Metropolia pomoże niepełnosprawnym dając asystentów?
2010-07-14
, aktualizacja: 14.07.2010 22:05
Chcą o tym przekonać członkowie katowickiego stowarzyszenia FAON i zachęcają władze miast do stworzenia metropolitalnego systemu ich zatrudniania
ZOBACZ TAKŻE
- Nielubiana metropolia? GZM szuka odpowiedzi w polityce (08-07-10, 13:41)
- Niepełnosprawny artysta kochający tramwaje i autobusy (07-07-10, 22:06)
- Politechnika: Niepełnosprawni, zostańcie inżynierami! (29-06-10, 21:41)
- Debatowali co zrobić, by w metropolii żyło się lepiej (27-05-10, 19:18)
- Pierwszy duży projekt GZM-u. Metropolia spali śmieci (30-06-10, 21:32)
- Niepełnosprawne dziecko na bruk. W mieście nie ma wyjątków (25-06-10, 19:25)
Niepełnosprawni w naszym regionie pracują, uczą się czy robią zakupy w różnych miastach, ale nie wszędzie są w stanie poradzić sobie sami. Dlatego często towarzyszą im asystenci. - Nie wszystkie schody da się ominąć albo zlikwidować, osoba na wózku nie sięgnie do każdej półki w sklepie. Do tego potrzebny jest asystent - mówi Joanna Zarzycka ze stowarzyszenia FAON. Razem ze współpracownikami przygotowała projekt metropolitalnego systemu asystenta osób niepełnosprawnych. - Nawet jeśli w którymś z miast zatrudnia się takie osoby, to samorządy nie godzą się, by pomagały one mieszkańcom innych miast. W naszych warunkach, gdzie codziennie jeździmy między miastami, to absurd - mówi. Dlatego liczy na to, że Górnośląski Związek Metropolitalny pomoże w stworzeniu systemu i porozumieniu między miastami.
Zdaniem Zarzyckiej w każdym mieście wystarczy zatrudnić dwóch asystentów. - Nie będą oni świadczyć usług opiekuńczych. To mają być fizyczni "przełamywacze" barier - dodaje. Koszt zatrudnienia jednego asystenta przez gminę wynosi ok. 3 tys. zł miesięcznie. Skromną, symboliczną opłatę mają też ponosić sami niepełnosprawni, którzy będą korzystać z ich pomocy. Asystentem będzie mógł zostać każdy chętny, ale po ukończeniu specjalistycznego kursu.
- Sam projekt jest ciekawy i warty uwagi. Trzeba go jednak zderzyć z możliwościami finansowymi naszych miast - zastrzega Krzysztof Krzemiński, rzecznik GZM.
Zdaniem Zarzyckiej w każdym mieście wystarczy zatrudnić dwóch asystentów. - Nie będą oni świadczyć usług opiekuńczych. To mają być fizyczni "przełamywacze" barier - dodaje. Koszt zatrudnienia jednego asystenta przez gminę wynosi ok. 3 tys. zł miesięcznie. Skromną, symboliczną opłatę mają też ponosić sami niepełnosprawni, którzy będą korzystać z ich pomocy. Asystentem będzie mógł zostać każdy chętny, ale po ukończeniu specjalistycznego kursu.
- Sam projekt jest ciekawy i warty uwagi. Trzeba go jednak zderzyć z możliwościami finansowymi naszych miast - zastrzega Krzysztof Krzemiński, rzecznik GZM.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

