Marszałek ratuje po powodzi. Szkoda tylko, że siebie

Przemysław Jedlecki
2010-06-01 , aktualizacja: 01.06.2010 13:05
A A A Drukuj
Bogusław Śmigielski Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta Bogusław Śmigielski
Bogusław Śmigielski, marszałek województwa śląskiego, zapowiada powołanie centrum zarządzania kryzysowego. Rzecz w tym, że takie już działa u wojewody. Czy marszałek chce w ten sposób zatrzeć złe wrażenie po swej podróży do Chin? - zastanawia się Przemysław Jedlecki
Powódź jeszcze nie ustąpiła, gdy samorząd województwa opolskiego dał 2 mln zł zalanym miasteczkom i wsiom na walkę z żywiołem. Obiecał też zorganizować zbiórkę na rzecz rodzin, które potraciły dorobek wielu lat pracy. Z kolei zarząd województwa małopolskiego przeznaczył 45 mln zł na usuwaniu skutków powodzi. Samorząd województwa śląskiego pierwsze decyzje podejmuje dopiero teraz. Dlaczego tak późno?

Marszałek wraz z dwoma zastępcami (że o grupie innych urzędników nie wspomnę) bawił na wystawie EXPO 2010 w Szanghaju. Niczego nie chcę przesądzać, podróż być może zaowocuje kontraktami i inwestycjami, ale przez 10 dni, gdy śląskie zmagało się z powodzią, na marszałka w tej sprawie nie można było liczyć. Wprawdzie na miejscu pozostali dwaj podlegli mu członkowie zarządu województwa, ale do podejmowania decyzji potrzeba przynajmniej trzech. Dlatego nie dało się u nas zrobić tego, co w województwach małopolskim i opolskim.

Za to teraz, tuż po powrocie, marszałek ogłosił, że chce powołać centrum zarządzania kryzysowego. Na razie z grubsza wiadomo o nim tylko tyle, że ma to być miejsce, w którym będą koordynowane działania podległych marszałkowi służb, np. Śląskiego Zarządu Melioracji czy Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów. Inicjatywa zasługiwałaby pewnie na pochwałę, gdyby nie to, że centrum zarządzania kryzysowego działa już u wojewody - przez całą dobę śledzi wszystkie ważne wydarzenia w regionie. To tu zbierane są informacje o wypadkach, pożarach, utrudnieniach na drogach czy katastrofach. W razie potrzeby to wojewoda staje na czele sztabu kryzysowego i jego służby koordynują akcję ratunkową. Tak było np. wtedy, gdy zawaliła się hala MTK, tak było też podczas obecnej powodzi. Przepisy w tej sprawie są jasne. Dla marszałka i jego służb też jest w tym systemie miejsce. Dotąd żadna ze stron nie narzekała na współpracę.

Trudno oprzeć się myśli, że marszałek chce się wykazać aktywnością, by zatrzeć złe wrażenie po swej podróżny do Chin. Oczywiście wolno mu próbować, ale lepiej by było, gdyby robił to z większym pożytkiem dla innych.

W powielaniu bytów i tworzeniu centrum zarządzania kryzysowego nie widzę żadnego sensu. Marszałek powinien raczej szybciej pomyśleć, jak np. pomóc w odbudowie uszkodzonej przez powódź infrastruktury. Jeśli nie ma w ręku odpowiednich uprawnień (i pieniędzy), to natychmiast po przyjeździe, a wrócił prawie przed tygodniem, powinien poprosić o zwołanie nadzwyczajnej sesji sejmiku. Radni z pewnością by nie odmówili wprowadzenia stosownych poprawek do budżetu i wygospodarowania pieniędzy, które by pozwoliły na szybszą naprawę zniszczeń i pomoc mieszkańcom. Tymczasem na razie z urzędu marszałkowskiego słyszymy tylko zapowiedzi: przekazania 7 mln zł na rzecz poszkodowanych oraz zorganizowania koncertu charytatywnego. To stanowczo za mało.

Nie przekonują mnie tłumaczenia marszałka (kilka dni temu w publicznym radiu), że wyjeżdżając do Chin, nie wiedział o nadchodzącej powodzi. Sprawdziłem, że w piątek 14 maja, a więc na dwa dni przed podróżą Śmigielskiego, ostrzeżenie przed silnymi opadami, podtopieniami, zniszczeniem zabudowań, dróg i mostów wydał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Informacja o tych ostrzeżeniach umieszczona była np. na stronach wojewody śląskiego. Widocznie marszałek tam nie zajrzał, ale to chyba nie powód, by powoływać własne centrum kryzysowe?

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

  • Marszałek ratuje po powodzi. Szkoda tylko, że s... e.day 01.06.10, 16:32

    W artykule brakło jeszcze komentarza o żenującej rozpierdusze między wojewodąa marszałkiem. Oboje z PO, oboje mają zaszczyt wchodzić w skład tzw. władzwojewództwa, i co? Zamiast wziąć się za»