Dyrektor więzienia na relaksie w spa na koszt skazanego

Marcin Pietraszewski
2010-06-11 , aktualizacja: 11.06.2010 13:24
A A A Drukuj
Skandal w śląskim więziennictwie! Pułkownika Zbigniewa R., dyrektora zakładu karnego w Jastrzębiu-Zdroju, zatrzymało Centralne Biuro Antykorupcyjne. Według prokuratury dawał skazanym przepustki za łapówki
- Przedstawiliśmy mu cztery zarzuty związane z przyjęciem w latach 2006-2007 korzyści majątkowych od więźniów - potwierdza prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Po przesłuchaniu R. został zwolniony do domu. Razem z nim CBA zatrzymało jednego z podległych mu funkcjonariuszy służby więziennej. On także jest podejrzany o korupcję.

Pułkownik Zbigniew R. był dyrektorem zakładu karnego w Jastrzębiu-Zdroju. To największe więzienie na południu Polski. Według śledczych odsiadujący tam wyroki przestępcy dostawali przepustki w zamian za prezenty dla dyrektora. Jeden z więźniów miał mu opłacić weekendowy pobyt w Zakopanem na zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich z udziałem Adama Małysza. Kosztowało go to 700 zł, w zamian jednak na kilka dni wyszedł do domu.

Według katowickich prokuratorów dyrektor więzienia, w nagrodę za udzielenie przepustki, skorzystał też za darmo z zabiegów w centrum spa prowadzonym przez żonę innego z więźniów. Z odnowy biologicznej miała też skorzystać rodzina pułkownika.

W dwóch kolejnych przypadkach jeden ze skazanych na prośbę dyrektora R. miał kupić drużynie piłkarskiej strażników więziennych 36 kompletów strojów. Każdego dnia wychodził on z zakładu karnego do pracy na stadionie Gwarka Ornontowice i osobiście zapłacił za nie w pobliskiej hurtowni sprzętu sportowego. 18 kompletów pracownicy hurtowni przywieźli pod bramę więzienia, kolejny zestaw strażnicy dostali po meczu z zawodnikami Gwarka. - A skazaniec-fundator zagrał w drużynie funkcjonariuszy służby więziennej - mówi osoba znająca kulisy sprawy.

Nie udało się nam wczoraj skontaktować ze Zbigniewem R. Wiadomo, że w dniu zatrzymania zrezygnował z funkcji dyrektora jastrzębskiego więzienia. - I złożył raport o przejście na emeryturę - mówi pułkownik Mirosław Gawron, dyrektor Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Katowicach, który nie chciał wczoraj komentować zarzutów postawionych pułkownikowi R. - Jednak każdy funkcjonariusz przez cały czas służby ma wpajane, że nie wolno mu niczego brać od skazanych. W przypadku dyrektora R. spokojnie czekamy na decyzję sądu - stwierdził szef śląskiego więziennictwa. Przyznał jednak, że liczba przepustek udzielanych przed laty w zakładzie karnym w Jastrzębiu-Zdrój była kilkakrotnie wyższa niż w innych więzieniach w regionie. - Teraz zmieniliśmy kryteria ich udzielania i weryfikujemy każdy przypadek - podkreśla dyrektor Gawron.

Pułkownik Zbigniew R. jest drugim dyrektorem zakładu karnego w Jastrzębiu-Zdrój, który został zatrzymany przez CBA za korupcję. Dwa lata temu w ręce agentów wpadł jego poprzednik pułkownik Włodzimierz W. On zdaniem śledczych w zamian za przepustki miał dostać od więźniów telewizor, rynny, ościeżnicę czy też drabinę.

W odrębnym wątku dotyczącym więzienia w Jastrzębiu-Zdrój CBA tropi lekarzy, którzy w zamian za łapówki mieli wystawiać skazanym fikcyjne zaświadczenia o chorobach członków ich rodzin. W wielu przypadkach lekarze wystawiali je, nie widząc pacjentów na oczy. Więźniowie pokazywali sfałszowane zaświadczenia dyrektorowi, a ten wydawał im pięciodniowe przepustki na wyjazd do domu. Zarzuty przedstawiono już czterem lekarzom.

Zobacz: Wyszedł z aresztu i znowu zgwałcił upośledzoną córkę



Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy