Ekolodzy alarmują: ptaki lepią się do drzew i umierają

Jacek Madeja
2010-06-02 , aktualizacja: 02.06.2010 21:11
A A A Drukuj
Opaski, w które ma wpadać szrotówek, są także pułapką dla ptaków Fot. Karol Piętek / Agencja Gaze Opaski, w które ma wpadać szrotówek, są także pułapką dla ptaków
Ekolodzy alarmują, że foliowe opaski na kasztanowcach zabijają ptaki. Specjalna substancja, która ma powstrzymać szkodniki, skleja ptasie pióra
Zaatakowany przez szrotówka kasztanowiec
Fot. Fot: Grzegorz Skowronek / AG
Zaatakowany przez szrotówka kasztanowiec
Szrotówek-kasztanowcowiaczek
Fot. Krzysztof Karolczyk / AG
Szrotówek-kasztanowcowiaczek
Szrotówek-kasztanowcowiaczek
Fot. Krzysztof Karolczyk / AG
Szrotówek-kasztanowcowiaczek
Foliowe opaski, które oplatają pnie kasztanowców, to jeden z najprostszych i najpopularniejszych sposobów na ochronę przed szkodnikami. Chodzi o niewielkiego motyla, szrotówka kasztanowcowiaczka, który od kilku lat grasuje w Polsce i już zdążył zagrozić istnieniu naszych kasztanowców. Jakby tego było mało, żarłoczny owad zasmakował też w liściach klonów i jaworów.

Żeby ratować zagrożone parki i ogrody, miasta wydały motylowi bezpardonową walkę. Najpierw pracownicy zieleni wstrzykiwali w pnie specjalne szczepionki. Teraz najpopularniejszą metodą są foliowe opaski nasączone wabiącymi feromonami i gęstym lepem, do którego kleją się szkodniki.

Jednak ekolodzy alarmują, że do folii przykleją się nie tylko szkodniki. Ich ofiarą padają również ptaki zwabione możliwością łatwego pokarmu. Do jednej z sosnowieckich lecznic weterynaryjnych w maju trafiły sikorka i gołąb z posklejanymi skrzydłami. Obydwa ptaki nie przeżyły. - Wyglądały, jakby miały pióra pokryte glazurą. Widać, że opaski także na ptaki podziałały jak lep. Posklejały im skrzydła - mówi weterynarz z Sosnowca. - W przypadku sikorek wystarczy, że mają sklejone dwa pióra i już się gubią. Nawet nie próbują latać, nie mogą żerować i umierają. Kłusownicy łapią ptaki kijami posmarowanymi klejem - dodaje weterynarz.

W urzędzie miejskim interweniowała w tej sprawie sosnowiczanka Ewelina Burska, miłośniczka ptaków, która działa m.in. w Stowarzyszeniu Ochrony Sów. - Na internetowych forach poświęconych ptakom sygnałów o takim problemie jest więcej. Ważne, by uczulić ludzi, że jeśli znajdą takiego ptaka, to powinni go jak najszybciej zawieźć do weterynarza. Być może uda się go uratować - mówi Burska.

Jak wyjaśnia Anna Królczyk z sosnowieckiego wydziału ochrony środowiska, metoda opasek lepowych jest zalecana przez Ministerstwo Ochrony Środowiska. - W tym roku zawiesiliśmy opaski na 500 drzewach. Znajdują się na wysokości od 1,2 do 2 metrów, bo tak wysoko ptaki zwykle nie żerują. Klej rzeczywiście jest gęsty jak miód, ale łatwo go zmyć. Kiedy się nim pobrudziłam, wystarczyło użyć płynu do mycia naczyń - mówi Królczyk. Obiecuje, że urzędnicy będą śledzić, czy nie pojawiły się nowe ptaki, którym zaszkodził lep.

Dorota Zielińska z warszawskiego schroniska Ptasi Azyl podkreśla, że już teraz miłośnicy ptaków mają gotowy pomysł, jak rozwiązać problem. - Wystarczyłoby razem z każdym lepem zamontować w niewielkiej odległości siatkę, tak żeby ptaki się nie przyklejały - mówi Zielińska.

Podziel się

  • 103 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy