Prezydent nie wie, co dalej z rynkiem. Trwają analizy

Przemysław Jedlecki
2010-05-19 , aktualizacja: 19.05.2010 22:03
A A A Drukuj
Wskazany przez katowiczan wariant zakłada, że pod rynkiem powstanie tunel. Ale czy naprawdę powstanie, nie wiadomo Fot. Redan Wskazany przez katowiczan wariant zakłada, że pod rynkiem powstanie tunel. Ale czy naprawdę powstanie, nie wiadomo
Mijają tygodnie, a w katowickim magistracie wciąż nie ma ostatecznej decyzji. Prezydent zastanawia się, czy budować tunel, nie wiadomo, jak będą jeździć tramwaje
W marcu prezydent Piotr Uszok ogłosił, że zakończyły się kolejne konsultacje społeczne, których uczestnicy wybrali jeden z trzech wariantów przebudowy rynku i alei Korfantego. Zakłada on budowę podziemnego tunelu łączącego ulicę Warszawską i Mickiewicza, utworzenie sztucznego koryta Rawy w miejscu, gdzie pod ziemią przepływa rzeka, i powstanie gmachu pomiędzy Domem Prasy i Zenitem. Na rynku, obok ING, ma powstać niewielki park.

Projekt od początku wzbudzał kontrowersje, jednak prezydent Uszok bronił wskazanej wizji. Podkreślał, że tylko 3 proc. spośród 2 tys. uczestników konsultacji nie wybrało żadnego z wariantów. We wtorek prezydent rozmawiał o zmianach na rynku ze swoimi współpracownikami i, jak się okazuje, ostatecznych decyzji jeszcze nie ma.

Przykład? Zaprezentowany w marcu projekt zakłada, że tory tramwajowe znajdą się bliżej Muzeum Śląskiego i Teatru Śląskiego. Ale czy tak będzie? - Analizy dotyczące odsunięcia torów od obu budynków są w tej chwili prowadzone - mówi Daniel Muc z agencji public relations, która na zlecenie miasta informuje o planowanych zmianach.

Podobnie rzecz ma się z tunelem pod rynkiem. Na planach jest, ale dopiero teraz urząd zastanawia się, czy budować go, czy nie. - Projektanci musieli zapewnić płynny ruch w rejonie rynku. Bali się, że ulica Moniuszki nie wystarczy, stąd pomysł tunelu. Niewykluczone jednak, że dalsze analizy pokażą, że możemy obyć się bez niego - mówi Muc.

Tomasz Nawrocki, socjolog, który obserwuje próby przemiany centrum Katowic, mówi, że brak decyzji to albo sposób na odsunięcie inwestycji w czasie, albo dowód na to, że mamy niekompetentnych urzędników. - Innego wyjaśnienia nie ma. Przecież były trzy projekty i pytano ludzi, jak ma wyglądać rynek. Takie pytania powinny paść w momencie, kiedy urzędnicy mają pełną wiedzę na temat tego miejsca i wszystkie dane potrzebne do projektowania - zwraca uwagę Nawrocki.

Przeczytaj: Na rynku będzie można wpaść pod tramwaj lub do wody



Podziel się

  • 43 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów