Młodzi chcą mieć zdjęcia oryginalne, nieraz szokujące

łuk
2010-05-29 , aktualizacja: 04.06.2010 13:39
A A A Drukuj
Fot. Elżbieta i Michał Barteczko Fot. Elżbieta i Michał Barteczko
Ktokolwiek był na tradycyjnym polskim weselu, zna tę uświęconą tradycję: mniej więcej gdzieś między rosołem a oczepinami państwo młodzi znikają i jadą do studia fotograficznego.
Fot. Anna Kalina Ciesielska
Fot. Anna Kalina Ciesielska
Fot. Krzysztof Tkacz
Fot. Krzysztof Tkacz
Fot. Adam Trzcionka
Fot. Adam Trzcionka
Tam czeka już na nich zainscenizowana ławeczka w romantycznym parku (albo huśtawka w ogrodzie, pejzażyk z kolumienką lub salonik mieszczański - niepotrzebne skreślić). Parę ujęć (pan młody klęczy przed panną młodą, pan młody zakłada bucik pannie młodej, pan młody huśta pannę młodą - niepotrzebne skreślić) i można wracać na wesele. Pamiątka ze ślubu gotowa.

Na szczęście wielu młodych Polaków już tak nie chce. Chcą mieć zdjęcia z pomysłem, zaskakujące, oryginalne, nieraz szokujące. Niekoniecznie ślubny portret, ale bardziej portret dwojga ludzi, którzy postanowili być razem. Najważniejszy jest pomysł i miejsce. Jeśli panna młoda jest nauczycielką, parze można zrobić zdjęcie w klasie (on będzie uczniem). Jeśli młody mąż jest górnikiem, niech goni za swoją wybranką po chodnikach zabytkowej kopalni. Na przestrzenie postindustrialne panuje zresztą moda. Stare huty, resztki cementowni czy kopalniane budynki zamienione na galerie przeżywają oblężenie młodych par z fotografikami.

- Zdjęcia w takich miejscach wpisują się w rodzaj fotografii ślubnej, który nazywamy "trash the dress", czyli "zniszcz sukienkę". Mogą powstać wszędzie tam, gdzie zazwyczaj młoda para nie pojawia się w stroju ślubnym - nad wodą czy w postindustrialnych ruinach - mówi Elżbieta Barteczko, która od kilku lat uprawia ślubną fotografię plenerową.

Inny modny, choć drastyczny typ to "kill the bride". Na zdjęciu pan młody zakopuje swoją, w domyśle martwą, partnerkę w ziemi albo wyciąga jej zwłoki z bagażnika samochodu.

Barteczko kieruje Polskim Stowarzyszeniem Fotografów Ślubnych. Zrzesza ludzi, którzy traktują robienie ślubnych zdjęć jako coś więcej niż usługi dla ludności. Fotografie 17 takich twórców obejrzymy od wtorku na placu Tropikalnym w Silesia City Center w Katowicach. Wystawa potrwa do 30 czerwca.

Podziel się

  • 66 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

  • Młodzi chcą mieć zdjęcia oryginalne, nieraz szo... massajka 30.05.10, 12:40

    Kolejny artykuł w GW na ten temat i kolejne tandetne zdjęcia.Kto i po co lansuje tak koszmarny kicz?Nie mają związku ani ze ślubem ani ze sztuką ani nawet ładne nie są- w tychzdjęciach nie »

  • Mnie osobiście pomysł się podoba:) jedenmiesiac 04.06.10, 12:00

    Mam 24 lata i jak widzę na NK kolejne sesje ślubne znajomych zrobione gdzieś za przystrzyżonym krzokiem w parku to sobie myślę, że wstydziłabym się nawet spojrzeć na takie przaśne, sztuczne »

  • Młodzi chcą mieć zdjęcia oryginalne, nieraz szo... ambivalent 04.06.10, 12:20

    Generalnie to ja zupelnie "slubna" nie jestem. Sesja zdjeciowa na slubie (po slubie, przed slubem) to juz zdecydownie za duzo dla mnie, czy bylaby to sesja tradycyjna czy tez "oryginalna lub»