Przedsiębiorcy od trzech tygodni są odcięci od świata
2010-06-07
, aktualizacja: 08.06.2010 00:08
Kilkunastu przedsiębiorców z Jastrzębia-Zdroju liczy straty. Droga, którą można do nich dojechać, od połowy maja jest zalana.
ZOBACZ TAKŻE
- Mniej przedsiębiorstw będzie zwalniać (14-06-10, 16:54)
- Po pozwie przedsiębiorców sąd każe PARP płacić (10-06-10, 19:56)
- Firmy raczej będą podnosić pensje niż zatrudniać (08-06-10, 20:35)
- Powódź nie powinna opóźnić budowy odcinka autostrady A1 (01-06-10, 13:18)
- Muszą zacząć wszystko od początku. Przez wodę (30-05-10, 20:39)
- Wielka woda zabrała z sobą wiele milionów złotych (30-05-10, 20:33)
- Pokazaliśmy, że Polak przed i po szkodzie głupi... (27-05-10, 10:48)
- Powódź zaczyna się dopiero wtedy, gdy opada woda (28-05-10, 07:29)
GALERIA ZDJĘĆ
- Śląsk i Podbeskidzie zalane wielką wodą (17-05-10, 16:53)
RAPORTY
Krótki komunikat na internetowej stronie wojewody: "droga województwa 933 nieprzejezdna". W tym zdaniu kryje się jednak dramat przedsiębiorców z ulicy Pszczyńskiej w Jastrzębiu-Zdroju. Są tu komisy samochodowe, sklepy z częściami, centrum zaopatrzenie budownictwa, hurtownia opakowań i giełda towarowa.
- Od trzech tygodni jesteśmy odcięci od świata. Droga jest pod wodą - mówi Mariusz Sznajdrowicz z jastrzębskiego oddziału Sewera Polska. Widział, jak strażacy pompują wodę z zalewiska, ale niewiele to dało.
- Tracimy klientów. Każdy dzień to dla nas 4 tys. zł strat. W innych firmach jest podobnie. Zastanawiam się, czy już pozamykać wszystko i zwolnić ludzi? - mówi.
Artur Fatyga sprzedaje na Pszczyńskiej części motoryzacyjne i prowadzi serwis opon. - Wytyczono objazdy, postawiliśmy przy nich banery, żeby ludzie do nas trafili, ale na niewiele się to zdało - mówi Fatyga. Wyliczył, że od maja liczba klientów spadła o 80 proc.
Wczoraj wody na Pszczyńskiej było już mniej, ale droga wciąż była zamknięta. - Obok nas jest wiadukt. Wody tuż przy nim nie ma i mogliby już puścić chociaż samochody osobowe. Mogliby dojechać do nas kierowcy od strony Jastrzębia - proszą przedsiębiorcy.
Ryszard Pacer, rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich, wyjaśnia, że wiadukt powinien być już we wtorek otwarty. Jednak sama trasa wciąż jest zalana. W Pawłowicach tuż przy granicy z Jastrzębiem wczoraj stało 60 cm wody.
Jego zdaniem zalewiska to efekt szkód górniczych. Teren w tym miejscu zapada się i spływa doń cała deszczówka.
- Przy normalnych opadach kopalnia Pniówek odwadnia teren, ale przy tak obfitych ulewach urządzenia prawdopodobnie okazały się za mało wydajne - mówi.
Kopalnia ma w tym miejscu dwie pompownie. Podczas opadów zawiodły. - Zalało transformatory, nie mogły pracować, ale od tygodnia już pompujemy - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Zapewnia, że za dwa dni wody na drodze nr 933 już nie będzie. Na jej całkowite otwarcie trzeba będzie jednak poczekać, bo ZDW musi najpierw sprawdzić jej stan.
Przedsiębiorcy raczej nie mogą liczyć na odszkodowania. - Żądanie odszkodowania za straty spowodowane zamknięciem drogi nie ma podstaw prawnych - mówi Pacer.
- Od trzech tygodni jesteśmy odcięci od świata. Droga jest pod wodą - mówi Mariusz Sznajdrowicz z jastrzębskiego oddziału Sewera Polska. Widział, jak strażacy pompują wodę z zalewiska, ale niewiele to dało.
- Tracimy klientów. Każdy dzień to dla nas 4 tys. zł strat. W innych firmach jest podobnie. Zastanawiam się, czy już pozamykać wszystko i zwolnić ludzi? - mówi.
Artur Fatyga sprzedaje na Pszczyńskiej części motoryzacyjne i prowadzi serwis opon. - Wytyczono objazdy, postawiliśmy przy nich banery, żeby ludzie do nas trafili, ale na niewiele się to zdało - mówi Fatyga. Wyliczył, że od maja liczba klientów spadła o 80 proc.
Wczoraj wody na Pszczyńskiej było już mniej, ale droga wciąż była zamknięta. - Obok nas jest wiadukt. Wody tuż przy nim nie ma i mogliby już puścić chociaż samochody osobowe. Mogliby dojechać do nas kierowcy od strony Jastrzębia - proszą przedsiębiorcy.
Ryszard Pacer, rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich, wyjaśnia, że wiadukt powinien być już we wtorek otwarty. Jednak sama trasa wciąż jest zalana. W Pawłowicach tuż przy granicy z Jastrzębiem wczoraj stało 60 cm wody.
Jego zdaniem zalewiska to efekt szkód górniczych. Teren w tym miejscu zapada się i spływa doń cała deszczówka.
- Przy normalnych opadach kopalnia Pniówek odwadnia teren, ale przy tak obfitych ulewach urządzenia prawdopodobnie okazały się za mało wydajne - mówi.
Kopalnia ma w tym miejscu dwie pompownie. Podczas opadów zawiodły. - Zalało transformatory, nie mogły pracować, ale od tygodnia już pompujemy - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Zapewnia, że za dwa dni wody na drodze nr 933 już nie będzie. Na jej całkowite otwarcie trzeba będzie jednak poczekać, bo ZDW musi najpierw sprawdzić jej stan.
Przedsiębiorcy raczej nie mogą liczyć na odszkodowania. - Żądanie odszkodowania za straty spowodowane zamknięciem drogi nie ma podstaw prawnych - mówi Pacer.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Przez ceny za A4 narażamy cudzoziemców ...
- Będzie lepszy dojazd do A1. Marszałek ...
- Gubią rzeczy na potęgę. Na właściciela ...
- Trzygwiazdkowy hotel powstanie w Chorzowie
- Katowice chcą mieć superparking. Koszt to ...
- Było aż pięć kolizji. A4 w stronę Krakowa ...
- Spalił się kontener, w środku znaleziono ...

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


