W Zabrzu ciemno i straszno, bo zdemontowali latarnie
2010-07-11
, aktualizacja: 11.07.2010 21:33
Mieszkańcy trzech zabrzańskich ulic boją się po zmroku wychodzić z domów. Wszystko przez panujące tu ciemności, odkąd kilka tygodni temu robotnicy zdemontowali latarnie. Niestety, światło wróci nieprędko
ZOBACZ TAKŻE
- Borsigwerk. Mieszkańcy uporządkują zaniedbane osiedle (07-05-10, 13:47)
- Uliczne latarnie wróciły do Zabrza. Na razie zastępcze (29-07-10, 01:59)
- Ulica tak wąska, że auta muszą jeździć... chodnikiem (28-06-10, 20:15)
Wioletta Piotrowska, która mieszka przy ulicy Pawliczka, wychodzi z psem, zanim się ściemni. Robi małe kółko wokół klombu i pospiesznie wraca do domu. - Tu blisko jest jeszcze jasno z mieszkań, ale dalej to już strach chodzić. Ciemno i nie wiadomo, kogo można spotkać. Po prostu się boję - opowiada kobieta. - Latarnie zniknęły kilka tygodni temu i już chuliganie wzięli się do roboty. Zaczęli niszczyć samochody, a wcześniej tego nie było - dodaje.
Na ulicy widać tylko szybko przemykające cienie. Nikt nie chce wdawać się w rozmowę. - Bo strach. Z resztą ja nie stąd, spieszę się do domu - rzuca jeden z przechodniów.
Słupów oświetleniowych nie ma na fragmencie ulic Pawliczka, Wawelskiej i Kupca. Robotnicy zdemontowali je w połowie maja. Wszystko zaczęło się od wypadku, w którym samochód uszkodził jedną z latarń. - Po kontroli okazało się, że wszystkie słupy były w złym stanie technicznym i trzeba było je zdemontować, bo mogły stanowić zagrożenie. Zajęła się tym firma Vattenfall, która jest ich właścicielem - mówi Dagmara Kowalska z Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
Ale to, że robotnicy słupy usunęli, wcale nie znaczy, że w ich miejsce stanęły nowe. - To prawie centrum miasta, a żyjemy jak w XIX wieku. Płacimy podatki i nic z tego nie mamy. Tylko ciemno i straszno. Przy głównej ulicy Pawliczka jeszcze da się przejść, bo co jakiś czas przejeżdżają samochody, ale Wawelska i Kupca już wcześniej cieszyły się nie najlepszą opinią. Teraz lepiej tam w ogóle nie chodzić - denerwuje się pani Katarzyna, emerytka.
- Pisaliśmy w tej sprawie do urzędu, ale bez żadnego skutku. Słupów jak nie było, tak nie ma. Nie wiem, czy mamy się już z tym pogodzić i nauczyć się żyć po ciemku. Każdy chyba powinien kupić latarkę - dodaje Piotrowska.
Urzędnicy zapewniają, że o trzech zaciemnionych ulicach nie zapomnieli. Ale to, kto postawi nowe słupy oświetleniowe, musi rozstrzygnąć przetarg. Problem w tym, że procedura nie została jeszcze uruchomiona. - Cała dokumentacja jest już gotowa i przetarg zostanie ogłoszony w ciągu kilku najbliższych dni - zapewnia Kowalska.
Kiedy więc na ulice wróci światło? - Latarnie powinny się pojawić za dwa miesiące - ocenia urzędniczka.
Na ulicy widać tylko szybko przemykające cienie. Nikt nie chce wdawać się w rozmowę. - Bo strach. Z resztą ja nie stąd, spieszę się do domu - rzuca jeden z przechodniów.
Słupów oświetleniowych nie ma na fragmencie ulic Pawliczka, Wawelskiej i Kupca. Robotnicy zdemontowali je w połowie maja. Wszystko zaczęło się od wypadku, w którym samochód uszkodził jedną z latarń. - Po kontroli okazało się, że wszystkie słupy były w złym stanie technicznym i trzeba było je zdemontować, bo mogły stanowić zagrożenie. Zajęła się tym firma Vattenfall, która jest ich właścicielem - mówi Dagmara Kowalska z Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
Ale to, że robotnicy słupy usunęli, wcale nie znaczy, że w ich miejsce stanęły nowe. - To prawie centrum miasta, a żyjemy jak w XIX wieku. Płacimy podatki i nic z tego nie mamy. Tylko ciemno i straszno. Przy głównej ulicy Pawliczka jeszcze da się przejść, bo co jakiś czas przejeżdżają samochody, ale Wawelska i Kupca już wcześniej cieszyły się nie najlepszą opinią. Teraz lepiej tam w ogóle nie chodzić - denerwuje się pani Katarzyna, emerytka.
- Pisaliśmy w tej sprawie do urzędu, ale bez żadnego skutku. Słupów jak nie było, tak nie ma. Nie wiem, czy mamy się już z tym pogodzić i nauczyć się żyć po ciemku. Każdy chyba powinien kupić latarkę - dodaje Piotrowska.
Urzędnicy zapewniają, że o trzech zaciemnionych ulicach nie zapomnieli. Ale to, kto postawi nowe słupy oświetleniowe, musi rozstrzygnąć przetarg. Problem w tym, że procedura nie została jeszcze uruchomiona. - Cała dokumentacja jest już gotowa i przetarg zostanie ogłoszony w ciągu kilku najbliższych dni - zapewnia Kowalska.
Kiedy więc na ulice wróci światło? - Latarnie powinny się pojawić za dwa miesiące - ocenia urzędniczka.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
W Zabrzu ciemno i straszno, bo zdemontowali lat...
rojberek
11.07.10, 23:18
Decyzję o usunięciu latarni podjęli urzędnicy bezstresowo, ale dopiero terazpomyśleli, że będzie potrzebny przetarg na nowe? Czy tam ktoś pracuje w tymUM, czy to zbiór rodzinnych niedorajdów»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Mieszkają przy skrzyżowaniu autostrad A1 ...
- Miliarder się pochorował, więc proces ...
- Os. Tysiąclecia zamyka się na obcych. Tam ...
- Autostrada A1 gotowa, ale nieprzejezdna. ...
- Piękne panie, rozmodleni mężczyźni, auta ...
- Przez ceny za A4 narażamy cudzoziemców ...
- Pół roku budowy w cztery minuty. Tak ...

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


