ZUS: Pracujące ciężarne kobiety są... podejrzane
2010-06-04
, aktualizacja: 04.06.2010 23:01
Czy informowała pani pracodawcę o ciąży i kiedy? - zapytali Iwonę w bielskim ZUS-ie i wstrzymali wypłatę zasiłku chorobowego. Może to oszustka, która celowo zaszła w ciążę patologiczną?
ZOBACZ TAKŻE
- Umysł sprawny, ale czy komuś potrzebny? (09-02-11, 10:39)
- ZUS wysłał list do zmarłego, bo urzędnik się pomylił (13-01-11, 11:56)
- Ludzie "chorzy", urzędnicy "uczciwi". Afera w ZUS-ie (12-11-10, 00:00)
- Urodziła i wyrzucili ją z domu. Potrzebuje pomocy (06-11-10, 16:40)
- Nauczą licealistki, że w ciąży nie wolno pić (17-09-10, 23:22)
- Moch: Zmniejszając zasiłek pogrzebowy rząd okrada zmarłych (24-08-10, 21:05)
- Sukienka, szminka i sztanga pomogą bezrobotnym paniom (17-06-10, 20:19)
- Urzędnicy: bieliznę kupuj na targu albo w innym mieście (14-06-10, 14:15)
- P: W najbliższych latach zmieni się polski rynek pracy (12-06-10, 10:40)
- ZUS ucieknie od Asseco dopiero za trzy lata (04-06-10, 20:40)
- Urzędnicy radzą kobiecie, by wróciła do męża oprawcy (04-06-10, 21:36)
- Bezrobotni słyszą: Proszę uzbroić się w cierpliwość (17-03-10, 20:28)
- Umierające noworodki kontra przepisy i pieniądze (12-03-10, 17:17)
- Chcesz rodzić w domu? To musisz za to płacić (08-04-09, 12:00)
- ZUS woli kobiety, które późno rodzą dzieci (18-03-08, 00:00)
Iwona z Bielska-Białej ma 30 lat i oczekuje pierwszego dziecka. Jest w piątym miesiącu. Gdy na początku maja dostała pismo z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, dostała nagłego bólu w brzuchu. Przez te bóle właśnie oraz plamienie lekarka przepisuje jej leki na podtrzymanie ciąży, a z końcem marca zaleciła wziąć zwolnienie. Po miesiącu nie było poprawy. Płatnikiem kobiety stał się ZUS i jako chorej ciężarnej powinien wypłacać równowartość pensji. Tymczasem Iwona zarabia 5 tys. zł.
ZUS nazwał postępowanie Iwony "roszczeniem", wstrzymał wypłatę zasiłku chorobowego i wszczął dochodzenie. Urzędników zafrapowało, w jaki sposób dowiedziała się o tak intratnej posadzie. Czy aby nie jest spokrewniona z szefami? W jaki sposób? A może są znajomymi? Może pracowała dla nich wcześniej? Kto z nich wyszedł z inicjatywą podpisania umowy i zaproponował takie dogodne warunki? Do tego trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje, a jakie ona posiada wykształcenie, jakie piastowała stanowiska?
Urzędnicy szczególnie interesowali się sposobem wykonywania pracy: gdzie, w siedzibie firmy czy poza, jak poza, to niech poda dokładny adres, w jakich dniach i godzinach, czy podpisywała codziennie listę obecności, kto ją nadzorował - imię i nazwisko, kiedy dostawała wypłatę i czy w gotówce, czy na konto. Wreszcie: kto może potwierdzić, że w ogóle pracowała - dane identyfikacyjne świadków.
Iwona pracuje w firmie szkoleniowej. Udało jej się połączyć pasję z zarabianiem na życie. Od dawna zajmuje się decoupage, techniką ozdabiania przedmiotów, która w skrócie polega na przyklejaniu do spreparowanej powierzchni papierowego wzoru i pokrywaniu tyloma warstwami lakieru, aż wtopi się w tło i niewyczuwalny w dotyku będzie wyglądać jak namalowany. Osobiście przeszkoliła kilkaset osób. Wykonywała usługi dla 12 urzędów pracy i dwóch ośrodków pomocy społecznej. W tym czasie trenerzy, którzy wyszli z jej szkoły, robili to samo w innych miastach Polski w ramach autorskiego projektu Iwony. Najczęściej są to kobiety w średnim wieku, długoletnie bezrobotne. Wiele z nich znalazło dzięki temu pracę, stały się więc płatnikami ZUS.
Ten projekt Iwona napisała dla firmy, w której obecnie pracuje. Po dwóch latach owocnej współpracy firma zwolniła dwóch dyrektorów działu szkoleń i zatrudniła ją na ich miejsce. Odtąd zajmowała się głównie koordynacją: zbierała grupy szkoleniowe i szukała dla nich hoteli, ale też robiła zakupy na warsztaty, dźwigając materiały, różnorakie przedmioty z drewna, metalu, szkła, a także lakiery, kleje, preparaty do spękań... Pytanie o czas i miejsce pracy było więc kłopotliwe.
Urzędnicy powątpiewali również w zwolnienie lekarskie - z jakich przyczyn i czy na pewno jeszcze trwa. Iwona szybko i zwięźle zaspokoiła ich ciekawość, dołączając zaświadczenie o ciąży zagrożonej poronieniem i leczonej farmakologicznie. Nie przekonała jednak urzędników. Po trzech tygodniach otrzymała od nich kolejny zestaw pytań. Dociekali tego samego, tyle że bardziej szczegółowo, np. czy zamieszczała ogłoszenia o poszukiwaniu pracy i kiedy poznała swoich szefów? Kobieta była coraz bardziej rozgoryczona: - Ciekawe, że wcześniej przyjmowali moje wysokie składki bez mrugnięcia okiem. Nigdy wcześniej nie byłam na chorobowym. Leczę się prywatnie, bo nie chcę ryzykować czekaniem w kolejkach. Nikogo nie interesuje, czy stać mnie na badania i leki. Żyję na debecie.
Najbardziej zaskoczyło ją pytanie, czy poinformowała pracodawcę o swoim błogosławionym stanie. Czuła się podejrzewana, że celowo zaszła w ciążę, w dodatku patologiczną, albo że ją sobie uroiła i że udawała, że pracuje. Jej główne przestępstwo polegało na tym, że dostała etat w połowie lutego, gdy była już w ciąży. - Nawet o tym nie wiedziałam - mówi.
- Ustalaliśmy obowiązek podlegania ubezpieczeniom społecznym. To normalne postępowanie w przypadku krótkiego okresu składkowego - mówi Helena Stokłosa, rzeczniczka bielskiego oddziału ZUS. - Sprawa jest zakończona pozytywnie - dodaje. Ale nie obyło się bez interwencji prawnika.
- Kobieta nie ma obowiązku informowania pracodawcy o ciąży na żadnym etapie - ani podczas przyjmowania, ani awansowania, a pracodawca nie ma prawa o to pytać. Wedle prawa unijnego to dyskryminacja ze względu na płeć - mówi Małgorzata Tkacz-Janik, śląska aktywistka feministyczna. - ZUS, pytając o to, zaprzeczył standardom równościowym.
ZUS nazwał postępowanie Iwony "roszczeniem", wstrzymał wypłatę zasiłku chorobowego i wszczął dochodzenie. Urzędników zafrapowało, w jaki sposób dowiedziała się o tak intratnej posadzie. Czy aby nie jest spokrewniona z szefami? W jaki sposób? A może są znajomymi? Może pracowała dla nich wcześniej? Kto z nich wyszedł z inicjatywą podpisania umowy i zaproponował takie dogodne warunki? Do tego trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje, a jakie ona posiada wykształcenie, jakie piastowała stanowiska?
Urzędnicy szczególnie interesowali się sposobem wykonywania pracy: gdzie, w siedzibie firmy czy poza, jak poza, to niech poda dokładny adres, w jakich dniach i godzinach, czy podpisywała codziennie listę obecności, kto ją nadzorował - imię i nazwisko, kiedy dostawała wypłatę i czy w gotówce, czy na konto. Wreszcie: kto może potwierdzić, że w ogóle pracowała - dane identyfikacyjne świadków.
Iwona pracuje w firmie szkoleniowej. Udało jej się połączyć pasję z zarabianiem na życie. Od dawna zajmuje się decoupage, techniką ozdabiania przedmiotów, która w skrócie polega na przyklejaniu do spreparowanej powierzchni papierowego wzoru i pokrywaniu tyloma warstwami lakieru, aż wtopi się w tło i niewyczuwalny w dotyku będzie wyglądać jak namalowany. Osobiście przeszkoliła kilkaset osób. Wykonywała usługi dla 12 urzędów pracy i dwóch ośrodków pomocy społecznej. W tym czasie trenerzy, którzy wyszli z jej szkoły, robili to samo w innych miastach Polski w ramach autorskiego projektu Iwony. Najczęściej są to kobiety w średnim wieku, długoletnie bezrobotne. Wiele z nich znalazło dzięki temu pracę, stały się więc płatnikami ZUS.
Ten projekt Iwona napisała dla firmy, w której obecnie pracuje. Po dwóch latach owocnej współpracy firma zwolniła dwóch dyrektorów działu szkoleń i zatrudniła ją na ich miejsce. Odtąd zajmowała się głównie koordynacją: zbierała grupy szkoleniowe i szukała dla nich hoteli, ale też robiła zakupy na warsztaty, dźwigając materiały, różnorakie przedmioty z drewna, metalu, szkła, a także lakiery, kleje, preparaty do spękań... Pytanie o czas i miejsce pracy było więc kłopotliwe.
Urzędnicy powątpiewali również w zwolnienie lekarskie - z jakich przyczyn i czy na pewno jeszcze trwa. Iwona szybko i zwięźle zaspokoiła ich ciekawość, dołączając zaświadczenie o ciąży zagrożonej poronieniem i leczonej farmakologicznie. Nie przekonała jednak urzędników. Po trzech tygodniach otrzymała od nich kolejny zestaw pytań. Dociekali tego samego, tyle że bardziej szczegółowo, np. czy zamieszczała ogłoszenia o poszukiwaniu pracy i kiedy poznała swoich szefów? Kobieta była coraz bardziej rozgoryczona: - Ciekawe, że wcześniej przyjmowali moje wysokie składki bez mrugnięcia okiem. Nigdy wcześniej nie byłam na chorobowym. Leczę się prywatnie, bo nie chcę ryzykować czekaniem w kolejkach. Nikogo nie interesuje, czy stać mnie na badania i leki. Żyję na debecie.
Najbardziej zaskoczyło ją pytanie, czy poinformowała pracodawcę o swoim błogosławionym stanie. Czuła się podejrzewana, że celowo zaszła w ciążę, w dodatku patologiczną, albo że ją sobie uroiła i że udawała, że pracuje. Jej główne przestępstwo polegało na tym, że dostała etat w połowie lutego, gdy była już w ciąży. - Nawet o tym nie wiedziałam - mówi.
- Ustalaliśmy obowiązek podlegania ubezpieczeniom społecznym. To normalne postępowanie w przypadku krótkiego okresu składkowego - mówi Helena Stokłosa, rzeczniczka bielskiego oddziału ZUS. - Sprawa jest zakończona pozytywnie - dodaje. Ale nie obyło się bez interwencji prawnika.
- Kobieta nie ma obowiązku informowania pracodawcy o ciąży na żadnym etapie - ani podczas przyjmowania, ani awansowania, a pracodawca nie ma prawa o to pytać. Wedle prawa unijnego to dyskryminacja ze względu na płeć - mówi Małgorzata Tkacz-Janik, śląska aktywistka feministyczna. - ZUS, pytając o to, zaprzeczył standardom równościowym.
Chcesz rodzić w domu? To musisz za to płacić
- 264 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
54 głosy
-
I bardzo dobrze, brawo ZUS
three-gun-max
04.06.10, 13:49
Z doświadczenia wiem, że baby w ciąży zawsze kombinują żeby wyłudzić pieniądze, zasiłki, dopłaty. Bardzo dobrze, ze ZUS patrzy im na ręce.»
-
Bo kobieta powinna być płodna i karna
placebo99
12.06.10, 20:58
Jej zadaniem w życiu jest zdolność do noszenia wielu ciąż i tu rolą państwa jest sprzyjanie w realizacji tego powołania, tym bardziej jak ta pani z artykułu, gorliwie realizuje swoje »
-
Ten artykuł jest niespójny
weronika2008
31.10.11, 09:02
Brakuje w nim opisu czasu awansu i czasu zajścia w ciąże ,nie sądzę by ktokolwiek awansował kobietę w ciąży bo i po co ? by robić sobie na złość ? ,znam osoby które zaraz po zajściu w ciąże »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


