Wspólny bilet w sprzedaży, ale bez należytej reklamy
2010-06-09
, aktualizacja: 08.06.2010 22:34
Przewozy Regionalne zachęcają pasażerów do kupowania biletów kolejowych. Problem w tym, że w reklamach nie ma ani słowa o wspólnym bilecie metropolitalnym na pociąg, autobus i tramwaj. - Jesteśmy rozczarowani - mówią w KZK GOP. - Mamy ograniczone środki - wyjaśniają na kolei.
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec żartów. Muszą się znaleźć pieniądze na tramwaje (20-05-10, 13:05)
- Przyciąganie pasażerów? Wspólny bilet jest do luftu (15-06-10, 16:55)
- Po wakacjach bilet KZK GOP skasujesz przez komórkę (07-06-10, 13:12)
- Szybka Kolej Regionalna nie obejdzie się bez flirtów (29-05-10, 14:57)
- Śląskie czeka na elfy. Na tory wyjadą pod koniec roku (03-05-10, 22:32)
Wspólny bilet pojawił się w sprzedaży 1 czerwca. Dzięki niemu pasażerowie nie muszą kupować osobnych biletów na komunikację KZK GOP i kolejową; zyskują przy okazji na cenie 20 procent.
Miesięczny bilet metropolitalny to powrót do idei biletu ATP, który funkcjonował w aglomeracji sześć lat temu. Na jego reaktywację czekało wielu pasażerów, przede wszystkim studenci i uczniowie. Po niespełna dziesięciu dniach od wprowadzenia biletu do sprzedaży trudno oceniać jego popularność, nic jednak nie wskazuje na to, że zyska on wielu nabywców. I nie chodzi tylko o zbyt niski rabat (dzięki dopłacie z samorządu województwa do KZK GOP bilet ATP miał aż 80-procentową zniżkę), ale o brak reklamy.
Niedawno Przewozy Regionalne w Katowicach wystartowały z nową kampanią reklamową. W regionalnej prasie, stacjach radiowych i na billboardach zachęcają do kupowania biletów kolejowych i do podróżowania na najpopularniejszych trasach, m.in. Gliwice - Katowice. W reklamach nie ma jednak ani słowa o nowej ofercie, czyli bilecie metropolitalnym.
- Jesteśmy rozczarowani. Zamiast reklamować wspólny produkt, kolej woli zachwalać swoje bilety za 4 zł i zachęcać ludzi, by z autobusów przesiedli się na pociąg. Niestety, mam wrażenie, że koledzy z Przewozów Regionalnych mają lekką obsesję na naszym punkcie - uważa Roman Urbańczyk, szef KZK GOP.
Pomimo tego zgrzytu Urbańczyk uspokaja, że związek nie myśli o wycofywaniu się ze wspólnego przedsięwzięcia. - Nawet jeżeli sprzedaż biletu metropolitalnego nie będzie oszałamiająca, to jest to dobra propozycja dla pasażerów. Zrobimy wszystko, żeby wspólny bilet utrzymać - deklaruje Urbańczyk.
Przemysław Gardoń, szef Przewozów Regionalnych w Katowicach, mówi, że póki co nie reklamuje wspólnego biletu, bo firma ma ograniczoną ilość pieniędzy na promocję. - Dlatego zdecydowaliśmy się na przedstawienie oferty skierowanej do bardzo dużej liczby pasażerów. Bilet metropolitarny, choć potrzebny, adresowany jest do mniejszej liczby podróżnych - wyjaśnia Gardoń. Zapewnia, że wspólny bilet będzie reklamowany jeszcze podczas wakacji, tak by usłyszeli o nim studenci i uczniowie wracający do szkół i na uczelnie.
Miesięczny bilet metropolitalny to powrót do idei biletu ATP, który funkcjonował w aglomeracji sześć lat temu. Na jego reaktywację czekało wielu pasażerów, przede wszystkim studenci i uczniowie. Po niespełna dziesięciu dniach od wprowadzenia biletu do sprzedaży trudno oceniać jego popularność, nic jednak nie wskazuje na to, że zyska on wielu nabywców. I nie chodzi tylko o zbyt niski rabat (dzięki dopłacie z samorządu województwa do KZK GOP bilet ATP miał aż 80-procentową zniżkę), ale o brak reklamy.
Niedawno Przewozy Regionalne w Katowicach wystartowały z nową kampanią reklamową. W regionalnej prasie, stacjach radiowych i na billboardach zachęcają do kupowania biletów kolejowych i do podróżowania na najpopularniejszych trasach, m.in. Gliwice - Katowice. W reklamach nie ma jednak ani słowa o nowej ofercie, czyli bilecie metropolitalnym.
- Jesteśmy rozczarowani. Zamiast reklamować wspólny produkt, kolej woli zachwalać swoje bilety za 4 zł i zachęcać ludzi, by z autobusów przesiedli się na pociąg. Niestety, mam wrażenie, że koledzy z Przewozów Regionalnych mają lekką obsesję na naszym punkcie - uważa Roman Urbańczyk, szef KZK GOP.
Pomimo tego zgrzytu Urbańczyk uspokaja, że związek nie myśli o wycofywaniu się ze wspólnego przedsięwzięcia. - Nawet jeżeli sprzedaż biletu metropolitalnego nie będzie oszałamiająca, to jest to dobra propozycja dla pasażerów. Zrobimy wszystko, żeby wspólny bilet utrzymać - deklaruje Urbańczyk.
Przemysław Gardoń, szef Przewozów Regionalnych w Katowicach, mówi, że póki co nie reklamuje wspólnego biletu, bo firma ma ograniczoną ilość pieniędzy na promocję. - Dlatego zdecydowaliśmy się na przedstawienie oferty skierowanej do bardzo dużej liczby pasażerów. Bilet metropolitarny, choć potrzebny, adresowany jest do mniejszej liczby podróżnych - wyjaśnia Gardoń. Zapewnia, że wspólny bilet będzie reklamowany jeszcze podczas wakacji, tak by usłyszeli o nim studenci i uczniowie wracający do szkół i na uczelnie.
Komentarz Tomasza Głogowskiego: Każdy sobie rzepkę skrobie
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


