Bieruń pozywa za powódź. Kopalnia: Nie nasza wina
2010-06-16
, aktualizacja: 16.06.2010 13:33
- Nie uciekamy od odpowiedzialności, ale to nie tak, że wszystkiemu jest winne górnictwo. Poza Śląskiem powódź wyrządziła nie mniejsze szkody, a tam przecież nie wydobywa się węgla - mówi Marek Uszko, wiceprezes Kompanii Węglowej.
ZOBACZ TAKŻE
- Woda zalała drogę wojewódzką nr 932 w Marklowicach (31-08-10, 22:38)
- Bieruń może stać się zbiornikiem retencyjnym (12-02-11, 12:19)
- Kopalnia kołysze domami. Ludzie nie wierzą w rekompensaty (01-02-11, 21:16)
- Zwierzęta nie wróciły po powodzi (12-01-11, 12:10)
- Strażacy alarmują: W Bieruniu Wisła podmywa wały (06-12-10, 14:15)
- Powodzianie z Bierunia wciąż mieszkają w przyczepach (01-11-10, 22:25)
- Powodzianie wciąż mieszkają w przyczepach [ZDJĘCIA] (25-10-10, 16:20)
- Murcki chcą fedrować. Wodociągi: to się źle skończy (15-10-10, 12:49)
- Mała rzeczka, a problem gigantyczny. I tak od 13 lat (27-08-10, 23:29)
- Ochojska w TOK FM: Straty powodziowe można było zminimalizować (23-08-10, 07:59)
- Powodzianie pomagają powodzianom. Wiedzą jak to jest (22-08-10, 21:31)
- Z pomocą łodzi Uniwersytet Śląski przewidzi powodzie (08-08-10, 23:49)
- Nieboczowy: Szkalowano nas. Powódź to nie nasza wina (13-07-10, 09:55)
- Pomysł na wakacje? Zamiast na plażę jedź do powodzian (11-07-10, 21:23)
- Górnicy dostaną premie, jeśli nie będą mieć wypadków (08-07-10, 11:39)
- Po powodzi miarka przebrana. Koniec miłości do kopalni (08-07-10, 21:49)
- Rewolucja w kopalniach. Górnicy dostali nadajniki (30-06-10, 12:06)
- Miasto zatrzymuje budowę prywatnej kopalni, bo się boi (29-06-10, 11:07)
- Związkowcy z Fiata mają pomysł na ratowanie fabryki (27-06-10, 19:50)
- Premier Tusk do powodzian: Nawrzucajcie, ale konkretnie (23-06-10, 21:55)
- 82 miliony złotych dla samorządów dotkniętych powodzią (23-06-10, 14:08)
- W środę w Katowicach protest kilku tysięcy górników (21-06-10, 12:03)
- Wybory? Powodzianie mają teraz zupełnie inne problemy (18-06-10, 22:36)
- Wiceminister rolnictwa: W powodzi ucierpiało 52 tys. gospodarstw (16-06-10, 19:36)
- Rządowa pomoc dla powodzian? Trzeba długo czekać (16-06-10, 21:02)
- Wielkie sprzątanie Bierunia. Zebrano już 140 ton śmieci (01-06-10, 12:26)
- "Tyle dobra doświadczyliśmy w tym nieszczęściu" (24-05-10, 19:54)
- Woda opada, rośnie strach. I zaczyna okropnie cuchnąć (21-05-10, 22:13)
- Bieruń zalały 4 rzeki. Ewakuowano ok. 2 tysiące ludzi (19-05-10, 14:20)
- Mają dość abonamentu na zalewanie. Pójdą do sądu (30-05-10, 20:37)
- Bieruń zamienił się w jezioro i wpada do Wisły (19-05-10, 19:38)
- Bieruń: Głosujemy, choć żal do władzy i polityków jest (20-06-10, 20:22)
- Czesi kupują od Kompanii Węglowej kopalnię Silesia (29-06-10, 21:38)
- Górnicza demonstracja: Uśpić Waldka, nie Halembę [FOTO] (23-06-10, 15:19)
- Powodzianie z Bierunia pozywają starostwo, bo się boją (10-09-10, 16:33)
- Powódź poróżniła Bieruń. Kłótnie o odszkodowania (10-02-11, 23:39)
GALERIA ZDJĘĆ
- Bieruń zalany (19-05-10, 19:19)
RAPORTY
Tomasz Głogowski: Niektórzy obwiniają kopalnie, że przez szkody górnicze i obniżenia terenu woda zalewa im domy. Grupa mieszkańców Bierunia przygotowuje nawet pozew przeciwko kopalni Piast. Czy pretensje ludzi są uzasadnione?
Marek Uszko, wiceprezes Kompanii Węglowej: W przypadku takich tragedii zawsze szuka się winnych. Rozumiem żal i rozgoryczenie osób, które często straciły dorobek całego życia. Proszę jednak wierzyć, że górnictwo zrobiło bardzo dużo, żeby skutki kataklizmu były jak najmniejsze. Na 81 przepompowni działających na terenach Kompanii Węglowej, tylko pięć zostało w trakcie powodzi unieruchomionych. Stało się tak z przyczyn technicznych. Kopalnie naszej spółki dokupiły 43 nowe pompy oraz wypożyczyły 22 pompy, które zostały natychmiast zainstalowane w najbardziej zagrożonych rejonach. Dotychczas na walkę z powodzią wydaliśmy ponad 10 milionów złotych.
Przykro nam, że grupa mieszkańców Bierunia kieruje pozew przeciwko kopalni Piast, bo doskonale wiemy, ile jej dyrekcja i pracownicy włożyli pracy w zwalczanie skutków kataklizmu. Powodem powodzi w Bieruniu było przede wszystkim wylanie rzeki Gostynki, bo nie wybudowano w tym rejonie wałów. Obniżenie terenu zapobiegło rozlaniu wody na znacznie większym obszarze. Wiem, że to tłumaczenie nie zrekompensuje strat i goryczy mieszkańców, ale pamiętajmy, że na ten teren wylało się ponad 30 mln metrów sześciennych wody! Z danych meteorologicznych wynika, że tylko w rejonie Katowic od 15 do 17 maja opady przekroczyły o ponad 200 procent przeciętną sumę miesięcznych opadów przypadających na ten miesiąc.
Kopalnie płacą wiele podatków i opłat eksploatacyjnych. Czy gminy wykorzystują choć część tych pieniędzy na rekultywację terenu, by nie dochodziło do podtopień i zalań?
- Gminy dostają od kopalń ogromne pieniądze, a o tym jak je wydają, najlepiej opowiedzą mieszkańcy. Zgodnie z prawem geologicznym i górniczym jesteśmy zobowiązani uiszczać tak zwaną opłatę eksploatacyjną. Od 2003 roku do pierwszego kwartału 2010 roku Kompania wpłaciła z tego tytułu ponad 605 mln zł, z czego do gmin wpłynęły ponad 363 mln zł. Dodatkowo nasza spółka uregulowała wobec gmin wszystkie zaległe zobowiązania z tytułu opłaty eksploatacyjnej w wysokości 498 mln zł. Gminy górnicze dostały więc od Kompanii tylko z tego tytułu ponad 861 mln zł. Do budżetu Bierunia rocznie wpływa 8 mln zł. To swoista rekompensata za uciążliwości wywołane prowadzoną pod ziemią eksploatacją górniczą. Naszym zdaniem do gmin powinien trafiać większy procent tych opłat. Teraz dostają 60 procent, a pozostałe 40 procent wpłacanych jest do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Czy można unikać skutków eksploatacji na powierzchni?
- Skutki eksploatacji górniczej zawsze będą widoczne na powierzchni. Chodzi o to, by były jak najmniejsze. W prawie górniczym i geologicznym położono szczególny nacisk na współpracę przedsiębiorcy górniczego z szeroko rozumianym otoczeniem. Samorząd może zatem wpływać na zakres eksploatacji na terenie gminy. Zarząd Kompanii Węglowej do tych opinii przykłada bardzo dużą uwagę. Nigdy nie działamy wbrew społeczności lokalnej.
Dużo Was kosztują odszkodowania?
- Od 2003 roku, czyli od momentu powołania Kompanii, na naprawę szkód górniczych przeznaczyliśmy 1,1 mld zł. Aż w 84 procentach spraw dochodzi do zawarcia ugód z poszkodowanymi, wtedy naprawiamy uszkodzone budynki. Nie uciekamy od odpowiedzialności. Ale to nie tak, że wszystkiemu jest winne górnictwo. Poza Śląskiem powódź wyrządziła nie mniejsze szkody, a tam przecież nie wydobywa się węgla.
Kopalnie też ucierpiały podczas powodzi. Gdzie było najgorzej?
- Zalanych zostało 2,5 tysiąca hektarów terenów górniczych, najwięcej wokół KWK "Piast" (aż 1,5 tys. hektarów). W niektórych kopalniach zmuszeni byliśmy ograniczyć wydobycie i sprzedaż węgla. Mimo tych trudności praktycznie wszystkie kopalnie oddelegowały część załóg do akcji przeciwpowodziowej. Na zalane tereny dostarczaliśmy paliwo, pompy i agregaty zasilające, worki, piasek i kamień do umacniania wałów.
Powódź pokazała nam, że chcąc przeciwdziałać jej skutkom, musimy mieć większe możliwości prawne niż obecnie. Cóż z tego, że od kilku lat chcemy uregulować potok Chudowski w Przyszowicach. Posiadamy niezbędne projekty i dokumentację, mamy zagwarantowane pieniądze na wykonanie tego zadania, ale niezrozumiały dla nas opór kilku mieszkańców, którzy są właścicielami pobliskich działek, uniemożliwia jego regulację. Prawo własności kilku mieszkańców Przyszowic jest w tym wypadku ponad dobro ogółu. Takich spraw jest więcej. Wierzę jednak, że i te przeszkody uda się w przyszłości pokonać.
Marek Uszko, wiceprezes Kompanii Węglowej: W przypadku takich tragedii zawsze szuka się winnych. Rozumiem żal i rozgoryczenie osób, które często straciły dorobek całego życia. Proszę jednak wierzyć, że górnictwo zrobiło bardzo dużo, żeby skutki kataklizmu były jak najmniejsze. Na 81 przepompowni działających na terenach Kompanii Węglowej, tylko pięć zostało w trakcie powodzi unieruchomionych. Stało się tak z przyczyn technicznych. Kopalnie naszej spółki dokupiły 43 nowe pompy oraz wypożyczyły 22 pompy, które zostały natychmiast zainstalowane w najbardziej zagrożonych rejonach. Dotychczas na walkę z powodzią wydaliśmy ponad 10 milionów złotych.
Przykro nam, że grupa mieszkańców Bierunia kieruje pozew przeciwko kopalni Piast, bo doskonale wiemy, ile jej dyrekcja i pracownicy włożyli pracy w zwalczanie skutków kataklizmu. Powodem powodzi w Bieruniu było przede wszystkim wylanie rzeki Gostynki, bo nie wybudowano w tym rejonie wałów. Obniżenie terenu zapobiegło rozlaniu wody na znacznie większym obszarze. Wiem, że to tłumaczenie nie zrekompensuje strat i goryczy mieszkańców, ale pamiętajmy, że na ten teren wylało się ponad 30 mln metrów sześciennych wody! Z danych meteorologicznych wynika, że tylko w rejonie Katowic od 15 do 17 maja opady przekroczyły o ponad 200 procent przeciętną sumę miesięcznych opadów przypadających na ten miesiąc.
Kopalnie płacą wiele podatków i opłat eksploatacyjnych. Czy gminy wykorzystują choć część tych pieniędzy na rekultywację terenu, by nie dochodziło do podtopień i zalań?
- Gminy dostają od kopalń ogromne pieniądze, a o tym jak je wydają, najlepiej opowiedzą mieszkańcy. Zgodnie z prawem geologicznym i górniczym jesteśmy zobowiązani uiszczać tak zwaną opłatę eksploatacyjną. Od 2003 roku do pierwszego kwartału 2010 roku Kompania wpłaciła z tego tytułu ponad 605 mln zł, z czego do gmin wpłynęły ponad 363 mln zł. Dodatkowo nasza spółka uregulowała wobec gmin wszystkie zaległe zobowiązania z tytułu opłaty eksploatacyjnej w wysokości 498 mln zł. Gminy górnicze dostały więc od Kompanii tylko z tego tytułu ponad 861 mln zł. Do budżetu Bierunia rocznie wpływa 8 mln zł. To swoista rekompensata za uciążliwości wywołane prowadzoną pod ziemią eksploatacją górniczą. Naszym zdaniem do gmin powinien trafiać większy procent tych opłat. Teraz dostają 60 procent, a pozostałe 40 procent wpłacanych jest do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Czy można unikać skutków eksploatacji na powierzchni?
- Skutki eksploatacji górniczej zawsze będą widoczne na powierzchni. Chodzi o to, by były jak najmniejsze. W prawie górniczym i geologicznym położono szczególny nacisk na współpracę przedsiębiorcy górniczego z szeroko rozumianym otoczeniem. Samorząd może zatem wpływać na zakres eksploatacji na terenie gminy. Zarząd Kompanii Węglowej do tych opinii przykłada bardzo dużą uwagę. Nigdy nie działamy wbrew społeczności lokalnej.
Dużo Was kosztują odszkodowania?
- Od 2003 roku, czyli od momentu powołania Kompanii, na naprawę szkód górniczych przeznaczyliśmy 1,1 mld zł. Aż w 84 procentach spraw dochodzi do zawarcia ugód z poszkodowanymi, wtedy naprawiamy uszkodzone budynki. Nie uciekamy od odpowiedzialności. Ale to nie tak, że wszystkiemu jest winne górnictwo. Poza Śląskiem powódź wyrządziła nie mniejsze szkody, a tam przecież nie wydobywa się węgla.
Kopalnie też ucierpiały podczas powodzi. Gdzie było najgorzej?
- Zalanych zostało 2,5 tysiąca hektarów terenów górniczych, najwięcej wokół KWK "Piast" (aż 1,5 tys. hektarów). W niektórych kopalniach zmuszeni byliśmy ograniczyć wydobycie i sprzedaż węgla. Mimo tych trudności praktycznie wszystkie kopalnie oddelegowały część załóg do akcji przeciwpowodziowej. Na zalane tereny dostarczaliśmy paliwo, pompy i agregaty zasilające, worki, piasek i kamień do umacniania wałów.
Powódź pokazała nam, że chcąc przeciwdziałać jej skutkom, musimy mieć większe możliwości prawne niż obecnie. Cóż z tego, że od kilku lat chcemy uregulować potok Chudowski w Przyszowicach. Posiadamy niezbędne projekty i dokumentację, mamy zagwarantowane pieniądze na wykonanie tego zadania, ale niezrozumiały dla nas opór kilku mieszkańców, którzy są właścicielami pobliskich działek, uniemożliwia jego regulację. Prawo własności kilku mieszkańców Przyszowic jest w tym wypadku ponad dobro ogółu. Takich spraw jest więcej. Wierzę jednak, że i te przeszkody uda się w przyszłości pokonać.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Rabunkowa gospodarka koplań
tomaszbiker
16.06.10, 23:13
Pamiętam wiele lat (10?) temu droge do Bielszowic i drogę w Knurowie. Nic dodać nic ująć. Woda, jezioro, jedno wielkie zapadlisko. To nie wina kopalń? Górnikom - dać jeszcze 14 -tki i w ęcej»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


