Więźniowie pchają się na wały. Pomagają powodzianom

piet, fe
2010-06-03 , aktualizacja: 03.06.2010 18:11
A A A Drukuj
18 maja. Ewakuacja w Czechowicach-Dziedzicach Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta 18 maja. Ewakuacja w Czechowicach-Dziedzicach
Setki więźniów ze śląskich zakładów karnych chcą porządkować tereny popowodziowe. - To najtrudniejsza i najbardziej niewdzięczna praca, którą odkupią wyrządzone krzywdy - mówi minister sprawiedliwości. Więźniowie pomagają m.in. mieszkańcom Czechowic-Dziedzic.
GALERIA ZDJĘĆ
Zainteresowanie pracą za murami więzień jest ogromne. Do wychowawców w śląskich zakładach karnych zgłaszają się skazani, którzy chcą usuwać skutki powodzi. Nie wszyscy jednak będą mogli uczestniczyć w porządkowaniu zalanych terenów. Nikt nie skieruje do pracy więźniów mających status sprawców niebezpiecznych, zabójców oraz członków zorganizowanych grup przestępczych. Największe szanse mają ci, którzy trafili za kraty za niepłacenie alimentów lub jazdę rowerem po pijanemu.

- Wyjście do pracy będzie też pewnego rodzaju formą nagrody, bo odrywa skazanych od monotonii życia za kratami - mówi Szymon Siedlecki, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Katowicach.

Do wywożenia śmieci i naprawy wałów w rejonie Czechowic-Dziedzic skierowano 16 więźniów z Zakładu Karnego w Jastrzębiu-Zdroju. Pomogli m.in. Pawłowi Grygierczykowi, jednemu z poszkodowanych mieszkańców ul. Wierzbowej. Pan Paweł zaczął porządkowanie zniszczonego domu. Straty są ogromne. Samo osuszenie domu będzie kosztowało 50-60 tysięcy złotych.

Dom Grygierczyka jest nowy. W czasie wielkiej powodzi w 1997 roku był w budowie - zalało wtedy fundamenty. - Byłem pewny, że nie jest możliwa jeszcze większa powódź. Dlatego postanowiliśmy nie rezygnować z budowy - mówi.

Gdy w maju zaczął padać deszcz, pan Paweł nocami sprawdzał, czy woda przypadkiem nie zalewa domu. Żona zaczęła się nawet trochę irytować, że wprowadza nerwową atmosferę. Niestety, przeczucia pana Pawła się sprawdziły. Iłownica wylała, a domownicy musieli uciekać. Mieszkają teraz u rodziny w Tychach. - Zbudowaliśmy ten dom kosztem wielu wyrzeczeń, ale nie wiem, czy jeszcze chcę tutaj mieszkać, czy wytrzymamy strach w czasie każdego deszczu. Nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie tak żyć - mówi Grygierczyk.

Szczęście w nieszczęściu, że Grygierczykowie zdążyli spłacić kredyt zaciągnięty na budowę. - Bardzo mi jest żal starszych ludzi. Nie wyobrażam sobie nawet, co oni teraz przeżywają. Tutaj wielu z nas w ciągu jednego dnia straciło dorobek życia. My możemy próbować zacząć życie od początku, mamy na to czas, a oni? - pyta.

Teraz woda z domu Grygierczyków już zeszła, ale większość rzeczy nadaje się do wyrzucenia. Wszystko pokryte jest warstwą cuchnącego szlamu. Przed domem leży zbierana przez lata kolekcja winylowych płyt. Domownicy będą je próbowali jakoś osuszyć. Pan Paweł o pomoc w wyniesieniu zniszczonych rzeczy poprosił więźniów. Zdemontowanie i wyniesienie rozpadających się z powodu wilgoci mebli zajęło im zaledwie kilka chwil. Potem zabrali się za sprzątanie szlamu. - Gdyby nie oni, nie dalibyśmy sobie rady. Jestem im bardzo wdzięczny za pomoc - mówi Grygierczyk.

Dziewięciu kolejnych więźniów pracowało w Wiśle. Służba więzienna jest jednak w stanie skierować do pracy znacznie większe grupy. Wszystko zależy od tego, czy władze zalanych miejscowości będą chciały korzystać z pomocy więźniów.

- Apeluję do samorządowców, aby o nią prosili. Niech ci, którzy weszli w konflikt z prawem, odkupią teraz wyrządzone krzywdy - mówił w poniedziałek Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości.

Samorządy nie poniosą żadnych kosztów związanych z pracą więźniów. Za ich ubezpieczenie, dowóz, ochronę oraz suchy prowiant płaci służba więzienna. - Ci, którzy zostaną skierowani do pracy na terenach powodziowych, będą też zaszczepieni przeciwko tężcowi - podkreśla Siedlecki.

Jak pomóc

Więcej o zalanych Czechowicach i o tym, jak pomóc, na stronie www.pomocdlaczechowic.gazeta.pl.

Podajemy numer konta Urzędu Miejskiego w Czechowicach-Dziedzicach, na który można przesyłać pieniądze:

PKO BP O/Bielsko-Biała, nr 68 1020 1390 0000 6802 0024 9680 z dopiskiem "Pomoc dla powodzian".

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów