Ulica tak wąska, że auta muszą jeździć... chodnikiem

Jacek Madeja
2010-06-28 , aktualizacja: 28.06.2010 20:15
A A A Drukuj
Ulica Jaskółcza jest tak wąska, że auta muszą jeździć tu chodnikiem Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta Ulica Jaskółcza jest tak wąska, że auta muszą jeździć tu chodnikiem
Trzeba mieć oczy dokoła głowy, bo kierowcy traktują chodnik jak jezdnię - denerwują się ludzie, którzy mieszkają w pobliżu ul. Jaskółczej w Zabrzu. Urzędnicy obiecują, że jeszcze w tym roku poszerzą drogę.
Ulica Jaskółcza przez lata była jednokierunkowa. Nic dziwnego, bo szeroka na trzy i pół metra mieści tylko jedno auto. Ale przed ostatnim remontem kanalizacji w mieście urzędnicy zdecydowali, że Jaskółcza ma zbyt duże znaczenie dla układu komunikacyjnego. Żeby uniknąć korków w tym rejonie, przemianowali drogę na dwukierunkową.

Pierwszeństwo mają samochody jadące od strony centrum. Auta nadjeżdżające z drugiej strony muszą wtedy zjechać do trzech wybudowanych zatoczek. Tyle teoria, bo w praktyce jest inaczej. - Strach tędy chodzić. Kierowcy nic sobie z tego nie robią i żeby się wyminąć, jadą po prostu chodnikiem. Już tak się przyzwyczaili, że to my musimy uciekać spod kół - denerwuje się Jadwiga Nowalska z Jaskółczej.

Rzeczywiście, nie mija minuta i od strony ul. Matejki nadjeżdża kawalkada aut. Wszystkie częściowo jadą po chodniku, a kierowcy nadjeżdżający z przeciwka nawet nie próbują chować się w zatoczkach. - Jest niebezpiecznie. To cud, że nikomu nic się jeszcze nie stało. Zawsze tędy chodzę z duszą na ramieniu, ale innej drogi nie ma - dodaje pani Kazimiera, emerytka.

Zabrzańscy policjanci doskonale znają problem. Wielokrotnie dostawali w tej sprawie skargi od przechodniów. - Wysyłamy tam patrole, ale na dłuższą metę nie przynosi to żadnego rezultatu. Kierowcy zgodnie z przepisami zjeżdżają do zatoczek, a ci z drugiej strony nie wjeżdżają na chodnik tylko wtedy, kiedy widzą radiowóz. Efekt jest taki, że wtedy robią się korki, a kiedy policja odjeżdża, wszystko wraca do normy - mówi Marek Wypych, rzecznik zabrzańskiej policji - Zatoczek jest zbyt mało. Gdyby zamiast trzech było ich dwa razy więcej, wtedy nie byłoby problemu - ocenia.

Urzędnicy w magistracie argumentują, że wszystko jest zgodne z przepisami. Według nich winni są kierowcy, którzy nagminnie łamią przepisy. Choć przyznają równocześnie, że sytuacja jest kuriozalna. - To rzeczywiście niezbyt fortunne rozwiązanie. Dlatego, żeby zwiększyć bezpieczeństwo na tej ulicy, już opracowaliśmy plany jej poszerzenia. Będzie miała dwa pasy normalnej szerokości. Prace powinny się rozpocząć jesienią i zakończyć jeszcze w tym roku - obiecuje Walenty Biedulski, naczelnik wydziału infrastruktury komunalnej.

Przeczytaj: Ułożą 660 metrów drogi, ale do szczęścia trzeba w Zabrzu więcej



Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów