Muszą zacząć wszystko od początku. Przez wodę

Ewa Furtak
2010-05-30 , aktualizacja: 30.05.2010 23:14
A A A Drukuj
W domu Adriana Gądka bez przerwy pracują wentylatory, które osuszają ściany Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gaze W domu Adriana Gądka bez przerwy pracują wentylatory, które osuszają ściany
Nie jeździli na wczasy, oszczędzali każdą złotówkę. Wszystkie pieniądze wkładali w remont domu. Kilkanaście dni po tym, jak zamontowali meble w kuchni, przyszła powódź.
GALERIA ZDJĘĆ

Pomóżmy mieszkańcom Czechowic www.pomocdlaczechowic.gazeta.pl



Adrian Głąbek w swoim domu w Czechowicach-Dziedzicach zerwał już podłogi, a ze ścian skuł tynk, tak, że widać cegły. Z pokoju do pokoju przenosi kilka wentylatorów. Trzeba jakoś osuszyć dom, a niemal codziennie pada, jest bardzo wilgotno. Dezynfekuje też po kolei wszystkie pomieszczenia. - Jestem młodym człowiekiem, mam dopiero 31 lat, ale przyznam, jestem już zmęczony. Nie wiem, kiedy odważę się tutaj przywieźć moje dzieci - mówi

Pomaga mu czechowicka firma, w której pracuje. Przywieźli mu m.in. sprzęt do skucia ścian, ubrania robocze, profesjonalne urządzenie do mycia, agregat. Gdyby nie to, byłoby mu bardzo ciężko. Przed nim jeszcze ogrom pracy.

Trawa wokół domu pokryta jest warstwą szarego szlamu. Najprawdopodobniej trzeba będzie zryć cały ogród. Pod pergolą rośnie stos rzeczy do wyrzucenia. Kuchenka, zmywarka, meble... - Meble w kuchni zamontowaliśmy zaledwie dwa tygodnie przed tym, jak nas zalało. Popatrzcie na nie, nadają się już tylko do wyrzucenia - pokazuje Głąbek. Remont domu może potrwać wiele tygodni.

Głąbkowie mieszkają w domu z lat 40. minionego wieku. Pan Adrian z żoną i dwójką dzieci: roczniakiem i trzylatkiem oraz teściami. Przez kilka lat Głąbek i jego żona odmawiali sobie wszystkiego, każdą złotówkę wkładali w remont domu. Nie jeździli na wczasy, nie wydawali pieniędzy na przyjemności. Dom był piękny. Nikt by nie powiedział, że to ponad 60-letni budynek. Teraz muszą zaczynać wszystko od początku. - Chcę tylko wiedzieć, czy grozi nam kolejna powódź. Jeśli znowu ma nas zalać, to wolę zamieszkać gdzie indziej. Nie chcę już tego przeżywać - mówi Głąbek.

Dramat Głąbków zaczął się w poniedziałek 17 maja. Gdy pan Adrian skoro świt jechał do pracy, nic się jeszcze złego nie działo. Kilka godzin później zadzwoniła do niego żona. - Mamy wodę w garażu, ze 30 centymetrów - zaalarmowała męża.

Próbowali uszczelniać dom, bronić go przed wodą. Wszystko na nic. Rzeka Iłownica okazała się nie do pokonania. Trzeba było uciekać z domu. Głąbkowie wynieśli dzieci na barana. Mieszkają teraz u rodziny. Nie wiadomo, kiedy będą mogli wrócić do siebie

Pomóż mieszkańcom Czechowic

Podajemy numer konta Urzędu Miejskiego w Czechowicach-Dziedzicach, na który można przesyłać pieniądze:

PKO BP O/Bielsko-Biała, nr 68 1020 1390 0000 6802 0024 9680 z dopiskiem "Pomoc dla powodzian".

Pomoc rzeczowa jest przyjmowana w magazynie Ochotniczej Straży Pożarnej w Dziedzicach (ul. Strażacka 1) oraz w budynku Ośrodka Pomocy Społecznej w Czechowicach-Dziedzicach (43-502 Czechowice-Dziedzice, ul. Kolejowa 37, tel. [32] 215 23 88). Najpotrzebniejsze są m.in. wysoko wydajnościowe pompy, kalosze, pampersy, środki czystości, pościel, koce.



Więcej o Czechowicach na www.pomocdlaczechowic.gazeta.pl

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów