Ekolodzy alarmują: ptaki lepią się do drzew i umierają
2010-06-02
, aktualizacja: 02.06.2010 21:11
Ekolodzy alarmują, że foliowe opaski na kasztanowcach zabijają ptaki. Specjalna substancja, która ma powstrzymać szkodniki, skleja ptasie pióra
ZOBACZ TAKŻE
- Policja rozbiła gang. Łupy ukrywali w... dziupli drzewa (23-05-10, 21:52)
- Wytną lipy, bo są nienowoczesne (10-12-10, 13:31)
- Albo drzewa, albo dziki. Będzie wycinka w WPKiW (01-03-10, 15:22)
- Posadzono drzewa. Ludzie w szoku, bo nikt ich nie połamał (05-11-09, 12:00)
- Samochody wygrały z drzewami, a ludziom bardzo smutno (21-03-10, 19:58)
- Co tam drzewa, ludzie dostaną nowy pawilon handlowy! (28-12-09, 19:40)
Foliowe opaski, które oplatają pnie kasztanowców, to jeden z najprostszych i najpopularniejszych sposobów na ochronę przed szkodnikami. Chodzi o niewielkiego motyla, szrotówka kasztanowcowiaczka, który od kilku lat grasuje w Polsce i już zdążył zagrozić istnieniu naszych kasztanowców. Jakby tego było mało, żarłoczny owad zasmakował też w liściach klonów i jaworów.
Żeby ratować zagrożone parki i ogrody, miasta wydały motylowi bezpardonową walkę. Najpierw pracownicy zieleni wstrzykiwali w pnie specjalne szczepionki. Teraz najpopularniejszą metodą są foliowe opaski nasączone wabiącymi feromonami i gęstym lepem, do którego kleją się szkodniki.
Jednak ekolodzy alarmują, że do folii przykleją się nie tylko szkodniki. Ich ofiarą padają również ptaki zwabione możliwością łatwego pokarmu. Do jednej z sosnowieckich lecznic weterynaryjnych w maju trafiły sikorka i gołąb z posklejanymi skrzydłami. Obydwa ptaki nie przeżyły. - Wyglądały, jakby miały pióra pokryte glazurą. Widać, że opaski także na ptaki podziałały jak lep. Posklejały im skrzydła - mówi weterynarz z Sosnowca. - W przypadku sikorek wystarczy, że mają sklejone dwa pióra i już się gubią. Nawet nie próbują latać, nie mogą żerować i umierają. Kłusownicy łapią ptaki kijami posmarowanymi klejem - dodaje weterynarz.
W urzędzie miejskim interweniowała w tej sprawie sosnowiczanka Ewelina Burska, miłośniczka ptaków, która działa m.in. w Stowarzyszeniu Ochrony Sów. - Na internetowych forach poświęconych ptakom sygnałów o takim problemie jest więcej. Ważne, by uczulić ludzi, że jeśli znajdą takiego ptaka, to powinni go jak najszybciej zawieźć do weterynarza. Być może uda się go uratować - mówi Burska.
Jak wyjaśnia Anna Królczyk z sosnowieckiego wydziału ochrony środowiska, metoda opasek lepowych jest zalecana przez Ministerstwo Ochrony Środowiska. - W tym roku zawiesiliśmy opaski na 500 drzewach. Znajdują się na wysokości od 1,2 do 2 metrów, bo tak wysoko ptaki zwykle nie żerują. Klej rzeczywiście jest gęsty jak miód, ale łatwo go zmyć. Kiedy się nim pobrudziłam, wystarczyło użyć płynu do mycia naczyń - mówi Królczyk. Obiecuje, że urzędnicy będą śledzić, czy nie pojawiły się nowe ptaki, którym zaszkodził lep.
Dorota Zielińska z warszawskiego schroniska Ptasi Azyl podkreśla, że już teraz miłośnicy ptaków mają gotowy pomysł, jak rozwiązać problem. - Wystarczyłoby razem z każdym lepem zamontować w niewielkiej odległości siatkę, tak żeby ptaki się nie przyklejały - mówi Zielińska.
Żeby ratować zagrożone parki i ogrody, miasta wydały motylowi bezpardonową walkę. Najpierw pracownicy zieleni wstrzykiwali w pnie specjalne szczepionki. Teraz najpopularniejszą metodą są foliowe opaski nasączone wabiącymi feromonami i gęstym lepem, do którego kleją się szkodniki.
Jednak ekolodzy alarmują, że do folii przykleją się nie tylko szkodniki. Ich ofiarą padają również ptaki zwabione możliwością łatwego pokarmu. Do jednej z sosnowieckich lecznic weterynaryjnych w maju trafiły sikorka i gołąb z posklejanymi skrzydłami. Obydwa ptaki nie przeżyły. - Wyglądały, jakby miały pióra pokryte glazurą. Widać, że opaski także na ptaki podziałały jak lep. Posklejały im skrzydła - mówi weterynarz z Sosnowca. - W przypadku sikorek wystarczy, że mają sklejone dwa pióra i już się gubią. Nawet nie próbują latać, nie mogą żerować i umierają. Kłusownicy łapią ptaki kijami posmarowanymi klejem - dodaje weterynarz.
W urzędzie miejskim interweniowała w tej sprawie sosnowiczanka Ewelina Burska, miłośniczka ptaków, która działa m.in. w Stowarzyszeniu Ochrony Sów. - Na internetowych forach poświęconych ptakom sygnałów o takim problemie jest więcej. Ważne, by uczulić ludzi, że jeśli znajdą takiego ptaka, to powinni go jak najszybciej zawieźć do weterynarza. Być może uda się go uratować - mówi Burska.
Jak wyjaśnia Anna Królczyk z sosnowieckiego wydziału ochrony środowiska, metoda opasek lepowych jest zalecana przez Ministerstwo Ochrony Środowiska. - W tym roku zawiesiliśmy opaski na 500 drzewach. Znajdują się na wysokości od 1,2 do 2 metrów, bo tak wysoko ptaki zwykle nie żerują. Klej rzeczywiście jest gęsty jak miód, ale łatwo go zmyć. Kiedy się nim pobrudziłam, wystarczyło użyć płynu do mycia naczyń - mówi Królczyk. Obiecuje, że urzędnicy będą śledzić, czy nie pojawiły się nowe ptaki, którym zaszkodził lep.
Dorota Zielińska z warszawskiego schroniska Ptasi Azyl podkreśla, że już teraz miłośnicy ptaków mają gotowy pomysł, jak rozwiązać problem. - Wystarczyłoby razem z każdym lepem zamontować w niewielkiej odległości siatkę, tak żeby ptaki się nie przyklejały - mówi Zielińska.
- 103 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
42 głosy
-
Ekolodzy alarmują: ptaki lepią się do drzew i u...
bogdan331
03.06.10, 14:38
Każdy kto niszczy swe środowisko jest głupcem.Wielu prymitywów niszczy zieleń/w bardzo ogólnym tego słowa znaczeniu- a konkretnie chlorofil dostarczyciel tlenu/którym wszyscy »
-
Albo rybka albo karas
snowbird1
03.06.10, 14:51
Musicie sie panowie ekolodzyzastanowic co dla was wazniejsze -drzewko czy ptaszek. przyjemnychobradow!»
-
Ekolodzy alarmują: ptaki lepią się do drzew i u...
tadekbor
04.06.10, 13:33
Niszczcie te folie!!!!! Ratujcie ptaki»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter






więcej zdjęć