Koniec marzeń o darmowych autostradach A1 i A4

Przemysław Jedlecki
2010-06-17 , aktualizacja: 18.06.2010 11:02
A A A Drukuj
Budowa autostrady A1 w Piekarach Śląskich Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta Budowa autostrady A1 w Piekarach Śląskich
Ministerstwo Infrastruktury od lat obiecywało, że mieszkańcy aglomeracji śląskiej nie będą płacić za przejazd autostradą pomiędzy poszczególnymi miastami. Teraz z pomysłu się wycofało.
Budowa autostrady A1 w Piekarach Śląskich
Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Budowa autostrady A1 w Piekarach Śląskich
Budowa autostrady A1 w Piekarach Śląskich
Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Budowa autostrady A1 w Piekarach Śląskich
Budowa autostrady A1 w Piekarach Śląskich
Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Budowa autostrady A1 w Piekarach Śląskich
- Zgodnie z polskim prawem wszystkie autostrady są płatne i od tej reguły nie ma żadnych wyjątków - powiedział nam w czwartek Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury. W ten sposób ministerstwo zburzyło nadzieje na darmowe przejazdy autostradą A4 i budowaną właśnie autostradą A1 na terenie Metropolii Silesia.

To szok dla mieszkańców regionu, którzy do tej pory liczyli, że w obrębie aglomeracji będą mogli bez trudu dojeżdżać z jednego miasta do drugiego do pracy, na studia czy zakupy. - Przecież te autostrady to dla nas obwodnice. Bez nich pozostałe drogi staną się nieprzejezdne i staniemy w korkach - mówi jeden z kierowców.

Najbardziej zaskoczone stanowiskiem ministerstwa są władze Gliwic, które liczyły, że właśnie autostrada A4 pełnić będzie rolę południowej obwodnicy miasta. Jeszcze dwa lata temu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uspokajała, że gliwiczanie za podróżowanie 15-kilometrowym odcinkiem autostrady do Kleszczowa nie będą musieli płacić. Mieli dostawać tzw. bilet zerowy i pokazywać go - w zależności od trasy - na bramkach w Sośnicy, Bojkowie czy Ostropie. - Obiecywano nam bilet zerowy i mamy nadzieję, że państwo dotrzyma słowa. To było sensowne rozwiązanie - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik gliwickiego magistratu.

W ciągu kilku dni protest w tej sprawie wyśle do ministra Cezarego Grabarczyka Górnośląski Związek Metropolitalny. - Wprowadzenie odpłatności za korzystanie z tych dróg utrudni ludziom życie. Nie możemy być traktowani jak korytarz tranzytowy, dookoła mieszka 2 mln osób i muszą one każdego dnia swobodnie się przemieszczać - mówi Krzysztof Krzemiński, rzecznik GZM.

Także Stanisław Korfanty, prezydent Piekar Śląskich, nie wyobraża sobie, żeby mieszkańcy Piekar, Bytomia czy Zabrza musieli płacić za jazdę autostradą A1. - Chcemy, by na odcinku od Piekar aż do Sośnicy przejazd dla mieszkańców metropolii był bezpłatny. Ta droga będzie jedną z wewnętrznych tras aglomeracji, którą każdego dnia ludzie będą jeździć do pracy - argumentuje.

Karpiński powiedział nam wczoraj, że co prawda od płacenia nie ma ucieczki, ale ministerstwo pracuje nad rozwiązaniem, które pozwoli samorządom dopłacać do przejazdów samochodów osobowych. Wtedy mieszkańcy płaciliby mniej. Jednak póki co żadnych szczegółów w tej sprawie nie ma.

Ale na dopłaty ze swoich budżetów na pewno nie zgodzą się z kolei same gminy. - Przecież to jakaś bzdura! Może jeszcze każą nam dopłacać ludziom do benzyny albo do wczasów? Rząd udaje, że chce być dobry dla naszych mieszkańców i spycha problem na nas! To jakaś paranoja - denerwuje się Jarzębowski.

Piotr Koj, prezydent Bytomia, mówi, że po raz kolejny państwo spycha problem na barki samorządu. - Wspieramy policję, szkoły, straż pożarną. Mamy też budować mieszkania socjalne. Rozumiem, że miasta mają się dobrze, ale jak długo? Przecież w efekcie mieszkańcy i tak będą płacić za autostrady. Co z tego, że będzie możliwość dołożenia się przez miasto do przejazdów, skoro te pieniądze będą z podatków bytomian? - pyta.

Podziel się

  • 290 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    59 głosów