Górale pokazywali, że w koszeniu są najlepsi [ZDJĘCIA]

ot
2010-07-18 , aktualizacja: 18.07.2010 19:14
A A A Drukuj
IV Mistrzostwa Górali Karpackich w Koszeniu Łąk fot. Marcin Bajor / Agencja Gazeta IV Mistrzostwa Górali Karpackich w Koszeniu Łąk
Koszenie trawy, tak uciążliwe dla wielu, dla górali jest bułką z masłem. W sobotę w Brennej wzięli kosy w ręce i walczyli w IV Mistrzostwach Górali Karpackich w Koszeniu Łąk.
Irena Kolonko z Brennej w trzy minuty skosiła 33,17 metra
fot. Marcin Bajor / Agencja Gazeta
Irena Kolonko z Brennej w trzy minuty skosiła 33,17 metra
Anrzej Cieślar, gospodarz zawodów, przed startem pokazywał jak kosić łąkę
fot. Marcin Bajor / Agencja Gazeta
Anrzej Cieślar, gospodarz zawodów, przed startem pokazywał jak kosić łąkę
Wchodzenie na pal nie było proste - udało się tylko dwóm zawodnikom
fot. Marcin Bajor / Agencja Gazeta
Wchodzenie na pal nie było proste - udało się tylko dwóm zawodnikom
Zawody w gospodarstwie agroturystycznym "U Gazdy" w Brennej połączono z IX Spotkaniem Gajdoszy i Dudziarzy i góralskim festynem. Zjechali tu nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale także turyści i wszyscy spragnieni góralskiego folkloru - w sumie kilkaset osób. Można było wziąć udział w zawodach w wspinaniu się na pal, rżnięciu drewna i toczeniu bali, kupić wyroby beskidzkich pasterzy oraz skosztować smakołyków przygotowanych przez gospodarzy. - Na placki ziemniaczane starliśmy 200 kilo ziemniaków, do tego 70 kilo wyrzosków [kawałki mięsa wieprzowego z tłuszczem - red], 20 karkówek, 20 kilo kapusty i 70 kilo wędzonej kiełbasy - wyliczała Marta Cieślar, gospodyni "U Gazdy".

Jej mąż Andrzej w góralskim stroju sekundował wszystkim zawodom - szczególnie tym najważniejszym, w koszeniu łąki. Na kilkunastu chętnych czekała gęsto porośnięta trawą łąka. W trzy minuty trzeba było skosić jak najwięcej - liczono zarówno długość jak i szerokość wykoszonego pola. Liczyła się też jakość - sędziowie skrupulatnie sprawdzali, czy zawodnik zostawił po sobie dużo muzykantów, czyli pojedynczych nieskoszonych traw. Za trawy można było dostać ćwierć metra kary.

Dla 46-letniej Ireny Kolonko z Brennej nie był to pierwszy raz - w zawodach brała już udział trzy lata temu. Wtedy udało jej się zająć trzecie miejsce w koedukacyjnych zawodach. - Wystartowałam, jak i teraz, dla zabawy. By pokazać chłopom, że kobieta też potrafi, a nawet i może lepiej - mówi. W trzy minuty udało jej się skosić 33,17 metra.

W tym roku wystartowali też jej bracia - Bronisław i Erwin Bąk. Pierwszy skosił 57,5 metra i zajął drugie miejsce. Drugi z wynikiem 46 metrów zajął miejsce trzecie. Najlepszy był Andrzej Holeksa z wynikiem 64,9 metra.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów