Kłopoty z budową A1. Ludzie chcą większych odszkodowań

Tomasz Głogowski
2010-07-02 , aktualizacja: 02.07.2010 12:15
A A A Drukuj
Budowa autostrady A1 w Stolarzowicach. W tle dom Pawła Majewskiego, jednego z protestujących mieszkańców Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta Budowa autostrady A1 w Stolarzowicach. W tle dom Pawła Majewskiego, jednego z protestujących mieszkańców
Mieszkańcy Bytomia Stolarzowic znów górą w sporze z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad! Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że pozwolenie na budowę wydano m.in. z naruszeniem prawa budowlanego. Wyrok nie wstrzymuje prac, ze zdwojoną siłą wraca jednak sprawa odszkodowań dla ludzi
Budowę autostrady A1 z Piekar Śląskich do Maciejowa rozpoczynano w czerwcu zeszłego roku w atmosferze małego skandalu. Gdy wojewoda w trybie pilnym wydawał pozwolenie na budowę, a drogowcy w ekspresowym tempie podpisywali umowę z wykonawcą, pod drzwiami Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach protestowała grupa mieszkańców Stolarzowic. Urzędnicy uspokajali wtedy, że ludziom wypłacone zostaną godziwe odszkodowania i protesty w końcu ucichną.

Minął rok i nic takiego się stało. Budowa A1 postępuje, ale mieszkańcy Stolarzowic ani myślą kapitulować i dalej walczą o swoje. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł właśnie, że pozwolenie na budowę - wydane za pośrednictwem wojewody przez Główny Inspektorat Nadzoru Budowlanego - wydano bez zbadania wszystkich szczegółów i z naruszeniem prawa budowlanego. To oznacza, że mieszkańcy Stolarzowic wciąż są stroną w postępowaniu administracyjnym, czego GINB próbował ich pozbawić. - Wiem, że budowy autostrady raczej nie wstrzymamy, ale przynajmniej będą musieli potraktować nas poważnie w kwestii odszkodowań - mówi Paweł Majewski, jeden z protestujących mieszkańców Stolarzowic.

W przypadku Majewskiego drogowcy zgodzili się wykupić tylko ogród, zrezygnowali zaś z postawionego zaledwie cztery lata temu domu. GDDKiA uznała, że odszkodowanie Maciejewskiemu się nie należy, bo dom znajduje się "około 51 metrów od krawędzi autostrady". Gdyby znajdował się dwa metry bliżej, Majewski dostałby odszkodowanie (grunty do 50 metrów wykupowane są zazwyczaj z automatu - przyp. red.) - Więc będę teraz mieszkał na trzęsącym się wulkanie i podziwiał przed sobą 18-metrowy nasyp, który mi wybudują - skarży się Majewski, który w tej sytuacji nie zgodził się nawet na sprzedaż ogrodu. - Na pewno nie za tak śmieszne pieniądze na jakie został wyceniony - dodaje.

Protestujący mieszkańcy są zdeterminowani, bo pierwotnie autostrada miała biec przez północne Stolarzowice, ale radni Bytomia zdecydowali się na korektę planu. Uznali, że A1 przetnie ostatecznie południowe Stolarzowice, gdzie będzie mniej wyburzeń. - I tak z dnia na dzień na mojej działce pojawiła się autostrada. Gdybym wiedział, że planowana jest jej, w życiu nie kupiłbym ziemi w tym miejscu - przekonuje Majewski.

Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach zapewnia, że wyrok WSA nie zatrzyma budowy A1 na tym odcinku, bo sąd nie zakwestionował pozwolenia na budowę. Przyznaje jednak, że trzeba będzie w końcu załatwić sprawy związane z wykupem wszystkich gruntów w Stolarzowicach, bo wyrok WSA otwiera mieszkańcom drogę do kolejnych skarg, które muszą być rozpatrywane. - W tych kilku przypadkach rzeczywiście się to nie udało, ale nie z naszej winy. Za każdym razem proponujemy kwoty odzwierciedlające rynkową wartość nieruchomości, a wycen dokonują biegli rzeczoznawcy - zapewnia Marzyńska.

- Wiemy, że nie zatrzymamy tak potężnej inwestycji i nawet już tego nie chcemy. Ale powinno się szanować nasze prawa i naszą własność - mówią mieszkańcy i zapowiadają, że nie odpuszczą GDDKiA. I już szykują kolejne skargi na budowę A1.

Podziel się

  • 62 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów

  • urzędnicy - za co wam płacimy? 3miastoorg 02.07.10, 12:57

    na szczęście nie mieszkamy w Chinach i urzędnicy nie mogą robić co chcą i jakchcą. Brawa dla mieszkańców - niech się nie poddają. Niech to będzie miałoskutek wychowawczy dla biurokracji.»

  • Kłopoty z budową A1. Ludzie chcą większych odsz... s_mi 02.07.10, 17:20

    Artykuł jest do bani. Poplątanie z pomieszaniem. Ktoś kto go pisał nie mazielonego pojęcia o przygotowaniu i realizacji inwestycji drogowej. »