Gimnazjaliści znów muszą wybierać w ciemno. Dlaczego?
2010-06-06
, aktualizacja: 06.06.2010 21:32
Siedem roczników gimnazjalistów prosiło, by wyniki egzaminów podawano im przed końcem rekrutacji do liceów i techników. - Chcemy mierzyć siły na zamiary - argumentowali. Dopięli swego, ale tylko na rok
ZOBACZ TAKŻE
- Jaworzno żegna się z Windowsem i wita z Linuksem (14-06-10, 21:03)
- W najlepszym liceum nawet 12 kandydatów na miejsce (05-07-10, 23:28)
- Gimnazjaliści z miasta znów lepsi (19-06-10, 01:00)
- Jacek Kuroń patronem szkoły. "Uczył sztuki wybaczania" (04-06-10, 21:24)
- Popowodziowe lekcje. Śmiać się czy płakać? (02-06-10, 12:06)
- Jedynka na koniec w liceum? MEN: Spoko! (28-05-10, 21:23)
- Gimnazjaliści przed trudnym wyborem i po pierwszym egzaminie (27-04-10, 19:38)
SERWISY
SONDAŻ
- Gdy ktoś kupuje samochód, to wcześniej analizuje, czy będzie go stać na spłatę kredytu, czy auto nie za dużo pali. Zastanawia się, czy kupić tańszy model, czy droższy, ale wygodniejszy. Przecież to wybór na lata. A my wyboru szkoły, która decyduje o naszym dalszym życiu, mamy dokonywać na chybcika - skarży się Jagoda, trzecioklasistka z Katowic.
Do zeszłego roku o wynikach egzaminu gimnazjalnego trzecioklasiści dowiadywali się już po zamknięciu rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych, choć uczniowie i nauczyciele zwracali uwagę, że to niewłaściwa kolejność. - Przecież nikt nie każe maturzystom wybierać uczelni, zanim poznają wyniki egzaminu dojrzałości. Czemu my mielibyśmy iść do liceum w ciemno? - pytała Aneta Stachura, trzecioklasistka z katowickiego Gimnazjum nr 5.
Młodzież nie bez słuszności argumentowała, że wybór szkoły to nie loteria, a wydłużenie rekrutacji o kilka dni nikomu nie zaszkodzi. Przeciwnie, pozwoli kandydatom do liceów uniknąć rozczarowań, a nawet poważnych pomyłek, przez które zdolny, ale niewierzący w siebie uczeń wybierze asekuracyjnie szkołę poniżej swoich możliwości, a przebojowy przeciętniak przeliczy się i zamiast w liceum wyląduje w zawodówce, bo tylko tam zostanie dla niego wolne miejsce. - O dostaniu się do dobrego liceum decyduje czasem nawet jeden punkt. Trudno tak precyzyjnie ocenić się samemu - zwracała uwagę Monika Kamińska, która z powodu zaledwie kilku punktów nie dostała się do "Plater" i do "Staszica" w Sosnowcu.
Władze Kuratorium Oświaty w Katowicach przez jakiś czas bagatelizowały głos młodzieży, ale gdy w zeszłym roku kuratorem został Stanisław Faber, od razu zarządził, że rekrutacja będzie trwać o dwa tygodnie dłużej niż dotąd i zakończy się cztery dni po ogłoszeniu wyników egzaminów. Jeśli okażą się one inne, niż uczniowie się spodziewali, będzie jeszcze czas na weryfikację planów. - Chcemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom młodzieży i rodziców. Wszystko da się zorganizować, jeśli się tylko chce - podkreślał z dumą Faber, odpierając argumenty swoich poprzedników, że naboru nie można przedłużyć, bo wówczas nie uda się go zakończyć na czas.
Chętnie chwalił się swoją reformą dziennikarzom, przyjmował wyrazy uznania od nauczycieli i cieszył się z zadowolenia uczniów, obiecując, że teraz zawsze już przy rekrutacji zachowana będzie właściwa kolejność.
Minął rok i problem powrócił jak bumerang. Ogłoszono, że elektroniczna rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych pod adresem slaskie.edu.com.pl potrwa od 10 do 18 maja. Na 18 maja Centralna Komisja Egzaminacyjna ustaliła też ogłoszenie wyników egzaminów. - Jeśli coś poszło mi nie tak, a podejrzewam, że słabo napisałam wypracowanie w części humanistycznej, będę mieć tylko kilka godzin na zmianę decyzji. Już nie śpię po nocach z tego powodu - martwi się Agnieszka z Gimnazjum nr 3 w Bielsku-Białej.
Wtóruje jej rówieśniczka Martyna Pieniążek z Dąbrowy Górniczej. - W kuratorium zapomnieli, że elektroniczna rekrutacja tylko częściowo odbywa się przez internet, a podanie do preferowanej przez siebie szkoły trzeba zanieść osobiście. W piątki mamy lekcje do godz. 14.10 i nie możemy się zwolnić, bo są wystawiane oceny na koniec roku. A sekretariaty w liceach są czynne do 15. Nie zdążymy, zwłaszcza jeśli więcej uczniów będzie chciało zmienić decyzję - martwi się Martyna.
Andrzej Rafa z kuratorium wyjaśnia w imieniu kuratora Fabera, że uczniowie dostaną wyniki w ostatniej chwili, bo to OKE opóźniła ich ogłoszenie o tydzień w stosunku do zeszłego roku. Fakt, że tydzień później kończy się także rok szkolny, więc i nabór mógłby trwać dłużej, to zdaniem Rafy żaden argument. Usprawiedliwia szefa w tym samym tonie, w jakim urzędnicy tłumaczyli się dawniej: - Gdybyśmy przedłużyli nabór, dyrektorzy szkół nie zdążyliby z weryfikacją dokumentów. Zresztą uczniowie wiedzą, co napisali w testach, mogą więc oszacować swoje punkty, a na stronie e-naboru na bieżąco śledzić liczbę kandydatów do każdej ze szkół oraz progi punktowe, oceniając swoje szanse.
Do zeszłego roku o wynikach egzaminu gimnazjalnego trzecioklasiści dowiadywali się już po zamknięciu rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych, choć uczniowie i nauczyciele zwracali uwagę, że to niewłaściwa kolejność. - Przecież nikt nie każe maturzystom wybierać uczelni, zanim poznają wyniki egzaminu dojrzałości. Czemu my mielibyśmy iść do liceum w ciemno? - pytała Aneta Stachura, trzecioklasistka z katowickiego Gimnazjum nr 5.
Młodzież nie bez słuszności argumentowała, że wybór szkoły to nie loteria, a wydłużenie rekrutacji o kilka dni nikomu nie zaszkodzi. Przeciwnie, pozwoli kandydatom do liceów uniknąć rozczarowań, a nawet poważnych pomyłek, przez które zdolny, ale niewierzący w siebie uczeń wybierze asekuracyjnie szkołę poniżej swoich możliwości, a przebojowy przeciętniak przeliczy się i zamiast w liceum wyląduje w zawodówce, bo tylko tam zostanie dla niego wolne miejsce. - O dostaniu się do dobrego liceum decyduje czasem nawet jeden punkt. Trudno tak precyzyjnie ocenić się samemu - zwracała uwagę Monika Kamińska, która z powodu zaledwie kilku punktów nie dostała się do "Plater" i do "Staszica" w Sosnowcu.
Władze Kuratorium Oświaty w Katowicach przez jakiś czas bagatelizowały głos młodzieży, ale gdy w zeszłym roku kuratorem został Stanisław Faber, od razu zarządził, że rekrutacja będzie trwać o dwa tygodnie dłużej niż dotąd i zakończy się cztery dni po ogłoszeniu wyników egzaminów. Jeśli okażą się one inne, niż uczniowie się spodziewali, będzie jeszcze czas na weryfikację planów. - Chcemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom młodzieży i rodziców. Wszystko da się zorganizować, jeśli się tylko chce - podkreślał z dumą Faber, odpierając argumenty swoich poprzedników, że naboru nie można przedłużyć, bo wówczas nie uda się go zakończyć na czas.
Chętnie chwalił się swoją reformą dziennikarzom, przyjmował wyrazy uznania od nauczycieli i cieszył się z zadowolenia uczniów, obiecując, że teraz zawsze już przy rekrutacji zachowana będzie właściwa kolejność.
Minął rok i problem powrócił jak bumerang. Ogłoszono, że elektroniczna rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych pod adresem slaskie.edu.com.pl potrwa od 10 do 18 maja. Na 18 maja Centralna Komisja Egzaminacyjna ustaliła też ogłoszenie wyników egzaminów. - Jeśli coś poszło mi nie tak, a podejrzewam, że słabo napisałam wypracowanie w części humanistycznej, będę mieć tylko kilka godzin na zmianę decyzji. Już nie śpię po nocach z tego powodu - martwi się Agnieszka z Gimnazjum nr 3 w Bielsku-Białej.
Wtóruje jej rówieśniczka Martyna Pieniążek z Dąbrowy Górniczej. - W kuratorium zapomnieli, że elektroniczna rekrutacja tylko częściowo odbywa się przez internet, a podanie do preferowanej przez siebie szkoły trzeba zanieść osobiście. W piątki mamy lekcje do godz. 14.10 i nie możemy się zwolnić, bo są wystawiane oceny na koniec roku. A sekretariaty w liceach są czynne do 15. Nie zdążymy, zwłaszcza jeśli więcej uczniów będzie chciało zmienić decyzję - martwi się Martyna.
Andrzej Rafa z kuratorium wyjaśnia w imieniu kuratora Fabera, że uczniowie dostaną wyniki w ostatniej chwili, bo to OKE opóźniła ich ogłoszenie o tydzień w stosunku do zeszłego roku. Fakt, że tydzień później kończy się także rok szkolny, więc i nabór mógłby trwać dłużej, to zdaniem Rafy żaden argument. Usprawiedliwia szefa w tym samym tonie, w jakim urzędnicy tłumaczyli się dawniej: - Gdybyśmy przedłużyli nabór, dyrektorzy szkół nie zdążyliby z weryfikacją dokumentów. Zresztą uczniowie wiedzą, co napisali w testach, mogą więc oszacować swoje punkty, a na stronie e-naboru na bieżąco śledzić liczbę kandydatów do każdej ze szkół oraz progi punktowe, oceniając swoje szanse.
- 39 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
kiepscy ci dyrektorzy
polsz
07.06.10, 09:13
"Gdybyśmy przedłużyli nabór, dyrektorzy szkół nie zdążyliby z weryfikacjądokumentów. "Do nowego roku szkolnego ponad dwa miesiące a dyrektorzy nie zdążyliby zweryfikacją dokumentów. Może »
-
dlaczego
trajkotek
07.06.10, 09:34
ej, a kto jest min. edukacji? znowu Giertych???»
-
Gimnazjaliści znów muszą wybierać w ciemno. Dla...
jestemsobiemalyelf
07.06.10, 14:49
dobrze, że jeszcze nie mają egzaminów do liceum;> też długo czekałam na wynikiz egz. gimn., podobna sytuacja była po maturze (nowej!) - trzeba było wpłacićza rekrutacje na studia i »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


