Kabaret przewidział katastrofę prezydenckiego Tu-154
2010-05-20
, aktualizacja: 20.05.2010 16:35
Kabaret Młodych Panów z Rybnika robi furorę w internecie. Tematem ich skeczu jest katastrofa samolotu Tu-154 z prezydentem Polski na pokładzie
ZOBACZ TAKŻE
- Młodzi Panowie będą w Rybniku uczyć dzieci kabaretu (10-03-10, 14:03)
- Kabaret Młodych Panów zrobił "Kopciuszka" po śląsku (05-02-10, 19:41)
Na scenę wchodzi dwóch mężczyzn. Mają charakterystyczne czapki pilotów i okulary przeciwsłoneczne. Z rozmowy szybko dowiadujemy się, że celem ich wyprawy jest Nowy Jork.
- Tu samolot prezydencki Rzeczpospolitej Polskiej Tupolew 154 - meldują wieży tuż przed planowanym startem.
- Dopchajcie go bliżej, bo głowa państwa chce wejść na pokład - słyszą w odpowiedzi.
- Pewnie znów trzeba będzie prezydentowi oczy zawiązać... - kpią piloci.
Ciągłym tematem ich żartów jest bowiem stan techniczny samolotu.
- Ostatnio mówiłem mechanikom, żeby zamówili te brakujące części do silników - mówi pierwszy pilot.
- I co?
- Właśnie po nie lecimy!
Niestety, lot nie przebiega spokojnie. W pewnym momencie na pokładzie włącza się alarm, a po chwili słyszymy odgłos spadającego samolotu. Piloci reagują szybko. Biegną po dwa spadochrony, które znajdują się na pokładzie, i znikają za sceną. Zdenerwowany ochroniarz głowy państwa, który pojawił się w ich kabinie, pyta: - Co teraz będzie?!
- Wyboryyy... - odpowiadają mu głosy z oddali, a publiczność skręca się ze śmiechu.
Filmik z tym skeczem od ponad dwóch lat można oglądać na portalu YouTube, ale dopiero po katastrofie pod Smoleńskiem kabaret zyskał rozgłos. Skecz obejrzało już ponad 300 tys. osób.
Członkowie Kabaretu Młodych Panów zdają sobie sprawę z lawinowo rosnącej popularności filmu. - Myśleliśmy o usunięciu go, ale to walka z wiatrakami. Jeden skasujemy, pojawia się dziesięć nowych. Inna sprawa, że nie będziemy się go przecież wypierać - mówi Robert Korólczyk, lider kabaretu. - Skecz powstał ponad dwa lata temu na Rybnicką Jesień Kabaretową w konkurencji "To jest naprawdę ważne". Wtedy mocno dyskutowało się o samolotach, jakimi latają VIP-y. Od pół roku już go nie graliśmy, ale teraz wrócił do nas jak bumerang. Niektórzy mówią, że jesteśmy kabaretem proroczym. To jednak czysty zbieg okoliczności.
Nie wszyscy internauci wiedzą, że skecz ma już ponad dwa lata, więc atakują grupę za niestosowne żarty. Pojawiają się nawet zarzuty o związki kabaretu z... Platformą Obywatelską. - A przecież wystarczy spojrzeć, kiedy film pojawił się w internecie - mówi Korólczyk. - Platforma? Mamy w kabarecie kolegę, który jest wielkim zwolennikiem PiS-u. Zresztą dlatego go nie lubimy... - dodaje.
Lider Kabaretu Młodych Panów przyznaje, że organizatorzy występów dopytują, czy skecz o pilotach będzie grany przed publicznością. Niektórzy wprost proszą, by tego skeczu nie przedstawiać. - To jasne - mówi Korólczyk. - Dawniej za puentę tego skeczu dostawaliśmy owację. Teraz ten dowcip przestał być już śmieszny. Zapewniam, że nikomu nic złego nie życzyliśmy. Po prostu poruszyliśmy ważny temat. Może ten skecz to dowód na to, że kabaret może mieć czasem coś mądrego do powiedzenia? - zastanawia się Korólczyk.
- Tu samolot prezydencki Rzeczpospolitej Polskiej Tupolew 154 - meldują wieży tuż przed planowanym startem.
- Dopchajcie go bliżej, bo głowa państwa chce wejść na pokład - słyszą w odpowiedzi.
- Pewnie znów trzeba będzie prezydentowi oczy zawiązać... - kpią piloci.
Ciągłym tematem ich żartów jest bowiem stan techniczny samolotu.
- Ostatnio mówiłem mechanikom, żeby zamówili te brakujące części do silników - mówi pierwszy pilot.
- I co?
- Właśnie po nie lecimy!
Niestety, lot nie przebiega spokojnie. W pewnym momencie na pokładzie włącza się alarm, a po chwili słyszymy odgłos spadającego samolotu. Piloci reagują szybko. Biegną po dwa spadochrony, które znajdują się na pokładzie, i znikają za sceną. Zdenerwowany ochroniarz głowy państwa, który pojawił się w ich kabinie, pyta: - Co teraz będzie?!
- Wyboryyy... - odpowiadają mu głosy z oddali, a publiczność skręca się ze śmiechu.
Filmik z tym skeczem od ponad dwóch lat można oglądać na portalu YouTube, ale dopiero po katastrofie pod Smoleńskiem kabaret zyskał rozgłos. Skecz obejrzało już ponad 300 tys. osób.
Członkowie Kabaretu Młodych Panów zdają sobie sprawę z lawinowo rosnącej popularności filmu. - Myśleliśmy o usunięciu go, ale to walka z wiatrakami. Jeden skasujemy, pojawia się dziesięć nowych. Inna sprawa, że nie będziemy się go przecież wypierać - mówi Robert Korólczyk, lider kabaretu. - Skecz powstał ponad dwa lata temu na Rybnicką Jesień Kabaretową w konkurencji "To jest naprawdę ważne". Wtedy mocno dyskutowało się o samolotach, jakimi latają VIP-y. Od pół roku już go nie graliśmy, ale teraz wrócił do nas jak bumerang. Niektórzy mówią, że jesteśmy kabaretem proroczym. To jednak czysty zbieg okoliczności.
Nie wszyscy internauci wiedzą, że skecz ma już ponad dwa lata, więc atakują grupę za niestosowne żarty. Pojawiają się nawet zarzuty o związki kabaretu z... Platformą Obywatelską. - A przecież wystarczy spojrzeć, kiedy film pojawił się w internecie - mówi Korólczyk. - Platforma? Mamy w kabarecie kolegę, który jest wielkim zwolennikiem PiS-u. Zresztą dlatego go nie lubimy... - dodaje.
Lider Kabaretu Młodych Panów przyznaje, że organizatorzy występów dopytują, czy skecz o pilotach będzie grany przed publicznością. Niektórzy wprost proszą, by tego skeczu nie przedstawiać. - To jasne - mówi Korólczyk. - Dawniej za puentę tego skeczu dostawaliśmy owację. Teraz ten dowcip przestał być już śmieszny. Zapewniam, że nikomu nic złego nie życzyliśmy. Po prostu poruszyliśmy ważny temat. Może ten skecz to dowód na to, że kabaret może mieć czasem coś mądrego do powiedzenia? - zastanawia się Korólczyk.
Polecamy: Kabaret Młodych Panów zrobił "Kopciuszka" po śląsku
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
27 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


