Najpiękniejsze śląskie słowa znów są w księgarniach
2010-07-28
, aktualizacja: 30.07.2010 14:30
Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich, którym nie udało się kupić naszej książki - antologii najpiękniejszych śląskich słów. Od czwartku znowu pojawi się w księgarniach!
ZOBACZ TAKŻE
- Najpiękniejsze śląskie słowo - od antrejka do żywotka (16-06-10, 11:20)
- Najpiękniejsze śląskie słowo. Szlus, czyli to już koniec (01-11-09, 12:52)
- Szukamy najpiękniejszego śląskiego słowa (28-06-09, 19:04)
Książka wydana przez "Gazetę" i Muzeum Śląskie rozeszła się w kilka dni. W naszej redakcji i muzeum rozdzwoniły się telefony Czytelników, którym nie udało się jej kupić. Opowiadali nam o komitetach kolejkowych i zapisach. Niemal natychmiast podjęliśmy decyzję o dodruku.
Od piątku "Najpiękniejsze śląskie słowa" można będzie kupić w Magazynie Kulturalnym - księgarni Muzeum Śląskiego przy al. Korfantego w Katowicach oraz w Biurze Ogłoszeń "Gazety Wyborczej" przy pl. Oddziałów Młodzieży Powstańczej 1. Można ją też zamawiać na www.kulturalnysklep.pl. Warto też zaglądać do dobrych księgarni.
Wypada nam też napomknąć, że książka zbiera świetne recenzje. Została też zauważona i doceniona w radiowej "Trójce". Wojciech Mann i Michał Nogaś, strażnicy dobrego smaku i miłośnicy piękna, przedstawili ją w programie "Trójkowy znak jakości". Mann dowiedział się z tej książki, co znaczy ciaplyta i klopsztanga. Zapałał do śląskiej godki tak gorącym uczuciem, że oświadczył: "nawet jeśli Ślązoki chcą komuś naubliżać, to brzmi to znacznie lepiej niż po polsku".
Pod koniec audycji zauważył, że zamiast "na dworcu wybiła godzina druga", lepiej brzmi: "na banhofie pizło dwie", a już całkowicie nam zaimponował zdaniem: "fulosz jak mulorz, a wancki wóm pod nosym handsztandy ciepiom".
Nawet Achtelikowo, którą słyszeliśmy jak wadziyła się z Cebulinom, niy poradziyła tego zdania lepiej od Manna powiedzieć.
Poranna audycja zapraszamy do Trójki Wojciecha Manna z 23 lipca 2010 r w cyklu "Trójkowy znak jakości", przygotowany przez Michała Nogasia
Od piątku "Najpiękniejsze śląskie słowa" można będzie kupić w Magazynie Kulturalnym - księgarni Muzeum Śląskiego przy al. Korfantego w Katowicach oraz w Biurze Ogłoszeń "Gazety Wyborczej" przy pl. Oddziałów Młodzieży Powstańczej 1. Można ją też zamawiać na www.kulturalnysklep.pl. Warto też zaglądać do dobrych księgarni.
Wypada nam też napomknąć, że książka zbiera świetne recenzje. Została też zauważona i doceniona w radiowej "Trójce". Wojciech Mann i Michał Nogaś, strażnicy dobrego smaku i miłośnicy piękna, przedstawili ją w programie "Trójkowy znak jakości". Mann dowiedział się z tej książki, co znaczy ciaplyta i klopsztanga. Zapałał do śląskiej godki tak gorącym uczuciem, że oświadczył: "nawet jeśli Ślązoki chcą komuś naubliżać, to brzmi to znacznie lepiej niż po polsku".
Pod koniec audycji zauważył, że zamiast "na dworcu wybiła godzina druga", lepiej brzmi: "na banhofie pizło dwie", a już całkowicie nam zaimponował zdaniem: "fulosz jak mulorz, a wancki wóm pod nosym handsztandy ciepiom".
Nawet Achtelikowo, którą słyszeliśmy jak wadziyła się z Cebulinom, niy poradziyła tego zdania lepiej od Manna powiedzieć.
Poranna audycja zapraszamy do Trójki Wojciecha Manna z 23 lipca 2010 r w cyklu "Trójkowy znak jakości", przygotowany przez Michała Nogasia
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Dupowaci jesteśmy
aethelstan
29.07.10, 11:27
i tacyż pozostaniemy, jeśli będziemy się takimi, za przeproszeniem, pierdołami zachwycać. Antologia śląskich słów?! Litości, a co to za żenada - czy język śląski to jakaś skansenowa »
-
Taki to jezyk polski
sselrats
30.07.10, 04:29
ze slownik do niego trzeba.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



