Inwazja żmij? Spokojnie, to tylko niegroźne zaskrońce

Ewa Furtak
2010-07-31 , aktualizacja: 31.07.2010 22:00
A A A Drukuj
W czechowickim magistracie telefony się urywają. - Mamy węża w ogrodzie! - alarmują mieszkańcy. Urzędnicy uspokajają: zwykle to nieszkodliwe zaskrońce.
Zaskroniec
Fot. Tymon Markowski / AG
Zaskroniec
Żmija zygzakowata
Fot. Paweł Małecki / AG
Żmija zygzakowata
Katarzyna Stachoń mówi, że dotąd węże widywała tylko w sklepach zoologicznych i chorzowskim zoo. To się zmieniło w poprzednią sobotę, którą postanowiła poświęcić na skoszenie trawy w ogrodzie. - Pracująca kosiarka wypłoszyła z rabatki z kwiatami węża. Przeraziłam się, pobiegłam do domu po męża. Po gadzie nie było już jednak śladu - opowiada. - Nie mam wątpliwości, że to był wąż, to nie mogło być żadne inne zwierzę - zapewnia.

Takich sytuacji jest więcej. Mieszkańcy dzwonią do czechowickiego magistratu i straży miejskiej. - To najpewniej żmije, a przecież z nimi nie ma żartów! - boją się ludzie.

W związku z licznymi telefonami wydział ochrony środowiska i rolnictwa czechowickiego magistratu przygotował specjalny komunikat dla mieszkańców. Urzędnicy uspokajają, że spotykane w Polsce węże unikają kontaktów z człowiekiem. Żmija, która budzi w ludziach taki strach, kąsa dopiero wtedy, gdy czuje się zagrożona, bo ktoś próbuje ją np. złapać. - Poza tym żmije występują na naszym terenie dosyć rzadko - mówi Maciej Kołoczek, wiceburmistrz Czechowic-Dziedzic. - Ten region upodobały sobie za to zaskrońce, zupełnie nieszkodliwe węże. Sam natknąłem się na zaskrońca we własnym ogrodzie - dodaje.

Część mieszkańców uważa, że obecna inwazja może mieć związek z wiosenną powodzią. - Nie sądzę, żeby tak było, bo takie sytuacje miewaliśmy wcześniej - mówi jednak Kołoczek. - Skąd tak dużo zaskrońców na terenie gminy? To efekt jej położenia. W okolicy jest wiele stawów, więc zaskrońce żywiące się m.in. płazami mają tu raj - dodaje.

Komunikat opublikowany m.in. na stronie internetowej magistratu ma uspokoić mieszkańców. Pojawił się po to, żeby ludzie przestali się obawiać i nie przychodziły im do głowy takie pomysły jak np. zabijanie węży. - Co jest zresztą niezgodne z prawem, bo zarówno żmija, jak i zaskroniec to gatunki chronione. Niestety, stają się niejednokrotnie ofiarami powszechnego wśród ludzi strachu przed wszystkim, co się wije i co kształtem przypomina węża - mówi Wojciech Owczarz, prezes Fundacji Ekologicznej "Arka".

Co zrobić, jeśli znajdzie się w ogródku węża? Paweł Grzybowski ze Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja" mówi, że jeśli nie jest to żaden egzotyczny okaz, to najlepiej po prostu zostawić go w spokoju. Jeśli już ktoś bardzo nie życzy sobie takiego towarzystwa, powinien zgłosić się do służb ochrony przyrody. - To zwierzęta chronione, więc odławiać ich na własną rękę także nie wolno - przypomina Grzybowski.

Podziel się

  • 32 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów