Dyscyplinarka za białe miasteczko na Ceglanej cofnięta

Judyta Watoła
2010-05-24 , aktualizacja: 25.05.2010 10:31
A A A Drukuj
Szpital Kliniczny nr 5 w Katowicach wycofał się z decyzji o dyscyplinarnym zwolnieniu dr. Marka Czekaja. Anestezjolog, który przed rokiem organizował pod szpitalem białe miasteczko, nie wróci tam jednak do pracy
Dr Marek Czekaj
Fot. Marta Błażejowska/Agencja Gazeta
Dr Marek Czekaj
W czerwcu zeszłego roku w SK nr 5, czyli słynnej okulistyce przy ul. Ceglanej, wybuchł bunt przeciw przenoszeniu do szpitala - dotąd monospecjalistycznego - dwóch klinik z Zabrza: alergologicznej i okulistycznej. Uczestniczący w nim związkowcy (lekarze i pielęgniarki) domagali się rozmów z władzami Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, do którego należy szpital. Przekonywali, że po przeniesieniu klinik pacjenci okulistyki, którzy tu zjeżdżają z całej Polski, będą mieli trudniejszy dostęp do leczenia.

Ponieważ władze SUM ignorowały żądania związkowców, ci w proteście rozbili przed szpitalem kilkunamiotowe białe miasteczko. Miasteczko znikło dopiero po interwencji wojewody i gwarancji negocjacji z władzami uczelni. Odbyło się jednak tylko jedno spotkanie. Drugie nie miało już sensu, bo za plecami związkowców, łamiąc prawne procedury, rektor SUM wydała zarządzenie o przeniesieniu klinik na Ceglaną. Jednocześnie nowo powołany dyrektor SK nr 5 Andrzej Drybański postanowił dyscyplinarnie zwolnić z pracy dr. Marka Czekaja, który organizował białe miasteczko. Zarzucił mu m.in., że przez protest spowodował "zupełnie zbędny stres zarówno u pracowników, jak i u pacjentów" oraz że nie przedstawił racjonalnych przesłanek uzasadniających rzekomą obronę szpitala i próbował zdyskredytować władze SUM.

Związkowcy odebrali tę decyzję jako szykanę i próbę zastraszenia wszystkich, którzy nie zgadzali się z władzami SUM, a sam Czekaj odwołał się do sądu.

Sprawa została rozstrzygnięta dopiero w tym miesiącu. Drybański, który od marca nie jest już dyrektorem SK nr 5, zeznawał jako świadek. - Powiedział, że wybrał mniejsze zło. Nawet jeśli przyjąć, że nie było podstaw, by zwolnić mnie dyscyplinarnie, to i tak należało mnie zwolnić, by przywrócić spokój w szpitalu - mówił nam wczoraj Czekaj.

Drybański nie chciał rozmawiać: - Zakończyłem pracę w SK nr 5. Nie widzę powodów, by rozmawiać o sprawach tego szpitala.

Czekaj na początku domagał się przywrócenia go do pracy. Zrezygnował jednak z tego po tym, jak ze szpitala odeszli niemal wszyscy jego koledzy. Ostatecznie strony zawarły ugodę: dyscyplinarne zwolnienie zostanie cofnięte, a Czekaj otrzyma odszkodowanie.

- Cieszymy się, że prawo zwyciężyło, bo decyzja o dyscyplinarnym zwolnieniu dr. Czekaja była próbą zastraszenia pracowników - komentuje Iwona Borchulska, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, który współorganizował białe miasteczko.

Przeczytaj: Lekarze na Ceglanej dyżurują na kontraktach pod presją?



Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów