Dożywocie dla zabójców za brak człowieczeństwa

Marcin Pietraszewski
2010-06-24 , aktualizacja: 24.06.2010 22:52
A A A Drukuj
Przez prawie trzy godziny gangsterzy katowali i dusili reklamówkami biznesmena oraz jego dziewczynę. - Nie wykazali żadnej litości, dali wyraz kompletnego braku człowieczeństwa - uznał w czwartek sąd, skazując zabójców na dożywocie.
To było jedno z najbardziej bestialskich zabójstw popełnionych w naszym regionie w ciągu ostatnich 10 lat. Ofiarą gangsterów padł 37-letni Wiesław W., były policjant zajmujący się handlem górniczymi wierzytelnościami oraz jego 21-letnia dziewczyna. Zabójstwo zlecił Zlatan H., były oficer serbskich służb specjalnych (zmarł w szpitalu dla weteranów w Sarajewie). Chciał się pozbyć Wiesława W. z rynku handlu wierzytelnościami, oferował milion złotych za jego głowę.

Latem 2000 r. bandyci zwabili byłego policjanta do ośrodka wypoczynkowego nad Pogorią w Dąbrowie Górniczej. Twierdzili, że podpiszą z nim umowę o współpracy w handlu węglem. Gdy okazało się, że biznesmen przyjechał z dziewczyną, bandyci postanowili, że ona również zginie. Zabójcy zaprosili ich do jednego z domków kempingowych i zaatakowali zaraz po zamknięciu drzwi. Przez prawie trzy godziny bili ofiary stylami od łopat, dusili reklamówkami i sznurówkami. Krzyki zagłuszała puszczona na cały regulator muzyka. Zmasakrowane ciała zakopali w lesie, a potem przez cztery dni jeździli mercedesem należącym do zamordowanego mężczyzny. Z obiecanego za zabójstwo miliona złotych nie dostali ani grosza.

- Zabijając kobietę bez jakiegokolwiek powodu, oskarżeni dali przejaw tego, kim są i w tym momencie sami wybrali rodzaj kary, na jaki zasługują - argumentował sędzia Michał Marzec z Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Dwaj z zabójców zostali skazani na dożywocie. Dwóm pozostałym wymierzono kary po 25 lat więzienia [pierwszego potraktowano łagodniej w nagrodę za współpracę z prokuraturą, drugiego, bo w chwili popełnienia mordu był niepełnoletni - przyp. red.]. Wyrok jest prawomocny.

Policja szukała zabójców przez kilka lat. Przełom nastąpił dopiero po zatrzymaniu przez CBŚ szefa gangu, który przyjął zlecenie zabójstwa. Przyznał się do winy i wydał kompanów. Nie potrafił jednak wskazać miejsca, w którym pogrzebali swoje ofiary. Szukający ich policjanci przekopali pół lasu nad Pogorią. Dopiero naukowcy z krakowskiej AGH, którzy przeczesali go georadarem, pod jednym z drzew natknęli się na dwa szkielety. Wykopano je w 2007 r. Badania DNA potwierdziły, że to Wiesław W. i jego dziewczyna.

Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów