Zabrakło pieniędzy na ESK. Zostało tylko na pensje
2010-07-02
, aktualizacja: 02.07.2010 22:13
Na półmetku przygotowań Katowic do konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 kasa biura ESK świeci pustkami. Pieniędzy zostało tylko na pensje pracowników.
ZOBACZ TAKŻE
- Ostrawa chce być stolicą kultury. I stawia na muzykę (19-07-10, 22:52)
- Neony pomogą Katowicom w staraniach o tytuł stolicy (12-07-10, 15:18)
- Miasta Silesii powinny zrzucić się na Stolicę Kultury? (27-05-10, 11:53)
- Katowice zaczęły z przytupem walkę o ESK (16-05-10, 21:21)
- Sting pomoże Katowicom zostać stolicą kultury? (12-03-10, 21:23)
- Katowice już mocno oszczędzają na stolicy kultury (12-03-10, 12:15)
W kwietniu władze Katowic przyznały Górnośląskiemu Centrum Kultury nieco ponad 4 mln zł na starania o ESK. Od początku było jednak wiadomo, że to za mało. Wszystko przez to, że gdy radni rozdzielali pieniądze (na wniosek prezydenta), już było postanowione, że będą przeznaczone na wydarzenia, które z bieżącymi przygotowaniami do konkursu nie miały zbyt wiele wspólnego. I tak np. - ku zaskoczeniu rady programowej - 2 mln zł otrzymał OFF Festival. Część pieniędzy rozdzielono też między kilka innych wydarzeń.
W efekcie na same starania o ESK został tylko 1 mln zł. Jak te pieniądze spożytkowano? M.in. na koncert Flamenco Hoy! Carlosa Saury i tysiące sadzonek słonecznika (to symbol Katowic jako miasta ogrodów), które rozdano mieszkańcom miasta. Musi starczyć jeszcze na sporządzenie wniosku o ESK, który Katowice do końca sierpnia wyślą do ministra kultury.
Planowane są już jednak kolejne wydarzenia związane z promocją Katowic. Marek Zieliński, dyrektor biura ESK, chce zorganizować w sierpniu koncerty w Krakowie, Sopocie i Toruniu, by tam zaprezentować starania Katowic. Na wrzesień jest też planowana konferencja na temat przemian przestrzeni miejskiej. Oprócz tego ESK ma być też widoczne podczas OFF Festivalu (mają się pojawić przenośne ogrody, a na jednej z kamienic przy ul. Wojewódzkiej powstanie mural).
Wszystko to stoi jednak pod znakiem zapytania, bo biuro nie ma już pieniędzy. - Tak naprawdę zostało nam tylko na pensje pracowników - przyznaje Zieliński. To zła wiadomość, bo właśnie teraz zaczyna się decydująca faza starań o ESK.
Dlatego Zieliński chce poprosić prezydenta Piotra Uszoka o dodatkowe 2 mln zł. - Nie wiemy w tej chwili, czy się zgodzi, będzie musiała też wypowiedzieć się rada miasta - mówi Zieliński.
Magistrat nie wie jeszcze, co w tej sprawie zrobi. - Dostaliśmy wniosek w tej sprawie i na razie poprosiliśmy o jego poprawienie. Potem go przeanalizujemy i podejmiemy decyzję. Rozumiemy jednak, że projekt jest dynamiczny i ma prawo się zmienić - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu.
W efekcie na same starania o ESK został tylko 1 mln zł. Jak te pieniądze spożytkowano? M.in. na koncert Flamenco Hoy! Carlosa Saury i tysiące sadzonek słonecznika (to symbol Katowic jako miasta ogrodów), które rozdano mieszkańcom miasta. Musi starczyć jeszcze na sporządzenie wniosku o ESK, który Katowice do końca sierpnia wyślą do ministra kultury.
Planowane są już jednak kolejne wydarzenia związane z promocją Katowic. Marek Zieliński, dyrektor biura ESK, chce zorganizować w sierpniu koncerty w Krakowie, Sopocie i Toruniu, by tam zaprezentować starania Katowic. Na wrzesień jest też planowana konferencja na temat przemian przestrzeni miejskiej. Oprócz tego ESK ma być też widoczne podczas OFF Festivalu (mają się pojawić przenośne ogrody, a na jednej z kamienic przy ul. Wojewódzkiej powstanie mural).
Wszystko to stoi jednak pod znakiem zapytania, bo biuro nie ma już pieniędzy. - Tak naprawdę zostało nam tylko na pensje pracowników - przyznaje Zieliński. To zła wiadomość, bo właśnie teraz zaczyna się decydująca faza starań o ESK.
Dlatego Zieliński chce poprosić prezydenta Piotra Uszoka o dodatkowe 2 mln zł. - Nie wiemy w tej chwili, czy się zgodzi, będzie musiała też wypowiedzieć się rada miasta - mówi Zieliński.
Magistrat nie wie jeszcze, co w tej sprawie zrobi. - Dostaliśmy wniosek w tej sprawie i na razie poprosiliśmy o jego poprawienie. Potem go przeanalizujemy i podejmiemy decyzję. Rozumiemy jednak, że projekt jest dynamiczny i ma prawo się zmienić - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Czy we wniosku do ministerstwa
front_progejowski
03.07.10, 02:50
jest mowa o odpowiednim procencie imprez związanych z kulturą gejowską ?»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


