Albo segreguj i zgniataj śmieci, albo więcej płać
2010-07-27
, aktualizacja: 27.07.2010 13:38
Lawinowo rosną nie tylko góry śmieci na wysypiskach, ale także opłaty za ich wywóz. Wzrost cen można powstrzymać. Jak? Wystarczy segregować i zgniatać śmieci
ZOBACZ TAKŻE
- Podrzucanie śmieci to nasza smutna narodowa choroba (05-08-10, 22:52)
- Tony śmieci przy torach. Kto to posprząta? (19-03-11, 15:49)
- Centrum Katowic tonie w śmieciach i śmierdzi moczem (21-04-10, 11:43)
- Fatum wisi nad spalarnią śmieci (12-03-11, 14:46)
- Śmieciami zajmie się komputer i laserowe czujniki (05-11-10, 20:46)
- Metropolia Silesia straciła 600 milionów złotych (03-11-10, 02:02)
- Nie można bez przerwy zamiatać śmieci pod dywan (28-10-10, 22:16)
- Krematorium dymi. Ludzie pytają, czy są bezpieczni (06-10-10, 16:08)
- Metropolia chce palić śmieci. 1,5 tys. ludzi protestuje (09-09-10, 00:20)
- Akta wyrzucone na śmietnik. Są tam dane członków WOPR-u (11-08-10, 20:13)
- Po co się starać, segregować, ograniczać? (27-07-10, 13:02)
- Będą szukać śmieci. Najlepsi dostaną rowery i aparaty (03-07-10, 14:04)
- Pierwszy duży projekt GZM-u. Metropolia spali śmieci (30-06-10, 21:32)
- Sąsiadki same sprzątają lasek, bo mają dość śmieci (07-08-10, 17:30)
- Góra śmieci przyprawia sosnowiczan o mdłości (24-01-11, 11:35)
Na osiedlowych śmietnikach katowickiego Tysiąclecia oprócz zbieraczy złomu pojawił się też ostatnio jeden z pracowników administracji. Myszkował w kontenerach przeznaczonych na odpady. Nie szukał jednak "cennych" znalezisk. Badał zwyczaje lokatorów jednego z największych blokowisk w Katowicach.
Ocena wypadła źle. Egzaminu nie zdali nawet ci, którzy sumiennie dzielą odpady na szklane, kartonowe i plastikowe, bo okazało się, że do kubłów wrzucają zakręcone, niezgniecione plastikowe butelki i nieposkładane kartony. Dlatego pojemniki szybko puchną, a śmieci się wysypują.
- Podobnie jest z innymi odpadami. Ludzie nie mają nawyku, żeby je zgniatać, a przecież chodzi o ich pieniądze. Im więcej śmieci, tym więcej za nie płacimy. Na dodatek wywóz tych, które są posegregowane i przeznaczone do przetworzenia, jest bezpłatny. Warto o te pieniądze zawalczyć, wysiłek wcale nie jest taki duży, a problem coraz poważniejszy - przekonuje Michał Marcinkowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Piast".
- Odpadów produkujemy coraz więcej, a koszty ich wywozu rosną lawinowo. Chcemy przekonać lokatorów, że sami mogą przyczynić się do oszczędności. O wiele łatwiej trafić do ludzi przez ich własną kieszeń, niż powołując się na świadomość ekologiczną czy ochronę środowiska. Pieniądze zaoszczędzone w ten sposób można wydać np. na remonty czy naprawy - wylicza Grzegorz Wajda, kierownik działu technicznego w spółdzielni.
Piast apeluje w specjalnych ogłoszeniach i osiedlowej gazetce, żeby lokatorzy nie bagatelizowali problemu śmieci. Jaka jest recepta na oszczędności? Oprócz zgniatania odpadów trzeba je starannie posegregować. Oddzielić plastik, szkło i papier, po czym wrzucić do specjalnych kontenerów. Wtedy mniej zostaje zwykłych odpadów komunalnych, które wywożą śmieciarki. - Jest coraz lepiej, ale w zsypie wciąż jest masa śmieci, które nadają się do przetworzenia. Widać ludzie uczą się powoli - ocenia Ryszard Włodarski, gospodarz jednego z bloków na Tysiącleciu.
Mieszkańcy osiedla, których zapytaliśmy o segregację odpadów, przekonują, że przestrzegają zasad. Dopiero po chwili przyznają, że robią to bardzo rzadko. Dlaczego? - Człowiek z rozpędu wrzuca wszystko do jednego worka i nawet się nad tym nie zastanawia. Tak się robiło przez lata i teraz trudno to przyzwyczajenie zmienić - tłumaczy pani Joanna, emerytka, która mieszka przy ul. Chrobrego.
Inni zasłaniają się brakiem czasu. - Mieszkam na 10. piętrze. Żeby wszystko zapakować do oddzielnych worków i znieść na dół, musiałbym zrobić kilka kursów. Straciłbym nawet kilkanaście minut - wylicza jeden z jej sąsiadów.
Niektórzy po prostu nie wierzą w segregację, kiedy widzą, jak pod śmietnik podjeżdża jedna śmieciarka i miesza wszystko razem. - Tak może się wydawać, ale to tylko pozory. Śmieciarki są wielokomorowe i niczyja praca nie idzie na marne - mówi Wajda.
O tym, że jesteśmy na szarym końcu w radzeniu sobie ze śmieciami, pokazują statystyki. Wynik jest bardzo kiepski. Tylko 4 proc. śmieci w Polsce jest segregowanych, a ilość produkowanych odpadów na osobę ciągle rośnie. - A reguła jest prosta: im więcej segregujemy śmieci, tym bardziej się to opłaca. Pojawiają się firmy, które zaczynają odbierać więcej rodzajów opakowań, a "zwykłych" śmieci zostaje mniej. Ostatnio w Warszawie pojawiły się np. dodatkowe pojemniki na opakowania po sokach, tzw. tetrapaki - wylicza Alicja Fober z Fundacji Arka, która zajmuje się ekologiczną edukacją najmłodszych. - Do świadomości, którą mają mieszkańcy zachodniej Europy, wciąż nam daleko - dodaje Fober.
Ile można zaoszczędzić na starannej segregacji śmieci? - To są ogromne kwoty. Opłaty mogą być niższe nawet o 40-60 proc. - ocenia Jacek Bożek, szef stowarzyszenia ekologicznego Klub Gaja. - Firmy, które zajmują się recyklingiem, odbierają część posegregowanych śmieci za darmo i tym samym mniej mamy odpadów, za wywóz których trzeba płacić. Podwójna korzyść, ale my bardzo powoli uczymy się, że na śmieciach można zarabiać - dodaje.
W Niemczech segregacja śmieci jest czymś naturalnym. Mieszkańcy zgniatają śmieci i oddzielają różnego rodzaju odpady już w kuchni. Tutaj nawet szkło o różnym kolorze trafia do innych kontenerów, a w niektórych miastach ludzie dostają specjalne pojemniki na odpady organiczne, z których powstaje kompost. - Czy są jakiejś kary, jeśli tego nie zrobię? Nawet się nad tym nie zastanawiałem. To jedna z wielu domowych czynności, którą robi się automatycznie - mówi Michael Wolf z Herne.
Ocena wypadła źle. Egzaminu nie zdali nawet ci, którzy sumiennie dzielą odpady na szklane, kartonowe i plastikowe, bo okazało się, że do kubłów wrzucają zakręcone, niezgniecione plastikowe butelki i nieposkładane kartony. Dlatego pojemniki szybko puchną, a śmieci się wysypują.
- Podobnie jest z innymi odpadami. Ludzie nie mają nawyku, żeby je zgniatać, a przecież chodzi o ich pieniądze. Im więcej śmieci, tym więcej za nie płacimy. Na dodatek wywóz tych, które są posegregowane i przeznaczone do przetworzenia, jest bezpłatny. Warto o te pieniądze zawalczyć, wysiłek wcale nie jest taki duży, a problem coraz poważniejszy - przekonuje Michał Marcinkowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Piast".
- Odpadów produkujemy coraz więcej, a koszty ich wywozu rosną lawinowo. Chcemy przekonać lokatorów, że sami mogą przyczynić się do oszczędności. O wiele łatwiej trafić do ludzi przez ich własną kieszeń, niż powołując się na świadomość ekologiczną czy ochronę środowiska. Pieniądze zaoszczędzone w ten sposób można wydać np. na remonty czy naprawy - wylicza Grzegorz Wajda, kierownik działu technicznego w spółdzielni.
Piast apeluje w specjalnych ogłoszeniach i osiedlowej gazetce, żeby lokatorzy nie bagatelizowali problemu śmieci. Jaka jest recepta na oszczędności? Oprócz zgniatania odpadów trzeba je starannie posegregować. Oddzielić plastik, szkło i papier, po czym wrzucić do specjalnych kontenerów. Wtedy mniej zostaje zwykłych odpadów komunalnych, które wywożą śmieciarki. - Jest coraz lepiej, ale w zsypie wciąż jest masa śmieci, które nadają się do przetworzenia. Widać ludzie uczą się powoli - ocenia Ryszard Włodarski, gospodarz jednego z bloków na Tysiącleciu.
Mieszkańcy osiedla, których zapytaliśmy o segregację odpadów, przekonują, że przestrzegają zasad. Dopiero po chwili przyznają, że robią to bardzo rzadko. Dlaczego? - Człowiek z rozpędu wrzuca wszystko do jednego worka i nawet się nad tym nie zastanawia. Tak się robiło przez lata i teraz trudno to przyzwyczajenie zmienić - tłumaczy pani Joanna, emerytka, która mieszka przy ul. Chrobrego.
Inni zasłaniają się brakiem czasu. - Mieszkam na 10. piętrze. Żeby wszystko zapakować do oddzielnych worków i znieść na dół, musiałbym zrobić kilka kursów. Straciłbym nawet kilkanaście minut - wylicza jeden z jej sąsiadów.
Niektórzy po prostu nie wierzą w segregację, kiedy widzą, jak pod śmietnik podjeżdża jedna śmieciarka i miesza wszystko razem. - Tak może się wydawać, ale to tylko pozory. Śmieciarki są wielokomorowe i niczyja praca nie idzie na marne - mówi Wajda.
O tym, że jesteśmy na szarym końcu w radzeniu sobie ze śmieciami, pokazują statystyki. Wynik jest bardzo kiepski. Tylko 4 proc. śmieci w Polsce jest segregowanych, a ilość produkowanych odpadów na osobę ciągle rośnie. - A reguła jest prosta: im więcej segregujemy śmieci, tym bardziej się to opłaca. Pojawiają się firmy, które zaczynają odbierać więcej rodzajów opakowań, a "zwykłych" śmieci zostaje mniej. Ostatnio w Warszawie pojawiły się np. dodatkowe pojemniki na opakowania po sokach, tzw. tetrapaki - wylicza Alicja Fober z Fundacji Arka, która zajmuje się ekologiczną edukacją najmłodszych. - Do świadomości, którą mają mieszkańcy zachodniej Europy, wciąż nam daleko - dodaje Fober.
Ile można zaoszczędzić na starannej segregacji śmieci? - To są ogromne kwoty. Opłaty mogą być niższe nawet o 40-60 proc. - ocenia Jacek Bożek, szef stowarzyszenia ekologicznego Klub Gaja. - Firmy, które zajmują się recyklingiem, odbierają część posegregowanych śmieci za darmo i tym samym mniej mamy odpadów, za wywóz których trzeba płacić. Podwójna korzyść, ale my bardzo powoli uczymy się, że na śmieciach można zarabiać - dodaje.
W Niemczech segregacja śmieci jest czymś naturalnym. Mieszkańcy zgniatają śmieci i oddzielają różnego rodzaju odpady już w kuchni. Tutaj nawet szkło o różnym kolorze trafia do innych kontenerów, a w niektórych miastach ludzie dostają specjalne pojemniki na odpady organiczne, z których powstaje kompost. - Czy są jakiejś kary, jeśli tego nie zrobię? Nawet się nad tym nie zastanawiałem. To jedna z wielu domowych czynności, którą robi się automatycznie - mówi Michael Wolf z Herne.
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
A czemuż to "koszty wywozu rosną lawinowo"?
r_mol
27.07.10, 17:04
Może PO po prostu ktoś tu kręci lody?»
-
W cuda wierzycie, że zapłacicie mniej za wywóz...
rojberek
27.07.10, 22:56
... śmieci, jeśli będą posegregowane. W bajki o zmniejszeniu opłat nikt jużchyba nie uwierzy - jak już raz zdrożało, to już nigdy nie stanieje taka jest"polityka" spółdzielni mieszkaniowych.»
-
Re: Albo segreguj i zgniataj śmieci, albo więcej
polsz
06.08.10, 11:45
co za pierd... o zgniataniu jako sposobie na obniżenie opłat. Wysypiskaprzyjmują odpady wg masy a nie objętości»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


