Szalikowcy znani i bezkarni. Ofiary nie chcą zeznawać

piet
2010-06-30 , aktualizacja: 02.07.2010 09:20
A A A Drukuj
Policja Fot. Sławomir Kamiński / AG Policja
Prokuratura umorzyła w środę śledztwo w sprawie bandyckiego najazdu szalikowców Ruchu Chorzów na szkołę podstawową w Mysłowicach. Choć policja zna nazwiska sprawców, to ofiary ataku nie chcą przeciwko nim zeznawać.
Do zdarzenia doszło tuż przed Wielkanocą w SP nr 14 w Mysłowicach. Pod szkołę kilkoma autami podjechało 25 zamaskowanych mężczyzn, uzbrojonych w kije bejsbolowe lub styliska od łopat. Wtargnęli na salę gimnastyczną, gdzie trwał trening klubu Spartan Kickboxing. Jego uczestnikami byli szalikowcy GKS-u Katowice.

Napastnicy zaatakowali ćwiczących, skatowali ich i pobili trenera, który nie miał nic wspólnego z szalikowcami GKS-u. Uciekający bandyci zniszczyli jeszcze zaparkowane przed szkołą samochody.

Policja w ciągu kilkunastu dni ustaliła nazwiska uczestniczących w incydencie szalikowców Ruchu Chorzów. Nie można ich jednak zatrzymać i przedstawić im zarzutów. - Ofiary pobicia odmówiły bowiem złożenia obciążających ich zeznań - wyjaśnia prokurator Dariusz Lendo z Mysłowic. Z tego powodu prokuratura musiała umorzyć w środę sprawę. - Jeżeli tylko policja znajdzie inne dowody, wrócimy do niej - zapewnia prokurator.

Zobacz: Armagedon o świcie. Policja rozbiła gang szalikowców



Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów