Śląskie znowu gorsze. Na leczenie znów będzie za mało

Judyta Watoła
2010-07-25 , aktualizacja: 26.07.2010 09:35
A A A Drukuj
Budżet Narodowego Funduszu Zdrowia urośnie w przyszłym roku do 60 mld zł, ale śląski oddział i tak dostanie mniej na leczenie. Powody są dwa: nowe zasady podziału i spóźniona decyzja ministra finansów.
Już wiosną było wiadomo, że wpływy NFZ-etu są większe od zakładanych. Ponieważ wszyscy narzekali na obcięte kontrakty, centrala funduszu i Ministerstwo Zdrowia bardzo szybko pracowały nad zmianą w planie finansowym, by potem jak najszybciej nadwyżka mogła trafić do szpitali.

Po zmianach ogólny budżet NFZ-etu wzrósł do 57 mld zł, a budżet śląskiego oddziału z 6,7 mld do 7 mld zł. Kłopot w tym, że choć nowa wersja planu była już od tygodni gotowa, minister finansów złożył na niej swój podpis dopiero na początku lipca.

Na tej opieszałości straciło m.in. Śląskie, bowiem zgodnie z prawem minimum pieniędzy, jakie każdy oddział funduszu musi otrzymać na leczenie w kolejnym roku, jest kwota zapisana dla niego w planie, który obowiązywał 30 czerwca poprzedniego roku. Skoro więc minister finansów nie spieszył się z zatwierdzeniem nowego planu, minimum dla Śląska wyniosło 6,7 mld zł, a nie 7 mld zł.

Ostatecznie w planie na 2011 rok zapisano dla śląskiego NFZ-etu 6,8 mld zł. Dla śląskich szpitali i poradni, które wciąż nie mogą pogodzić się z cięciami w kontraktach, oznacza to kolejny rok popadania w coraz większe długi. Dla pacjentów to wydłużające się dalej kolejki po endoprotezy czy na usunięcie zaćmy.

Można by jednak spytać: skoro budżet NFZ-etu wzrośnie o 5-6 proc., dlaczego kwota na leczenie w naszym regionie wzrośnie tylko o 1,5 proc.? Odpowiedź tkwi w algorytmie. W zeszłym roku zmieniono go tak, że nie liczy się już wcale ani wysokość odprowadzanych do NFZ-etu składek przez mieszkańców poszczególnych regionów, ani skłonność do chorób, a tylko liczba ubezpieczonych.

Postawiono w ten sposób zlikwidować różnicę między "biednymi" a "bogatymi" oddziałami NFZ-etu.

W podobnej sytuacji jak Śląskie znalazły się jeszcze cztery inne oddziały: kilkaset milionów straci Mazowsze i po kilkadziesiąt województwa pomorskie i łódzkie, a także zachodniopomorskie, które wcale takie bogate nie jest. Za to na przykład na Podkarpaciu wydatki na leczenie mają wzrosnąć aż o kilkanaście procent.

- Taki sposób dzielenia pieniędzy jest niedobry. Nie wiem, czy Podkarpacie zdoła zużyć na leczenie całą swoją nadwyżkę, podczas gdy na Mazowszu czy Śląsku do renomowanych klinik dalej będą rosły kolejki - ocenia szef sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha.

Wtórował mu Andrzej Sośnierz, były szef NFZ-etu: - Zapewne część tych pieniędzy dla tzw. biednych wróci do centrali, bo nie da się wydać ich tam, gdzie nie wykonuje się przeszczepów czy skomplikowanych operacji.

Plan na 2011 rok nie spodobał się także wielu posłom z Platformy Obywatelskiej, dlatego zagłosowali za jego odrzuceniem. - Cała nadzieja w naszych posłach, bo my podczas rozmów z centralą nie mamy wiele do gadania - mówi jeden z urzędników w śląskim NFZ-ecie.

W zeszłym roku w podobnie trudnej dla śląskiego NFZ-etu sytuacji najwięcej zdziałał nieżyjący już Grzegorz Dolniak z PO, interweniując u minister zdrowia. Nie zapobiegł jednak wprowadzeniu przez nią niekorzystnego dla nas nowego algorytmu.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Śląskie znowu gorsze. Na leczenie znów będzie z... tomitoms 26.07.10, 10:31

    Nie wiedziałem że ten artykuł napisała Pani Watoła- nasza mega specjalistka odkolei:) Jej słynne powiedzenie: Obyscie Przewozy Regionalne zbanktrutowały"buhahahahaha. Jaka gazeta taki poziom»

  • I jak tu nie chcieć Autonomii? rojberek 26.07.10, 12:49

    Poza tym jeśli pieniądze mają zależeć od ilości mieszkańców w ramach kasychorych to niech ci z innych województw leczą się u siebie!»