Uczelnie nie boją się niżu. A znasz hitowy kierunek?
2010-07-06
, aktualizacja: 06.07.2010 21:28
Młodzi ludzie, niezmiennie od lat, chcą być prawnikami i architektami. Ich zdaniem to zawody, które dają swobodę i pieniądze. Prawdziwym hitem sezonu jest filologia angielska dla przyszłych dziennikarzy i tłumaczy. O miejsce stara się aż 18 kandydatów!
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec zupek w proszku. Wracają studenckie stołówki (19-08-10, 11:58)
- Studia last minute. Na chętnych wciąż czekają indeksy (27-07-10, 23:00)
- Tanie spanie wreszcie także dla śląskich studentów (21-07-10, 22:16)
- Student idzie z mamą do dziekanatu albo prosi babcię (19-07-10, 22:57)
- Posyłasz dziecko do szkoły? Przyznaj się gdzie sypiasz (09-07-10, 23:02)
- Mniejszy tłok w szkołach średnich. Przyszedł niż (07-07-10, 21:14)
- W najlepszym liceum nawet 12 kandydatów na miejsce (05-07-10, 23:28)
- Politechnika: Niepełnosprawni, zostańcie inżynierami! (29-06-10, 21:41)
- Jedynka na koniec w liceum? MEN: Spoko! (28-05-10, 21:23)
Prawo i psychologia od lat są przebojami Uniwersytetu Śląskiego. Kiedy w poniedziałek uczelnia zakończyła rejestrację chętnych na studia stacjonarne I stopnia, okazało się, że podobnie jest i tym razem: na prawo zgłosiło się ponad 1,3 tys. kandydatów, na psychologię - ponad 1 tys. - Dlaczego prawo? Bo to kierunek, który gwarantuje swobodę i niezłe pieniądze. Można zdobyć doświadczenie, a później otworzyć kancelarię, zamiast całe życie pracować u kogoś. To inwestycja w przyszłość - mówi Tomasz Kubiś, który próbuje dostać się na ten kierunek.
W zeszłym roku o indeks na prawie zabiegało 6 osób, w tym roku 5. Podobnie jest na psychologii, gdzie zamiast 10 osób, jak przed rokiem, o miejsce stara się 8. Ale to nic w porównaniu z walką, jaka toczy się na filologii angielskiej o specjalności kultura-media-translacja. O indeks rywalizuje aż 18 osób! Podobnego oblężenia na żadnym kierunku UŚ nie zanotował już dawno. - Niż demograficzny nie daje się nam we znaki - cieszy się Magdalena Ochwat, rzeczniczka UŚ. Informuje, że na studia stacjonarne zarejestrowało się w sumie 17,6 tys. kandydatów, czyli o 260 więcej, niż przed rokiem.
Zainteresowaniem cieszą się też inne specjalności filologiczne, zwłaszcza połączenie angielskiego z francuskim lub chińskim (12 osób na miejsce). Trudniej dostać się jedynie na realizację obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografię (15 chętnych na miejsce), ale oblężenie tego kierunku nie zaskakuje. Wydział Radia i Telewizji przyjmuje na rok tylko 8 osób i jest, po łódzkiej filmówce, najsłynniejszą w Polsce kuźnią talentów w tej dziedzinie. Bardziej dziwi, że niemal identyczna walka (14 osób na miejsce) toczy się między kandydatami na pedagogikę o specjalności zintegrowana edukacja wczesnoszkolna i wychowanie przedszkolne. Skąd ten fenomen? - Chcę otworzyć prywatne przedszkole. To świetny pomysł na biznes - wyjawia kandydatka Agnieszka Miałek.
Sporym zainteresowaniem cieszy się jedyna nowość w ofercie UŚ - biofizyka, na którą zapisało się 70 osób przy 50 wolnych miejscach.
Na niż demograficzny nie narzeka też Politechnika Śląska, na którą próbuje się dostać 12 tys. kandydatów. Najtrudniej jest na architekturze i urbanistyce oraz budownictwie (po 4 osoby na miejsce). - Społeczeństwo się bogaci, coraz więcej rodzin chce mieć dom. Dla budowlańców pracy nie zabraknie - uzasadnia swój wybór kandydat Łukasz Gajdzik.
W czołówce są też logistyka, biotechnologia, automatyka i robotyka informatyka oraz... filologia angielska. - Studia językowe, także z francuskiego i włoskiego, uruchomiliśmy w tym roku i był to strzał w dziesiątkę, bo jesteśmy jedyną uczelnią publiczną w okolicy z taką ofertą. Z Gliwic do Sosnowca, gdzie zajęcia prowadzi UŚ jest przecież daleko - wyjaśnia Paweł Doś, rzecznik Politechniki.
Rejestrację kandydatów zakończył także Śląski Uniwersytet Medyczny. Na Wydział Lekarski podania złożyło 5,3 tys. osób, 2,4 tys. na stomatologię, a 1,9 tys. na farmację.
W Akademii Wychowania Fizycznego najbardziej oblężone są wychowanie fizyczne i fizjoterapia (550 i 494 chętnych). - Dbanie o siebie jest modne, więc osobisty trener bez trudu znajdzie pracę. Społeczeństwo się starzeje, więc rehabilitant też będzie miał pełne ręce roboty - wyjaśnia dr Wiesław Garbaciak, prorektor ds. dydaktyki i spraw studenckich.
Listy przyjętych uczelnie ogłoszą pod koniec tego lub na początku przyszłego tygodnia. Kandydaci będą mieć czas na potwierdzenie chęci studiowania, a tam, gdzie zostaną wolne miejsca, ogłoszony zostanie drugi nabór.
W zeszłym roku o indeks na prawie zabiegało 6 osób, w tym roku 5. Podobnie jest na psychologii, gdzie zamiast 10 osób, jak przed rokiem, o miejsce stara się 8. Ale to nic w porównaniu z walką, jaka toczy się na filologii angielskiej o specjalności kultura-media-translacja. O indeks rywalizuje aż 18 osób! Podobnego oblężenia na żadnym kierunku UŚ nie zanotował już dawno. - Niż demograficzny nie daje się nam we znaki - cieszy się Magdalena Ochwat, rzeczniczka UŚ. Informuje, że na studia stacjonarne zarejestrowało się w sumie 17,6 tys. kandydatów, czyli o 260 więcej, niż przed rokiem.
Zainteresowaniem cieszą się też inne specjalności filologiczne, zwłaszcza połączenie angielskiego z francuskim lub chińskim (12 osób na miejsce). Trudniej dostać się jedynie na realizację obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografię (15 chętnych na miejsce), ale oblężenie tego kierunku nie zaskakuje. Wydział Radia i Telewizji przyjmuje na rok tylko 8 osób i jest, po łódzkiej filmówce, najsłynniejszą w Polsce kuźnią talentów w tej dziedzinie. Bardziej dziwi, że niemal identyczna walka (14 osób na miejsce) toczy się między kandydatami na pedagogikę o specjalności zintegrowana edukacja wczesnoszkolna i wychowanie przedszkolne. Skąd ten fenomen? - Chcę otworzyć prywatne przedszkole. To świetny pomysł na biznes - wyjawia kandydatka Agnieszka Miałek.
Sporym zainteresowaniem cieszy się jedyna nowość w ofercie UŚ - biofizyka, na którą zapisało się 70 osób przy 50 wolnych miejscach.
Na niż demograficzny nie narzeka też Politechnika Śląska, na którą próbuje się dostać 12 tys. kandydatów. Najtrudniej jest na architekturze i urbanistyce oraz budownictwie (po 4 osoby na miejsce). - Społeczeństwo się bogaci, coraz więcej rodzin chce mieć dom. Dla budowlańców pracy nie zabraknie - uzasadnia swój wybór kandydat Łukasz Gajdzik.
W czołówce są też logistyka, biotechnologia, automatyka i robotyka informatyka oraz... filologia angielska. - Studia językowe, także z francuskiego i włoskiego, uruchomiliśmy w tym roku i był to strzał w dziesiątkę, bo jesteśmy jedyną uczelnią publiczną w okolicy z taką ofertą. Z Gliwic do Sosnowca, gdzie zajęcia prowadzi UŚ jest przecież daleko - wyjaśnia Paweł Doś, rzecznik Politechniki.
Rejestrację kandydatów zakończył także Śląski Uniwersytet Medyczny. Na Wydział Lekarski podania złożyło 5,3 tys. osób, 2,4 tys. na stomatologię, a 1,9 tys. na farmację.
W Akademii Wychowania Fizycznego najbardziej oblężone są wychowanie fizyczne i fizjoterapia (550 i 494 chętnych). - Dbanie o siebie jest modne, więc osobisty trener bez trudu znajdzie pracę. Społeczeństwo się starzeje, więc rehabilitant też będzie miał pełne ręce roboty - wyjaśnia dr Wiesław Garbaciak, prorektor ds. dydaktyki i spraw studenckich.
Listy przyjętych uczelnie ogłoszą pod koniec tego lub na początku przyszłego tygodnia. Kandydaci będą mieć czas na potwierdzenie chęci studiowania, a tam, gdzie zostaną wolne miejsca, ogłoszony zostanie drugi nabór.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

