To już nie są wyrobnice. Dziewczyny chcą być położnymi
2010-07-22
, aktualizacja: 22.07.2010 21:35
Tendencja się odwróciła i już nie brakuje kandydatek na studia z położnictwa i pielęgniarstwa. - Przedstawicielki tych zawodów uwalniają się od stereotypu zmęczonych i źle zarabiających wyrobnic - mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, dziekan Wydziału Opieki Zdrowotnej.
ZOBACZ TAKŻE
- Za pół roku fundusz będzie płacił za porody w domu (03-11-10, 11:46)
- Przeszczepy szpiku w Gliwicach to "ambicja emerytów" (12-09-10, 22:22)
- Co wybrać? "Mamy więcej uczelni wyższych niż Chiny" (01-09-10, 14:37)
- "Ratunek przed ruiną". Oddali nam 200 mln zł na zdrowie (20-08-10, 21:23)
- Uwaga studenci! Zbliża się koniec Akademii Ekonomicznej (09-08-10, 21:02)
- Pielęgniarka zwolniona ze szpitala za nadopiekuńczość (19-07-10, 16:52)
- Nienormalna norma dla pielęgniarek. Jedna na 20 pacjentów (01-07-10, 15:16)
- Chcesz rodzić w domu? To musisz za to płacić (08-04-09, 12:00)
- Młode położne odebrały czepki i... plastikowe dziecko (07-04-10, 20:23)
O indeks Śląskiej Akademii Medycznej- niezależnie od kierunku - zawsze walczyło wielu kandydatów, dlatego uczelnia nigdy nie ogłaszała uzupełniającego naboru na studia stacjonarne I stopnia. Pierwszy taki przypadek wydarzył się dwa lata temu na pielęgniarstwie, gdy od ręki udało się zapełnić tylko nieco ponad połowę z 200 miejsc. Dodatkowy nabór konieczny był także w zeszłym roku, i to nie tylko na pielęgniarstwie, lecz także na położnictwie. - Dziewczyny widzą w telewizji strajkujące pielęgniarki i położne, słyszą od nich, że mało zarabiają, a lekarze nie traktują ich po partnersku, więc zniechęcają się do tych zawodów - tłumaczyła ten stan rzeczy prof. Skrzypulec-Plinta.
Jednocześnie podkreślała, że perspektywy dla pielęgniarek będą coraz lepsze, bo z jednej strony społeczeństwo się starzeje, a starsi ludzie wymagają opieki, a z drugiej - zgodnie z europejskimi tendencjami będzie rosła rola położnych, które na Zachodzie uprawiają wolny zawód, prowadząc szkoły rodzenia i przyjmując liczne porody domowe.
Argumenty trafiły do maturzystek, bo na 100 przygotowanych w tym roku na położnictwie miejsc zgłosiły się aż 162 chętne! Zainteresowanie pielęgniarstwem nie wzrosło tak spektakularnie, ale nie jest źle - wolnych indeksów zostało zalewie 17. - Wizerunek pielęgniarki i położnej się zmienia. To już nie jest zmęczona i źle zarabiająca wyrobnica wracająca po dyżurze na spuchniętych nogach do domu. To dynamiczna, nowoczesna kobieta z pasją, która wciąż się dokształca, zna języki, jest gotowa na nowe wyzwania - mówi prof. Skrzypulec-Plinta.
Jako przykład podaje fakt, że z roku na rok SUM poświadczać musi coraz więcej tłumaczeń dyplomów niezbędnych do podjęcia pracy za granicą, a działające na uczelni Studium Języków Obcych jest oblegane przez studentki. - Nasze położne są rozchwytywane w Niemczech, we Włoszech, w Anglii. Ale co najważniejsze, także w kraju pojawiają się dla nich perspektywy atrakcyjnej pracy - mówi dziekan.
I wskazuje na nowe prywatne placówki służby zdrowia, które płacą znacznie lepiej niż państwowe. Podkreśla, że kolejne drzwi otworzy rozporządzenie o standardach okołoporodowych, którego projekt już został opracowany w Ministerstwie Zdrowia. Uniezależnia ono położne od lekarzy, gwarantując samodzielność przy odbieraniu porodów (teraz też mogły je odbierać, jednak ich kompetencje bywały podważane), zakłada również, że porody domowe będą refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a to z kolei może spowodować, że ich liczba wzrośnie. Dziś w krajach zachodnich w ten sposób przychodzi na świat nawet co dziesiąte dziecko.
Świetlaną przyszłość w zawodzie położnej widzi dla siebie m.in. Paulina Ciesielska, która właśnie stara się o indeks tego kierunku. - Kobiety są coraz bardziej wymagające, chcą, żeby poród był dla nich pięknym, niezapomnianym przeżyciem. Wiele z nich marzy, by rodzić w domu wśród bliskich, przy ulubionej muzyce. Nowoczesne położne, potrafiące to zagwarantować, będą rozchwytywane - przekonuje Paulina.
Z kolei dr Kornelia Wac, przewodnicząca komisji rekrutacyjnej na Wydziale Opieki Zdrowotnej, zauważa, że na zmianę wizerunku położnych i pielęgniarek ma wpływ fakt, że przedstawicielki tych zawodów coraz bardziej dbają o wykształcenie. - Przybywa kandydatek na studia magisterskie uzupełniające. W tym roku nasz wydział wystarał się także o możliwość doktoryzowania w zakresie nauk o zdrowiu, więc przed przedstawicielkami tych zawodów otworem stoi również droga do kariery naukowej - mówi dr Wac.
Prof. Skrzypulec-Plinta jest przekonana, że za kilka lat na stanowisku dziekana zastąpi ją właśnie pielęgniarka albo położna.
Jednocześnie podkreślała, że perspektywy dla pielęgniarek będą coraz lepsze, bo z jednej strony społeczeństwo się starzeje, a starsi ludzie wymagają opieki, a z drugiej - zgodnie z europejskimi tendencjami będzie rosła rola położnych, które na Zachodzie uprawiają wolny zawód, prowadząc szkoły rodzenia i przyjmując liczne porody domowe.
Argumenty trafiły do maturzystek, bo na 100 przygotowanych w tym roku na położnictwie miejsc zgłosiły się aż 162 chętne! Zainteresowanie pielęgniarstwem nie wzrosło tak spektakularnie, ale nie jest źle - wolnych indeksów zostało zalewie 17. - Wizerunek pielęgniarki i położnej się zmienia. To już nie jest zmęczona i źle zarabiająca wyrobnica wracająca po dyżurze na spuchniętych nogach do domu. To dynamiczna, nowoczesna kobieta z pasją, która wciąż się dokształca, zna języki, jest gotowa na nowe wyzwania - mówi prof. Skrzypulec-Plinta.
Jako przykład podaje fakt, że z roku na rok SUM poświadczać musi coraz więcej tłumaczeń dyplomów niezbędnych do podjęcia pracy za granicą, a działające na uczelni Studium Języków Obcych jest oblegane przez studentki. - Nasze położne są rozchwytywane w Niemczech, we Włoszech, w Anglii. Ale co najważniejsze, także w kraju pojawiają się dla nich perspektywy atrakcyjnej pracy - mówi dziekan.
I wskazuje na nowe prywatne placówki służby zdrowia, które płacą znacznie lepiej niż państwowe. Podkreśla, że kolejne drzwi otworzy rozporządzenie o standardach okołoporodowych, którego projekt już został opracowany w Ministerstwie Zdrowia. Uniezależnia ono położne od lekarzy, gwarantując samodzielność przy odbieraniu porodów (teraz też mogły je odbierać, jednak ich kompetencje bywały podważane), zakłada również, że porody domowe będą refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a to z kolei może spowodować, że ich liczba wzrośnie. Dziś w krajach zachodnich w ten sposób przychodzi na świat nawet co dziesiąte dziecko.
Świetlaną przyszłość w zawodzie położnej widzi dla siebie m.in. Paulina Ciesielska, która właśnie stara się o indeks tego kierunku. - Kobiety są coraz bardziej wymagające, chcą, żeby poród był dla nich pięknym, niezapomnianym przeżyciem. Wiele z nich marzy, by rodzić w domu wśród bliskich, przy ulubionej muzyce. Nowoczesne położne, potrafiące to zagwarantować, będą rozchwytywane - przekonuje Paulina.
Z kolei dr Kornelia Wac, przewodnicząca komisji rekrutacyjnej na Wydziale Opieki Zdrowotnej, zauważa, że na zmianę wizerunku położnych i pielęgniarek ma wpływ fakt, że przedstawicielki tych zawodów coraz bardziej dbają o wykształcenie. - Przybywa kandydatek na studia magisterskie uzupełniające. W tym roku nasz wydział wystarał się także o możliwość doktoryzowania w zakresie nauk o zdrowiu, więc przed przedstawicielkami tych zawodów otworem stoi również droga do kariery naukowej - mówi dr Wac.
Prof. Skrzypulec-Plinta jest przekonana, że za kilka lat na stanowisku dziekana zastąpi ją właśnie pielęgniarka albo położna.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
To już nie są wyrobnice. Dziewczyny chcą być po...
wojtekstelm
23.07.10, 12:45
Czy w Polsce pielegniarstwo to jest wylacznie kobieca dziedzina? Mam nadzieje ze na studia pielegniarskie przyjmowani sa tez mezczyzni?Dobrze slyszec ze poloznictwo i pielegniarstwo zaczyna »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


