Ludzie wyjechali z Katowic, nikt nie wie dlaczego
2010-07-28
, aktualizacja: 28.07.2010 08:20
Katowice wkrótce wypadną z dziesiątki największych polskich miast. Kurczą się też prawie wszystkie inne nasze ośrodki. Wyjątkiem jest Rybnik. Gdzie się podziali nasi sąsiedzi?
ZOBACZ TAKŻE
- Południe Katowic to wiocha. Rynny tylko dla wybranych (26-04-10, 10:00)
- Centrum Katowic tonie w śmieciach i śmierdzi moczem (21-04-10, 11:43)
- Katowice przenoszą się na południe (12-01-11, 23:52)
- Przygotujmy się: czeka nas rewolucja w centrum Katowic (16-07-10, 22:34)
- Gliwice dobrym miejscem do życia. Katowice i Sosnowiec? (14-01-10, 12:25)
- Studenci chcą do centrum. Tylko oni mogą ożywić miasto (23-07-10, 22:25)
W szczytowym dla siebie, 1987 roku, Katowice miały prawie 369 tys. mieszkańców, o 60 tys. więcej, niż obecnie. Wtedy były na siódmym miejscu pod względem wielkości w Polsce, dziś są już na dziesiątym, za Bydgoszczą, Szczecinem i Lublinem, a jeśli tendencja się nie odwróci, to wkrótce stolicę naszego województwa wyprzedzi też Białystok.
Efekt? W Katowicach są jedne z najtańszych mieszkań w Polsce, średnio po 4 tys. zł za metr kwadratowy, (a w Krakowie i Wrocławiu o połowę więcej). Ale jest też druga strona: kupcy narzekają, że tracą klientów i nawet w centrum miasta, np. przy Warszawskiej, straszą puste lokale, które jeszcze niedawno służyły za sklepy. Niepokoją się też władze miasta, to spadają wpływy z podatków, a od jesieni luźniej będzie na sali obrad rady miejskiej - choć dane Głównego Urzędu Statystycznego jeszcze tego nie uwzględniają liczba mieszkańców spadła poniżej 300 tys,, a to oznacza, że zamiast 31 radnych katowiczanie wybiorą ich tylko 28.
Dr Robert Krzysztofik z Uniwerystetu Śląskiego, który zajmuje się geografią miast i ich rozwojem ostrzega, że kurczenie się miast jest niebezpieczne. - To proces, który pociąga za sobą poważne konsekwencje. Miasto z mniejszą liczbą mieszkańców jest coraz trudniej utrzymać i nie ma skąd wziąć na inwestycje, które by przyciągnęły nowych mieszkańców, to błędne koło - mówi naukowiec.
Dlaczego ludzie uciekają z naszych miast? Zdaniem Krzysztofika najważniejszy powód to restrukturyzacja przemysłu - po likwidacji dużych zakładów wielu ludzi wróciło w rodzinne strony, a inni poszukali pracy za granicą.
Spadek liczby mieszkańców miast bierze się też stąd, że ludzie wyprowadzają się do otaczających je gmin, bo ciszej, taniej i wygodniej, ale wciąż w swoim mieście pracują, uczą się i robią zakupy.
No tak, ale dlaczego w niektórych miastach ludzi przybywa? Według Krzysztofika Poznań, Wrocław, Kraków i Warszawa są ciekawym miejscem do życia, a naszym miastom tego brakuje. Czego jeszcze brakuje Katowicom? Np. inwestycji w nowoczesne usługi i technologie. Dość wspomnieć, że IBM niedawno postanowił zainwestować we Wrocławiu, a centrum badawczo-rozwojowe Google powstało w Krakowie.
- Nie ma u nas dobrze płatnych ofert pracy dla młodych wykwalifikowanych osób po znakomitych, często zagranicznych studiach. Nie brakuje za to posad niskopłatnych, ale to nie zachęca do życia tutaj - dodaje Krzysztofik.
O tym, że z podobnymi kłopotami borykają się znacznie od nas bogatsze kraje świadczy amerykańskie Detroit. Stolica przemysłu samochodowego w ciągu ostatniego półwiecza straciła połowę z dwóch milionów mieszkańców, wiele domów, a nawet całe kwartały ulic stoją puste. To samo stało się w wielu miastach wschodnich Niemiec po upadku muru berlińskiego. Lokalne władze starają się ratować sytuację, burzą opuszczone bloki, a na wolnym terenie zakładają parki.
Wygląda na to, że przed takim problemem na razie nie staną władze Rybnika, w 2009 roku było to jedyne miasto na prawach powiatu w naszym województwie, w którym przybyło mieszkańców. Miasto od lat słynie z inwestycji, które służą mieszkańcom i ułatwiają tu życie, jako pierwsze w regionie wprowadziło np. e-bilet, postanowiło też, że na przystankach pojawią się tablic informujące o czasie oczekiwania na przyjazd autobusu. Drobiazg? W Katowicach możemy tylko o tym pomarzyć. Choć nie wszystkim to się podobało władze Rybnika zaryzykowały i zgodziły się na budowę dwóch centrów handlowych w środku miasta - opłaciło się, bo centrum tętni życiem do późna.
- Po prostu udało nam się dobrze wykorzystać ostatnie dwadzieścia lat samorządności - mówi Adam Fudali, prezydent Rybnika.
Ale na to, że Rybnik rośnie wpływ ma także lokalizacja miasta - jest ono centrum administracyjno-edukacyjnym dla okolicznych miejscowości. Piotr Kulas, socjolog z Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej mówi, że Rybnik wyróżnia się także dlatego, że udało mu się zmienić się swój wizerunek. - Długo w powszechnej świadomości był kojarzony ze szpitalem psychiatrycznym, a tak naprawdę okazał się miastem nowoczesnym - uważa. W dodatku dzięki obecności w okolicy kopalń i dużych zakładów, takich jak elektrownia, ma ustabilizowaną od lat sytuację gospodarczą. - Tradycyjny przemysł w aglomeracji rybnickiej ma się dobrze i jeśli nawet nie pomaga w rozwoju miasta, to na pewno też nie przeszkadza - uważa Krzysztofik.
Efekt? W Katowicach są jedne z najtańszych mieszkań w Polsce, średnio po 4 tys. zł za metr kwadratowy, (a w Krakowie i Wrocławiu o połowę więcej). Ale jest też druga strona: kupcy narzekają, że tracą klientów i nawet w centrum miasta, np. przy Warszawskiej, straszą puste lokale, które jeszcze niedawno służyły za sklepy. Niepokoją się też władze miasta, to spadają wpływy z podatków, a od jesieni luźniej będzie na sali obrad rady miejskiej - choć dane Głównego Urzędu Statystycznego jeszcze tego nie uwzględniają liczba mieszkańców spadła poniżej 300 tys,, a to oznacza, że zamiast 31 radnych katowiczanie wybiorą ich tylko 28.
Dr Robert Krzysztofik z Uniwerystetu Śląskiego, który zajmuje się geografią miast i ich rozwojem ostrzega, że kurczenie się miast jest niebezpieczne. - To proces, który pociąga za sobą poważne konsekwencje. Miasto z mniejszą liczbą mieszkańców jest coraz trudniej utrzymać i nie ma skąd wziąć na inwestycje, które by przyciągnęły nowych mieszkańców, to błędne koło - mówi naukowiec.
Dlaczego ludzie uciekają z naszych miast? Zdaniem Krzysztofika najważniejszy powód to restrukturyzacja przemysłu - po likwidacji dużych zakładów wielu ludzi wróciło w rodzinne strony, a inni poszukali pracy za granicą.
Spadek liczby mieszkańców miast bierze się też stąd, że ludzie wyprowadzają się do otaczających je gmin, bo ciszej, taniej i wygodniej, ale wciąż w swoim mieście pracują, uczą się i robią zakupy.
No tak, ale dlaczego w niektórych miastach ludzi przybywa? Według Krzysztofika Poznań, Wrocław, Kraków i Warszawa są ciekawym miejscem do życia, a naszym miastom tego brakuje. Czego jeszcze brakuje Katowicom? Np. inwestycji w nowoczesne usługi i technologie. Dość wspomnieć, że IBM niedawno postanowił zainwestować we Wrocławiu, a centrum badawczo-rozwojowe Google powstało w Krakowie.
- Nie ma u nas dobrze płatnych ofert pracy dla młodych wykwalifikowanych osób po znakomitych, często zagranicznych studiach. Nie brakuje za to posad niskopłatnych, ale to nie zachęca do życia tutaj - dodaje Krzysztofik.
O tym, że z podobnymi kłopotami borykają się znacznie od nas bogatsze kraje świadczy amerykańskie Detroit. Stolica przemysłu samochodowego w ciągu ostatniego półwiecza straciła połowę z dwóch milionów mieszkańców, wiele domów, a nawet całe kwartały ulic stoją puste. To samo stało się w wielu miastach wschodnich Niemiec po upadku muru berlińskiego. Lokalne władze starają się ratować sytuację, burzą opuszczone bloki, a na wolnym terenie zakładają parki.
Wygląda na to, że przed takim problemem na razie nie staną władze Rybnika, w 2009 roku było to jedyne miasto na prawach powiatu w naszym województwie, w którym przybyło mieszkańców. Miasto od lat słynie z inwestycji, które służą mieszkańcom i ułatwiają tu życie, jako pierwsze w regionie wprowadziło np. e-bilet, postanowiło też, że na przystankach pojawią się tablic informujące o czasie oczekiwania na przyjazd autobusu. Drobiazg? W Katowicach możemy tylko o tym pomarzyć. Choć nie wszystkim to się podobało władze Rybnika zaryzykowały i zgodziły się na budowę dwóch centrów handlowych w środku miasta - opłaciło się, bo centrum tętni życiem do późna.
- Po prostu udało nam się dobrze wykorzystać ostatnie dwadzieścia lat samorządności - mówi Adam Fudali, prezydent Rybnika.
Ale na to, że Rybnik rośnie wpływ ma także lokalizacja miasta - jest ono centrum administracyjno-edukacyjnym dla okolicznych miejscowości. Piotr Kulas, socjolog z Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej mówi, że Rybnik wyróżnia się także dlatego, że udało mu się zmienić się swój wizerunek. - Długo w powszechnej świadomości był kojarzony ze szpitalem psychiatrycznym, a tak naprawdę okazał się miastem nowoczesnym - uważa. W dodatku dzięki obecności w okolicy kopalń i dużych zakładów, takich jak elektrownia, ma ustabilizowaną od lat sytuację gospodarczą. - Tradycyjny przemysł w aglomeracji rybnickiej ma się dobrze i jeśli nawet nie pomaga w rozwoju miasta, to na pewno też nie przeszkadza - uważa Krzysztofik.
- 108 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Re: Ludzie wyjechali z Katowic, nikt nie wie dlac
1zorro-bis
28.07.10, 07:03
a kto w takim syfie chcialby jeszcze mieszkac? To jedo z gorszych miast Polski....»
-
Ludzie wyjechali z Katowic, nikt nie wie dlaczego
przembal
28.07.10, 09:27
Z liczba mieszkancow katowic chyba nie jest tak strasznie, wielu moichznajomych tak jak ja postanowilo zostac po studiach w Katowicach i tu pracowaci zyc. Trzeba by bylo sprawdzic ilu tak »
-
park park park...
holtze
28.07.10, 11:35
katowice jako miasto staja sie coraz mniej atrakcyjne.bez przebudowy centrum i utworzenia swiatowej klasy przestrzeni miejskiej nie bedzie mowy o budowaniu lokalnej dumy i tozsamosci a bez »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter




