Gang zalał Europę papierosami. Ukrywali je w gipsie

Marcin Pietraszewski
2010-08-03 , aktualizacja: 03.08.2010 22:07
A A A Drukuj
Międzynarodowy gang w ciągu dwóch lat przemycił do Niemiec oraz na Wyspy Brytyjskie prawie 50 milionów podrobionych papierosów. Wszystkie pochodziły z magazynu jednej z zagłębiowskich firm handlujących gipsem.
Według katowickiej prokuratury interesów gangu w naszym regionie pilnował 58-letni Krzysztof Ż., urodzony w Sosnowcu wuefista z austriackim obywatelstwem. Poszukiwanego międzynarodowym listem gończym mężczyznę tropiło ABW i CBŚ, w końcu Krzysztof Ż. wynegocjował list żelazny, dzięki czemu po przyjeździe do Katowic nie został aresztowany. Wczoraj do sądu trafił akt oskarżenia w jego sprawie.

- Jest podejrzany o przemyt oraz przechowywanie papierosów na niespotykaną dotąd skalę, pranie brudnych pieniędzy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, wyłudzenie kart kredytowych oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentach - wylicza prokurator Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Na trop gangu przemytników wpadła policja z Hamburga. Zatrzymała kilkanaście tirów wyładowanych workami z gipsem, belami folii przemysłowej i wkładów do kominków. W przemyślnych skrytkach znaleziono tysiące kartonów podrobionych papierosów z niemieckimi, angielskimi i irlandzkimi znakami akcyzy. Zatrzymano 110 gangsterów pochodzących z Polski oraz krajów byłej Jugosławii. W mieszkaniu pochodzącego z Katowic bossa gangu znaleziono 2,5 mln funtów.

- Niemieccy śledczy wyliczyli, że w latach 2000-2002 tylko przez ten gang niemiecki skarb państwa stracił kilkadziesiąt milionów euro - mówi prokurator Goławski.

Katowiccy prokuratorzy, którzy przejęli polski wątek śledztwa, ustalili, że papierosy przewożono z Ukrainy i magazynowano w jednej z zagłębiowskich firm handlujących gipsem. Zapakowany w worki gips przyjeżdżał pociągami na przejście graniczne w Medyce, a tam przerzucano go na ciężarówki. Właściciel firmy zeznał, że nie wiedział, że w każdym worku znajduje się po kilka kartonów papierosów. Gangsterzy płacili mu za kupowanie towaru od wskazanego przez nich kontrahenta - za każdy sprowadzony z Ukrainy wagon z kontrabandą dostawał 2 tys. zł.

Zdaniem prokuratury w ciągu dwóch lat do mafijnego magazynu w Zagłębiu przemycono ponad dwa miliony paczek, na każdej z nich gang zarabiał po kilka euro. Nasze służby specjalne bardzo długo nie mogły ustalić, kto był rezydentem międzynarodowego gangu w naszym regionie. Krzysztof Ż. zdobył bowiem dowód osobisty na nazwisko Włodzimierz Ł. Posługując się nim, wyrobił sobie paszport w katowickim urzędzie wojewódzkim, a w sosnowieckim magistracie prawo jazdy. Na podstawie tych dokumentów założył też konto w banku, na które przelewano pieniądze zarobione na przemycie papierosów. Grozi mu kara 25 lat więzienia.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy