Uwaga, budowa A1. Kierowców w Żorach czeka koszmar
2010-07-06
, aktualizacja: 06.07.2010 12:53
Na granicy Rybnika i Żor już w tej chwili jest ciasno, a wkrótce trasę trzeba będzie zamknąć dla samochodów
Firma Strabag budująca autostradę A1 na ponad miesiąc zamierza zamknąć ulicę Rybnicką w Żorach. Mieszkańców okolicznych miast czeka wówczas komunikacyjny koszmar. - Nie godzimy się na takie rozwiązanie - mówią żorscy urzędnicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Wiceminister przejechał rowerem trasę niezbudowanej autostrady (30-08-10, 21:03)
- Polskie drogi (14-08-10, 11:00)
- Wyrzucili Alpine Bau z budowy autostrady. Teraz firma wróciła! (13-08-10, 20:23)
- Wyrzucili firmę z budowy autostrady A1. Teraz wróci? (27-07-10, 21:42)
- Schron na A1 zrównany z ziemią. Brakło dobrej woli? (13-07-10, 15:36)
- Autostrada A4 to dziś komfort i niezmiennie cztery pasy (07-07-10, 15:06)
- Autostradami w metropolii jednak pojedziemy za darmo (27-06-10, 21:02)
- Koniec budowy największego skrzyżowania w Polsce (22-06-10, 20:00)
- Budowa autostrady A1 ma zostać wznowiona jesienią (23-03-10, 12:11)
W najbliższym czasie Strabag musi połączyć węzeł Rowień, powstający na autostradzie A1 w okolicach Żor, z ulicą Rybnicką oraz lokalnymi drogami. To skomplikowane zadanie, bo oprócz ronda i nowego systemu kanalizacji, trzeba też będzie wykonać tzw. korytowanie na głębokości 1,5 metra. Dlatego firma chce na ponad miesiąc zamknąć ulicę Rybnicką w Żorach, jedną z najruchliwszych dróg w regionie.
Zamknięcie ul. Rybnickiej oznacza korki zarówno w Żorach, Rybniku, jak i okolicznych mniejszych miejscowościach. Strabag zamierza wprowadzić objazdy do Rybnika drogą nr 925 przez Szczejkowice, Bełk i Przegędzę. Ale już teraz wjazd do miasta od tej strony jest fatalny, bo utrudnia go spora ilość świateł i duże natężenie ruchu. - Jak dołożą kolejne auta, to będzie tragedia - mówią okoliczni mieszkańcy. Popierają ich władze Rybnika, które też protestują przeciwko zamknięciu Rybnickiej.
Ale firma budująca autostradę przekonuje, że nie ma innego wyjścia, bo zakres robót jest tak duży, że na Rybnickiej nie można wprowadzić ruchu wahadłowego. - Nie wyobrażam sobie, by samochody jeździły po palcach robotników - mówi Stanisław Ferdynandzki, dyrektor budowy żorskiego odcinka autostrady z ramienia Strabagu. Dodaje, że węzeł Rowień to nie zwykłe skrzyżowanie, ale skomplikowany układ dróg, gdzie ma powstać m.in. punkt poboru opłat. - Zdajemy sobie sprawę, że zamykając Rybnicką spowodujemy utrudnienia, ale to naszym zdaniem jedyne rozwiązanie. Gonią nas terminy, musimy trzymać tempo prac, a pogoda nie była dla nas ostatnio łaskawa - przekonuje Ferdynandzki.
Całkowitego zamknięcia ulicy Rybnickiej nie wyobrażają sobie też w żorskim magistracie. Józef Dziendziel, pełnomocnik prezydenta Żor ds. infrastruktury technicznej, mówi, że miasto byłoby skłonne zgodzić się na wprowadzenie objazdów dla ciężarówek, ale nie dla aut osobowych. - Firma chce skorzystać z najtańszego i najwygodniejszego dla siebie rozwiązania, ale to nie oznacza, że my się na to zgodzimy. Chcemy, aby Strabag do połowy lipca przedstawił nowy projekt organizacji ruchu - mówi Dziendziel.
Władze Żor proponują konkretne rozwiązanie: firma będzie musiała wprowadzić na Rybnickiej ruch wahadłowy albo wybudować bajpas, który wykorzystywałby drogę technologiczną służącą do budowy A1, skąd kierowcy włączaliby się do nowo powstałej drogi Racibórz - Pszczyna i wyjeżdżali na ulicę Tęczową.
Aby przekonać firmę, że tylko takie rozwiązanie ma sens, Żory zamówiły specjalną analizę natężenia ruchu na Rybnickiej. - To będzie ostateczny dowód, że jest oblegana przez samochody. Dlatego jej zamknięcie nie wchodzi w grę. Liczy się nie tylko wygoda firmy, ale przede wszystkim mieszkańców - mówią żorscy urzędnicy.
Zamknięcie ul. Rybnickiej oznacza korki zarówno w Żorach, Rybniku, jak i okolicznych mniejszych miejscowościach. Strabag zamierza wprowadzić objazdy do Rybnika drogą nr 925 przez Szczejkowice, Bełk i Przegędzę. Ale już teraz wjazd do miasta od tej strony jest fatalny, bo utrudnia go spora ilość świateł i duże natężenie ruchu. - Jak dołożą kolejne auta, to będzie tragedia - mówią okoliczni mieszkańcy. Popierają ich władze Rybnika, które też protestują przeciwko zamknięciu Rybnickiej.
Ale firma budująca autostradę przekonuje, że nie ma innego wyjścia, bo zakres robót jest tak duży, że na Rybnickiej nie można wprowadzić ruchu wahadłowego. - Nie wyobrażam sobie, by samochody jeździły po palcach robotników - mówi Stanisław Ferdynandzki, dyrektor budowy żorskiego odcinka autostrady z ramienia Strabagu. Dodaje, że węzeł Rowień to nie zwykłe skrzyżowanie, ale skomplikowany układ dróg, gdzie ma powstać m.in. punkt poboru opłat. - Zdajemy sobie sprawę, że zamykając Rybnicką spowodujemy utrudnienia, ale to naszym zdaniem jedyne rozwiązanie. Gonią nas terminy, musimy trzymać tempo prac, a pogoda nie była dla nas ostatnio łaskawa - przekonuje Ferdynandzki.
Całkowitego zamknięcia ulicy Rybnickiej nie wyobrażają sobie też w żorskim magistracie. Józef Dziendziel, pełnomocnik prezydenta Żor ds. infrastruktury technicznej, mówi, że miasto byłoby skłonne zgodzić się na wprowadzenie objazdów dla ciężarówek, ale nie dla aut osobowych. - Firma chce skorzystać z najtańszego i najwygodniejszego dla siebie rozwiązania, ale to nie oznacza, że my się na to zgodzimy. Chcemy, aby Strabag do połowy lipca przedstawił nowy projekt organizacji ruchu - mówi Dziendziel.
Władze Żor proponują konkretne rozwiązanie: firma będzie musiała wprowadzić na Rybnickiej ruch wahadłowy albo wybudować bajpas, który wykorzystywałby drogę technologiczną służącą do budowy A1, skąd kierowcy włączaliby się do nowo powstałej drogi Racibórz - Pszczyna i wyjeżdżali na ulicę Tęczową.
Aby przekonać firmę, że tylko takie rozwiązanie ma sens, Żory zamówiły specjalną analizę natężenia ruchu na Rybnickiej. - To będzie ostateczny dowód, że jest oblegana przez samochody. Dlatego jej zamknięcie nie wchodzi w grę. Liczy się nie tylko wygoda firmy, ale przede wszystkim mieszkańców - mówią żorscy urzędnicy.
Serwis komunikacja poleca: Kłopoty z budową A1. Ludzie chcą większych odszkodowań
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
A dlaczego się nie zgodzić?
j-50
06.07.10, 18:21
Wyznaczyć strabagowi bulnięcie np. 100-300 tys. za każdy dzień zamknięcia tej ulicy. I wtedy się nagle okaże, że uda się znaleść inne wyjście. Tak robili Niemcy, kiedy jeszcze mieli u siebie»
-
Uwaga, budowa A1. Kierowców w Żorach czeka koszmar
vito3
07.07.10, 09:24
nie jest tak ze to jedyna droga zory rybnik nalezy udroznic pozostale przez boguszowice swierklany szczejkowice plus baypas i jakos to bedzie ruch wachadlowy na tej ulicy to dopiero koszmar»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

