Szabrownicy pływają między domami i okradają powodzian
2010-05-20
, aktualizacja: 20.05.2010 22:26
Na zalane tereny w Czechowicach-Dziedzicach i okolicy ściągnięto policyjną łódź z Katowic. Funkcjonariusze mają ścigać szabrowników, którzy obławiają się na cudzym nieszczęściu

Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gaze
- Będę próbował dostać się przez strych do domu, żeby pilnować tego, co tam zostało. Na razie wody jest jeszcze zbyt dużo, ale opada - dodaje Soja

Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Czechowice-Dziedzice, wtorek. Ewakuacja mieszkańców

Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
18 maja. Ewakuacja w Czechowicach-Dziedzicach
ZOBACZ TAKŻE
- Pomóżmy mieszkańcom Czechowic. Sami nie dadzą rady (25-05-10, 22:04)
- Nic nie można zrobić. Tylko czekać, aż woda opadnie (24-05-10, 12:12)
- Czechowice marzą o powrocie do normalnego życia (24-05-10, 10:45)
- Przez tydzień bronili swojej wsi. Dali radę wodzie (23-05-10, 21:40)
- Powódź przeszkodziła uczniom w zielonych szkołach (23-05-10, 11:52)
- 63 mln zł. Na tyle wstępnie szacowane są straty (22-05-10, 15:50)
- Woda opada, rośnie strach. I zaczyna okropnie cuchnąć (21-05-10, 22:13)
- Woda podmyła skarpę w Międzybrodziu. Uszkodzone domy (21-05-10, 11:13)
- Fundusz pomoże powodzianom. Da ponad 9 milionów (20-05-10, 23:46)
- Kalkulowana pomoc dla powodzian. Niegodne to i wstrętne (20-05-10, 23:46)
- Woda z Jeziora Goczałkowickiego skażona? To bzdura (20-05-10, 23:00)
- Takiej wody w Goczałkowicach jeszcze nie było (20-05-10, 22:45)
- Wieś zalały wody gruntowe. Pompy za miliony na nic (20-05-10, 22:43)
- Mieszkańcy Czechowic-Dziedzic proszą o pomoc (20-05-10, 17:40)
- Czechowice-Dziedzice: Powodzianie zrobili wyrwę w wale (20-05-10, 14:46)
- Wojewoda żąda raportu, co zrobiono od ostatniej powodzi (19-05-10, 20:12)
- Czechowice-Dziedzice: Nad ranem woda zaczęła opadać (18-05-10, 19:54)
- Powódź zaczyna się dopiero wtedy, gdy opada woda (28-05-10, 07:29)
GALERIA ZDJĘĆ
Mieczysław Soja i jego żona ocaleli. Uciekając z zalewanego domu, zdążyli zabrać ze sobą psa. Stracili w powodzi dorobek całego życia. Wszystko zostało pod wodą. Pan Mieczysław pływa do domu pontonem i sprawdza, czy coś jeszcze można uratować.
W czasie ostatniej wizyty Soja zauważył łódkę z obcymi ludźmi. Na jego widok szybko odpłynęli. Pan Mieczysław nie ma wątpliwości - to byli szabrownicy.
- To potworne, że ktoś ma odwagę żerować na naszej tragedii - mówi Soja. - Będę próbował dostać się przez strych do domu, żeby pilnować tego, co tam zostało. Na razie wody jest jeszcze zbyt dużo, ale opada - dodaje.
Bielski wicestarosta Mirosław Szemla też zauważył na rozlewisku łódkę z podejrzanie zachowującymi się ludźmi. Gdy spostrzegli, że ktoś ich obserwuje, uciekli. Ludzie opowiadają podobne historie. Z obawy przed szabrownikami niektórzy zdecydowali się wrócić do zalanych domów. Inni pilnują dobytku z pontonów.
Przez całą dobę zagrożone tereny patrolują policjanci z Bielska-Białej i Czechowic. - Tereny, z których mieszkańcy zostali ewakuowani, patrolowane są dodatkowo przez łódź z Katowic - mówi Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji.
Policja prosi mieszkańców o informacje o osobach, które próbują przedostać się na zalane tereny. - Zapewniamy, że informacje te będą natychmiast sprawdzane - apeluje Jurasz.
Szabrowników trudno jednak upilnować. Na zalanych terenach jest spory ruch. Ludzie próbują się dostać do swoich zalanych domów, inni wracają. Łódki i pontony pływają tam i z powrotem. Burmistrz Czechowic-Dziedzic zaapelował już do mieszkańców, żeby nie pływali po zalanych terenach, jeśli nie ma to na celu ratowania czyjegoś życia bądź mienia. W takiej sytuacji łatwo przeoczyć, że koło zalanych domów kręci się ktoś podejrzany. - Dlatego tak ważne są sygnały od mieszkańców. Tutaj wszyscy ludzie dobrze się znają, od razu zauważą obcych - mówi Szemla.
Nie tylko ciekawscy utrudniają ratownikom pracę. Mieszkańcy czechowickiej dzielnicy Ochodza postanowili w czwartek sami rozprawić się z wodą, która zalała ich domy. Przekopali wały, a powstałą w ten sposób kilkumetrową wyrwą chcieli spuścić wodę do rzeki Iłownicy. Użyli do tego koparki. Ktoś powiadomił policję o koparce niszczącej wały. Mieszkańcy ostrzegli operatora ciężkiego sprzętu i ten zdążył uciec, zanim na miejscu pojawił się patrol policji. Na szczęście nic poważnego się nie stało. - Rozkopanie wałów ani trochę nie poprawiło sytuacji powodzian, było bezsensowne. Prosimy ludzi, by powstrzymali się przed prowadzeniem podobnych akcji na własną rękę - mówi Szemla.
W czasie ostatniej wizyty Soja zauważył łódkę z obcymi ludźmi. Na jego widok szybko odpłynęli. Pan Mieczysław nie ma wątpliwości - to byli szabrownicy.
- To potworne, że ktoś ma odwagę żerować na naszej tragedii - mówi Soja. - Będę próbował dostać się przez strych do domu, żeby pilnować tego, co tam zostało. Na razie wody jest jeszcze zbyt dużo, ale opada - dodaje.
Bielski wicestarosta Mirosław Szemla też zauważył na rozlewisku łódkę z podejrzanie zachowującymi się ludźmi. Gdy spostrzegli, że ktoś ich obserwuje, uciekli. Ludzie opowiadają podobne historie. Z obawy przed szabrownikami niektórzy zdecydowali się wrócić do zalanych domów. Inni pilnują dobytku z pontonów.
Przez całą dobę zagrożone tereny patrolują policjanci z Bielska-Białej i Czechowic. - Tereny, z których mieszkańcy zostali ewakuowani, patrolowane są dodatkowo przez łódź z Katowic - mówi Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji.
Policja prosi mieszkańców o informacje o osobach, które próbują przedostać się na zalane tereny. - Zapewniamy, że informacje te będą natychmiast sprawdzane - apeluje Jurasz.
Szabrowników trudno jednak upilnować. Na zalanych terenach jest spory ruch. Ludzie próbują się dostać do swoich zalanych domów, inni wracają. Łódki i pontony pływają tam i z powrotem. Burmistrz Czechowic-Dziedzic zaapelował już do mieszkańców, żeby nie pływali po zalanych terenach, jeśli nie ma to na celu ratowania czyjegoś życia bądź mienia. W takiej sytuacji łatwo przeoczyć, że koło zalanych domów kręci się ktoś podejrzany. - Dlatego tak ważne są sygnały od mieszkańców. Tutaj wszyscy ludzie dobrze się znają, od razu zauważą obcych - mówi Szemla.
Nie tylko ciekawscy utrudniają ratownikom pracę. Mieszkańcy czechowickiej dzielnicy Ochodza postanowili w czwartek sami rozprawić się z wodą, która zalała ich domy. Przekopali wały, a powstałą w ten sposób kilkumetrową wyrwą chcieli spuścić wodę do rzeki Iłownicy. Użyli do tego koparki. Ktoś powiadomił policję o koparce niszczącej wały. Mieszkańcy ostrzegli operatora ciężkiego sprzętu i ten zdążył uciec, zanim na miejscu pojawił się patrol policji. Na szczęście nic poważnego się nie stało. - Rozkopanie wałów ani trochę nie poprawiło sytuacji powodzian, było bezsensowne. Prosimy ludzi, by powstrzymali się przed prowadzeniem podobnych akcji na własną rękę - mówi Szemla.
- 176 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Te na fotce to pazury jak u niedźwiedzia,
srull
20.05.10, 22:57
to kara boska za brak higieny:-)»
-
Szabrownicy pływają między domami i okradają po...
synanki
20.05.10, 23:01
oto efekty 1000 lat pracy kościoła w Polsce»
-
Szabrownicy pływają między domami i okradają po...
exexpat
21.05.10, 18:11
To nie moze byc prawda. Nie w Polsce. Moze w jakims kraju w dalekich stronach. Piraci jak na wybrzezu Afryki? Nie, niemozliwe. »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



