Stary karlik w nowych szatach. Czerwono-kremowych
2010-06-18
, aktualizacja: 18.06.2010 23:04
Na śląskie tory wyjechał pierwszy karlik po generalnym remoncie. Póki co lifting to jedyny sposób na polepszenie standardu podróży, bo nowe tramwaje pojawią się najwcześniej pod koniec przyszłego roku.
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec żartów. Muszą się znaleźć pieniądze na tramwaje (20-05-10, 13:05)
- Bez tramwajów tory się wypiętrzają i powodują wypadki (24-04-10, 21:15)
- Karliki nie jeżdżą, a trzeba je wciąż spłacać (20-03-09, 21:39)
- Tramwaje zapłacą za zwolnienie motorniczego (14-01-11, 13:15)
- Następcy karlików wyjadą na tory ze sporym opóźnieniem (01-10-10, 12:29)
- Tramwaje bez prezydenta, prezydent bez 35 tysięcy zł (08-09-10, 12:40)
- Z jednej linii tramwajowej zrobili dwie. I jest drożej (25-06-10, 00:00)
- Szyny tramwajowe jak spod igły, ale tor będzie jeden (22-06-10, 13:15)
- Gliwice: Wyrywają szyny, tramwajów już nie będzie (10-06-10, 19:28)
- Karliki utknęły w zajezdni, bo... mają 9 lat (19-03-09, 01:17)
SONDAŻ
Dla pasażerów tramwaj Citadis 116 Nd, popularnie nazywany karlikiem, jest wciąż "nowy". Ale takie określenie to tylko smutna konieczność. Bo w taborze Tramwajów Śląskich od 10 lat nie ma żadnego nowego nabytku i "nowe" karliki zdążyły się po cichu zestarzeć.
Chodzi nie tylko o wysłużone wnętrze pojazdów, lecz także o coraz bardziej dotkliwe problemy techniczne. W zeszłym roku spośród 17 wozów zakupionych w 2000 r. regularnie kursowało tylko sześć. Psuły się przeguby, sworznie i wózki z kołami. Tramwaje stały unieruchomione w zajezdni, bo trudno było o części zamienne do pojazdów, których produkcji zaprzestano w 2001 r.
W tym roku tramwajowa spółka na poważnie wzięła się za remonty karlików. W piątek na próbną jazdę wyjechał pierwszy z nich. Generalny remont wozu, który przejechał 600 tys. km, trwał dwa miesiące i kosztował 580 tys. zł.
- Zostało właściwie stare poszycie. Całkowicie odnowiliśmy wnętrze: na podłodze jest nowa wykładzina, a na siedzeniach tapicerka. Wyremontowaliśmy też wózki, zregenerowaliśmy hamulce hydrauliczne i całą instalację elektryczną. Bez problemu tramwaj przejedzie kolejnych 600 tys. km - wylicza Damian Kulik, dyrektor tramwajowego Zakładu Usługowo-Remontowego w Chorzowie.
W tym roku spółka wyremontuje dwa kolejne karliki. Później taka operacja czeka następne. Po remoncie wszystkie karliki wyjadą na tory w nowych barwach - czerwono-kremowych. Wszystko dlatego, że pasażerom nie przypadła do gustu dotychczasowa szara barwa. O tym, jak będą wyglądały karliki po liftingu, zdecydowali sami pasażerowie. Pomysłodawcą nowego designu jest Marek Borys ze Stowarzyszenia "Moje Miasto", na co dzień księgowy.
- Szare sprawiały wrażenie brudnych i nie wprowadzały życia do miejskiej przestrzeni. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej - podkreśla Borys.
Oprócz generalnych remontów karlików spółka cały czas gruntownie odnawia swój podstawowy składnik taboru - tramwaje typu 105, których ma około 320. To smutna konieczność, bo nowe wozy nie pojawią się szybko.
W tym roku Tramwaje Śląskie chcą jedynie kupić 10 używanych dwukierunkowych pojazdów, które będą wykorzystywane podczas remontów torowisk.
- Całkowicie nowe niskopodłogowe tramwaje klasy Citadisa na tory wyjadą najwcześniej pod koniec przyszłego roku. Planujemy zakup 30 pojazdów w ramach kontraktu dofinansowanego przez Unię Europejską - zapowiada Tadeusz Freisler, dyrektor naczelny Tramwajów Śląskich.
Chodzi nie tylko o wysłużone wnętrze pojazdów, lecz także o coraz bardziej dotkliwe problemy techniczne. W zeszłym roku spośród 17 wozów zakupionych w 2000 r. regularnie kursowało tylko sześć. Psuły się przeguby, sworznie i wózki z kołami. Tramwaje stały unieruchomione w zajezdni, bo trudno było o części zamienne do pojazdów, których produkcji zaprzestano w 2001 r.
W tym roku tramwajowa spółka na poważnie wzięła się za remonty karlików. W piątek na próbną jazdę wyjechał pierwszy z nich. Generalny remont wozu, który przejechał 600 tys. km, trwał dwa miesiące i kosztował 580 tys. zł.
- Zostało właściwie stare poszycie. Całkowicie odnowiliśmy wnętrze: na podłodze jest nowa wykładzina, a na siedzeniach tapicerka. Wyremontowaliśmy też wózki, zregenerowaliśmy hamulce hydrauliczne i całą instalację elektryczną. Bez problemu tramwaj przejedzie kolejnych 600 tys. km - wylicza Damian Kulik, dyrektor tramwajowego Zakładu Usługowo-Remontowego w Chorzowie.
W tym roku spółka wyremontuje dwa kolejne karliki. Później taka operacja czeka następne. Po remoncie wszystkie karliki wyjadą na tory w nowych barwach - czerwono-kremowych. Wszystko dlatego, że pasażerom nie przypadła do gustu dotychczasowa szara barwa. O tym, jak będą wyglądały karliki po liftingu, zdecydowali sami pasażerowie. Pomysłodawcą nowego designu jest Marek Borys ze Stowarzyszenia "Moje Miasto", na co dzień księgowy.
- Szare sprawiały wrażenie brudnych i nie wprowadzały życia do miejskiej przestrzeni. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej - podkreśla Borys.
Oprócz generalnych remontów karlików spółka cały czas gruntownie odnawia swój podstawowy składnik taboru - tramwaje typu 105, których ma około 320. To smutna konieczność, bo nowe wozy nie pojawią się szybko.
W tym roku Tramwaje Śląskie chcą jedynie kupić 10 używanych dwukierunkowych pojazdów, które będą wykorzystywane podczas remontów torowisk.
- Całkowicie nowe niskopodłogowe tramwaje klasy Citadisa na tory wyjadą najwcześniej pod koniec przyszłego roku. Planujemy zakup 30 pojazdów w ramach kontraktu dofinansowanego przez Unię Europejską - zapowiada Tadeusz Freisler, dyrektor naczelny Tramwajów Śląskich.
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Stary karlik w nowych szatach. Czerwono-kremowych
pandzik
19.06.10, 01:01
A skądteproblemy techniczne? A no stąd,że zlecający przetarg na zakup niepomysleli o obowiązku dostarczania części zamiennych przez okres conajmniej 10lat... Co jest normalną procedurą »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter




więcej zdjęć