Uliczne latarnie wróciły do Zabrza. Na razie zastępcze

jm
2010-07-29 , aktualizacja: 29.07.2010 01:59
A A A Drukuj
O tym, że mieszkańcy Zabrza boją się po zmroku wychodzić na ulicę, pisaliśmy przed dwoma tygodniami. Po naszej interwencji światło wróciło. Na razie stanęły latarnie zastępcze.
Mieszkańcy ulic Pawliczka, Wawelskiej i Kupca skarżyli się, że żyją jak na wsi, i to sprzed ery elektryfikacji, a to dlatego, że w połowie maja z ulic zniknęły słupy oświetleniowe. Zaczęło się od wypadku, podczas którego samochód wjechał w jedną z latarń. Okazało się, że przerdzewiały słup był w fatalnym stanie. Eksperci sprawdzili pozostałe latarnie i orzekli, że wszystkie nadają się tylko do rozbiórki. Urzędnicy magistratu nakazali firmie Vattenfall zdemontować słupy, ale nowe w ich miejsce nie stanęły.

Od połowy maja mieszkańcy żyli w ciemnościach. - Po zmroku nie ma co wychodzić, boimy się. Od kiedy latarnie zniknęły, pojawili się chuliganie i zaczęli niszczyć samochody. To centrum miasta, a żyjemy jak w XIX wieku - skarżyli się ludzie.

Urzędnicy wyjaśniali, że latarnie wrócą, ale dopiero w połowie września. Zasłaniali się koniecznością przygotowania procedury przetargowej, dzięki której magistrat mógłby wyłonić firmę, która postawi nowe słupy. Jednak po naszym artykule światło wróciło wcześniej. - Na prośbę Urzędu Miejskiego w Zabrzu firma Vattenfall w miejscu usuniętych latarni zapewniła oświetlenie zastępcze. Oprócz tego straż miejska wysyła w ten rejon dodatkowe patrole, żeby pilnowały porządku - informuje Dagmara Kowalska z zabrzańskiego magistratu.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos