Niepełnosprawne dziecko na bruk. W mieście nie ma wyjątków
2010-06-25
, aktualizacja: 25.06.2010 19:25
Rodzina z trójką małych dzieci, z których jedno jest niepełnosprawne, wyląduje na bruku, bo Tarnowskie Góry nie robią wyjątków w przyznawaniu mieszkań
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec z mieszkaniami dla zdolnych? (31-12-10, 00:14)
- Film zachęca: Przygarnij dziecko (25-12-10, 22:53)
- Ala płacze przy mamie, ale sąd nie dał jej ojcu (12-12-10, 09:48)
- Linie papilarne zatrzymały inwalidów przed urzędem (28-11-10, 12:17)
- Urodziła i wyrzucili ją z domu. Potrzebuje pomocy (06-11-10, 16:40)
- Brutalnie wyrzucona na bruk wreszcie dostała mieszkanie (29-10-10, 12:39)
- Nie ufają rodzinom zastępczym. Wolą nowy dom dziecka (27-10-10, 16:34)
- Sąd przed sądem za odebranie rodzicom chorego dziecka (13-10-10, 11:16)
- Pomoc niepełnosprawnym: kto pierwszy ten lepszy (07-10-10, 14:14)
- Piotrek prosi: Dajcie mi protezę, to przebiegnę maraton (25-09-10, 22:33)
- Mały Igor chce grać. Teraz metalowcy zagrają dla niego (22-09-10, 15:54)
- Z wielkiego biegu dla chorej dziewczynki nic nie wyszło (13-09-10, 10:59)
- W Piasku rośnie niezwykły dom dla kulejących aniołów (28-08-10, 17:15)
- Eksmisja? "To był pustostan. Tylko opróżniliśmy lokal" (24-08-10, 20:11)
- Deptak z przeszkodami. Nie dla niepełnosprawnych (12-08-10, 23:19)
- Podać PKP do sądu? Nie ma paragrafu na dyskryminację (10-08-10, 11:20)
- Takie osoby nie powinny jeździć pociągami (09-08-10, 08:57)
- Metropolia pomoże niepełnosprawnym dając asystentów? (14-07-10, 22:05)
- Niepełnosprawny artysta kochający tramwaje i autobusy (07-07-10, 22:06)
- Politechnika: Niepełnosprawni, zostańcie inżynierami! (29-06-10, 21:41)
- PCK ma pomagać, ale niepełnosprawny im przeszkadza (04-02-10, 22:56)
- Port w Pyrzowicach przyjazny niepełnosprawnym (29-07-08, 20:49)
- Warto zatrudniać niepełnosprawnych (15-05-08, 00:00)
Krzyś powiesił się na krzesełku, gdy nie miał jeszcze roku. To było dziecięce krzesło do karmienia, starego typu, drewniane, ze szczebelkami. Mama posadziła na nim Krzysia i wyszła do kuchni po śniadanie. A on wstał i się poślizgnął, bo był tylko w rajstopkach. Głowa utknęła między siedziskiem a szczebelkiem oparcia. Nie wierzgał, nie próbował łapać powietrza, tylko zsiniał. Mama wyciągnęła go natychmiast i próbowała reanimować, ale dopiero w karetce odzyskał kolor na twarzy. I tyle. Do dzisiaj jest w śpiączce.
Barbara Górny miała już wtedy dwuletniego Szymona i była w siódmym miesiącu ciąży z Miłoszem. Z mężem Piotrem wynajęli prywatne mieszkanie w Tarnowskich Górach jeszcze przed wypadkiem i całe szczęście, bo jak ludzie słyszą: "dziecko chore", wynajdują tysiąc powodów, żeby wycofać się z najmu. Nie wiadomo dlaczego. Krzyś jest, a jakby go w ogóle nie było.
Minęły trzy lata. Wynajmowane 38 metrów kwadratowych dawno stało się za ciasne. Szymon poszedł do przedszkola i choruje, a Krzysia trzeba odsysać. Każde przeziębienie powoduje, że musi leżeć pod respiratorem nie tylko w nocy, ale bez przerwy. Lekarz zaleca osobny pokój. Zresztą Szymon pójdzie we wrześniu do szkoły i też będzie potrzebował własnego kąta do nauki.
Szukając większego mieszkania, Górni równocześnie starają się o komunalne. Mają nóż na gardle. Obecny najemca nie przedłużył im umowy, bo się żeni i sam musi gdzieś zamieszkać. Okres wypowiedzenia mija 1 lipca.
Pani Barbara była w urzędzie, pierwszy raz o coś prosiła. Burmistrz był najżyczliwszy, obiecał, że mieszkanie się znajdzie, ale to naczelnik wydziału gospodarki miejskiej Antoni Zientkowski, którego pani Barbara nazywa nieubłaganym, miał rację. Minęło pół roku i mieszkania nie ma. - To jest bariera, której nie pokonam. Czuję, jakbym waliła głową w mur - pani Barbara tłumaczy, dlaczego zwróciła się do "Gazety" z prośbą o interwencję.
- Nie ma eksmisji na bruk - mówi Zientkowski, gdy przedstawiam mu sytuację Górnych. To samo usłyszała pani Barbara: że sprawa najpierw trafi do sądu, więc to trochę potrwa, zanim ich najemca wyrzuci. Jej argument ("To jest dobry człowiek, nie chcę mu takich rzeczy robić") nie poskutkował.
W Tarnowskich Górach na mieszkanie czeka ponad tysiąc ludzi, niektórzy od 10 lat. - Mamy tylko mieszkania z odzysku, jak ktoś się wyprowadzi albo umrze - mówi Zientkowski. Rocznie odzyskuje około 30 mieszkań. Ostatnie poszło w maju. Było 44 chętnych. Dostała je rodzina, która miała rekordową liczbę punktów przyznawanych za warunki bytowe (im gorsze, tym więcej). Teraz w czołówce są Górni, ale nie oni jedni. Tymczasem miasto remontuje kolejnych pięć lokali. Zientkowski nie obiecuje żadnego Górnym. Mówi, że mają szansę, ale bez kolejki im nie przyzna, bo uchwała nie przewiduje wyjątków.
Nie wiadomo, czy Krzyś kiedyś się obudzi. Potrafi otworzyć oczy, patrzy, a jak mama wychodzi, to nawet płacze. Po rocznym pobycie w szpitalu jest w programie wentylacji domowej. Jeśli nie będzie miał odpowiednich warunków, lekarz może zalecić powrót do szpitala. Krzyś będzie tam wtedy sam.
Barbara Górny miała już wtedy dwuletniego Szymona i była w siódmym miesiącu ciąży z Miłoszem. Z mężem Piotrem wynajęli prywatne mieszkanie w Tarnowskich Górach jeszcze przed wypadkiem i całe szczęście, bo jak ludzie słyszą: "dziecko chore", wynajdują tysiąc powodów, żeby wycofać się z najmu. Nie wiadomo dlaczego. Krzyś jest, a jakby go w ogóle nie było.
Minęły trzy lata. Wynajmowane 38 metrów kwadratowych dawno stało się za ciasne. Szymon poszedł do przedszkola i choruje, a Krzysia trzeba odsysać. Każde przeziębienie powoduje, że musi leżeć pod respiratorem nie tylko w nocy, ale bez przerwy. Lekarz zaleca osobny pokój. Zresztą Szymon pójdzie we wrześniu do szkoły i też będzie potrzebował własnego kąta do nauki.
Szukając większego mieszkania, Górni równocześnie starają się o komunalne. Mają nóż na gardle. Obecny najemca nie przedłużył im umowy, bo się żeni i sam musi gdzieś zamieszkać. Okres wypowiedzenia mija 1 lipca.
Pani Barbara była w urzędzie, pierwszy raz o coś prosiła. Burmistrz był najżyczliwszy, obiecał, że mieszkanie się znajdzie, ale to naczelnik wydziału gospodarki miejskiej Antoni Zientkowski, którego pani Barbara nazywa nieubłaganym, miał rację. Minęło pół roku i mieszkania nie ma. - To jest bariera, której nie pokonam. Czuję, jakbym waliła głową w mur - pani Barbara tłumaczy, dlaczego zwróciła się do "Gazety" z prośbą o interwencję.
- Nie ma eksmisji na bruk - mówi Zientkowski, gdy przedstawiam mu sytuację Górnych. To samo usłyszała pani Barbara: że sprawa najpierw trafi do sądu, więc to trochę potrwa, zanim ich najemca wyrzuci. Jej argument ("To jest dobry człowiek, nie chcę mu takich rzeczy robić") nie poskutkował.
W Tarnowskich Górach na mieszkanie czeka ponad tysiąc ludzi, niektórzy od 10 lat. - Mamy tylko mieszkania z odzysku, jak ktoś się wyprowadzi albo umrze - mówi Zientkowski. Rocznie odzyskuje około 30 mieszkań. Ostatnie poszło w maju. Było 44 chętnych. Dostała je rodzina, która miała rekordową liczbę punktów przyznawanych za warunki bytowe (im gorsze, tym więcej). Teraz w czołówce są Górni, ale nie oni jedni. Tymczasem miasto remontuje kolejnych pięć lokali. Zientkowski nie obiecuje żadnego Górnym. Mówi, że mają szansę, ale bez kolejki im nie przyzna, bo uchwała nie przewiduje wyjątków.
Nie wiadomo, czy Krzyś kiedyś się obudzi. Potrafi otworzyć oczy, patrzy, a jak mama wychodzi, to nawet płacze. Po rocznym pobycie w szpitalu jest w programie wentylacji domowej. Jeśli nie będzie miał odpowiednich warunków, lekarz może zalecić powrót do szpitala. Krzyś będzie tam wtedy sam.
- 93 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Niepełnosprawne dziecko na bruk. W mieście nie ...
olias
25.06.10, 22:05
jak to było? "zielona oaza" dobrobytu. jedyny taki kraj w UE. o k... jak dobrze! kraj dla złodzieji, urzędników, posłów, prawników i lekarzy. dla sb-ekow, dla "ludzi honoru". I dla hrabiów. »
-
Niepełnosprawne dziecko na bruk. W mieście nie ...
ulanzalasem
25.06.10, 22:47
Rocznie odzyskuje około 30 mieszkańA mnie to zainteresowało ;) Nie dość, że państwo okrada obywateli na każdym kroku to jeszcze odzyskuje...xD Ciekawe ile ma nieruchomości/mieszkań w skali »
-
Niepełnosprawne dziecko na bruk. W mieście nie ...
anna22290
26.06.10, 20:28
gdzie ten fanatyczny katolicyzm z zasadami ktore glosi kosciol ,w zlych Niemczech ale normalnym swiecie takie rodziny sa objete specjalna opieka a tu takie cudowne rasistowskie panstwo »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


