Pacjent z klipsem czuje się, jakby wygrał na loterii
2010-05-19
, aktualizacja: 19.05.2010 21:39
- Czuję się, jakbym wygrał los na loterii - mówi Czesław Malinka (z lewej). Szczęśliwi są też Zdzisław Filipczak i Józef Bal
Niedomykającą się zastawkę w sercu można... spiąć klipsem! Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeprowadzili pierwsze takie zabiegi w Polsce
ZOBACZ TAKŻE
- Pierwszy przeszczep łękotki na Śląsku [ZDJĘCIA] (27-10-10, 21:33)
- Ania z Kazachstanu ma serce jak nowe. Pomógł biskup (08-07-10, 21:27)
- Lekarze jak piloci. Będą ćwiczyć na symulatorach (23-06-10, 22:12)
- Serce i mózg pod kontrolą w Centrum Zdrowia Dziecka (01-06-10, 23:17)
- "Musimy pamiętać, że kardiolog nie jest hydraulikiem" (21-05-10, 23:04)
- Rekordowo dużo lekarzy na warsztatach w Zabrzu (21-05-10, 00:00)
- Gdy tańczysz, twój mózg świeci. Starsze panie to wiedzą (12-05-10, 21:41)
- Felga w oku ratuje wzrok. Sukces śląskich okulistów [FOTO] (18-03-10, 21:51)
- Złote kotwice pomagają w walce z rakiem prostaty (12-07-10, 21:53)
- Szkolili się jak naprawiać zastawki w sercu [ZDJĘCIA] (29-03-10, 20:09)
Trzech lekarzy - prof. Marian Zembala, szef ŚCChS, prof. Zbigniew Kalarus i doc. Andrzej Lekston - przedstawiło wczoraj na konferencji prasowej trzech pierwszych chorych, którym w zeszłym tygodniu założyli klipsy.
Zdzisław Filipczak ma dopiero 61 lat, ale przeszedł już trzy zawały serca. Do zniszczonych przez miażdżycę naczyń wieńcowych lekarze wszczepiali mu stenty - metalowe rusztowania, które zapobiegają zwężeniu tętnic. - Myślałem, że na tych stentach jakoś pociągnę. Wyszło inaczej. Serce było bardzo zniszczone, pojawiło się ogromne zmęczenie przy najmniejszym wysiłku, a od lutego to już prawie nie mogłem oddychać - mówi.
Józef Bal ma 67 lat. - Po dwóch zawałach serca wszczepiono mi by-passy. Potem znowu się pogorszyło, ale bałem się kolejnej operacji. Od dwóch lat nie byłem w stanie się poruszać - opowiada.
Historia Czesława Malinki jest podobna. Ma 64 lata, a pierwszy zawał miał już w 1992 roku, potem balonikowanie i spokój przez kilkanaście lat. - Niestety, potem straszliwie się pogorszyło. Nie mogłem normalnie oddychać - mówi pan Czesław.
Tak jak pozostali dwaj pacjenci, pan Czesław spać mógł tylko na siedząco. Powód? Każdy z nich w wyniku przebytych zawałów miał bardzo osłabione serce, w tym popsutą zastawkę mitralną, która oddziela lewy przedsionek od lewej komory. Ma ona dwa różnej wielkości płatki, które przypominają nieco spadochron, bo od płatków do ścian biegnie kilkadziesiąt tzw. nici ścięgnistych. Są elastyczne: kurczą się, kiedy zastawka się otwiera, i rozkurczają, kiedy się zamyka.
Jednak przy rozległym zawale ta część serca może być objęta martwicą, a wtedy zastawka nie domyka się. Skutek: część krwi, która powinna z przedsionka być wypompowywana do lewej komory serca, a stamtąd do krwiobiegu, wraca. - Kiedy w lewym przedsionku krwi jest za dużo, zaczyna wracać do płuc, a te stają się jak gąbka. To dlatego chorym łatwiej spać na siedząco, bo wtedy siły grawitacji sprawiają, że mniej krwi zalega w płucach - wyjaśnia doc. Lekston.
Cała sytuacja prowadzi do ciężkiej niewydolności krążenia. Jak jej zaradzić? - U większości pacjentów najskuteczniejszą metodą leczenia jest operacja kardiochirurgiczna, podczas której naprawiamy zepsutą zastawkę mitralną. Dla niektórych chorych - w Polsce jest ich 60-70 rocznie - taka operacja wiąże się jednak ze zbyt wielkim ryzykiem powikłań - mówi prof. Zembala.
Dla takich chorych ratunkiem może być właśnie klips, który zakłada się bez otwierania klatki piersiowej. Zabieg przeprowadza się w pracowni hemodynamicznej - posługując się tzw. prowadnikami (podobnych używa się m.in. podczas balonikowania), przez żyłę udową kardiolodzy wprowadzają do serca metalowy klips. Umieszczają go na wysokości zastawki mitralnej. Następnie klipsem chwytają jej płatki i spinają je, ale tylko w jednym miejscu - na środku zastawki. - Dzięki temu o 30-40 proc. zmniejsza się ilość krwi, jaka niepotrzebnie wraca z lewej komory do lewego przedsionka - mówi doc. Lekston.
Nad tym, czy zabieg rzeczywiście jest skuteczny, czuwa cały czas lekarz wykonujący tzw. echo, czyli badanie ultrasonograficzne serca przez sondę umieszczoną w przełyku.
Dla chorych założenie klipsa oznacza ogromną poprawę. - Mogę już normalnie spać, spacerować bez zadyszki. Czuję się, jakbym wygrał los na loterii - mówi Malinka. - Dziś wraz z pozostałymi pacjentami wróci ze szpitala do domu - zapewniał na konferencji prof. Kalarus.
Tzw. mitraklipsy to pomysł Amerykanów, ale pierwsze zabiegi z ich użyciem wykonano w 2003 roku w Wenezueli. W Europie pięć lat później. Od tego momentu zabrzańskie centrum starało się o zgodę na zakładanie ich także w Zabrzu.
Zdzisław Filipczak ma dopiero 61 lat, ale przeszedł już trzy zawały serca. Do zniszczonych przez miażdżycę naczyń wieńcowych lekarze wszczepiali mu stenty - metalowe rusztowania, które zapobiegają zwężeniu tętnic. - Myślałem, że na tych stentach jakoś pociągnę. Wyszło inaczej. Serce było bardzo zniszczone, pojawiło się ogromne zmęczenie przy najmniejszym wysiłku, a od lutego to już prawie nie mogłem oddychać - mówi.
Józef Bal ma 67 lat. - Po dwóch zawałach serca wszczepiono mi by-passy. Potem znowu się pogorszyło, ale bałem się kolejnej operacji. Od dwóch lat nie byłem w stanie się poruszać - opowiada.
Historia Czesława Malinki jest podobna. Ma 64 lata, a pierwszy zawał miał już w 1992 roku, potem balonikowanie i spokój przez kilkanaście lat. - Niestety, potem straszliwie się pogorszyło. Nie mogłem normalnie oddychać - mówi pan Czesław.
Tak jak pozostali dwaj pacjenci, pan Czesław spać mógł tylko na siedząco. Powód? Każdy z nich w wyniku przebytych zawałów miał bardzo osłabione serce, w tym popsutą zastawkę mitralną, która oddziela lewy przedsionek od lewej komory. Ma ona dwa różnej wielkości płatki, które przypominają nieco spadochron, bo od płatków do ścian biegnie kilkadziesiąt tzw. nici ścięgnistych. Są elastyczne: kurczą się, kiedy zastawka się otwiera, i rozkurczają, kiedy się zamyka.
Jednak przy rozległym zawale ta część serca może być objęta martwicą, a wtedy zastawka nie domyka się. Skutek: część krwi, która powinna z przedsionka być wypompowywana do lewej komory serca, a stamtąd do krwiobiegu, wraca. - Kiedy w lewym przedsionku krwi jest za dużo, zaczyna wracać do płuc, a te stają się jak gąbka. To dlatego chorym łatwiej spać na siedząco, bo wtedy siły grawitacji sprawiają, że mniej krwi zalega w płucach - wyjaśnia doc. Lekston.
Cała sytuacja prowadzi do ciężkiej niewydolności krążenia. Jak jej zaradzić? - U większości pacjentów najskuteczniejszą metodą leczenia jest operacja kardiochirurgiczna, podczas której naprawiamy zepsutą zastawkę mitralną. Dla niektórych chorych - w Polsce jest ich 60-70 rocznie - taka operacja wiąże się jednak ze zbyt wielkim ryzykiem powikłań - mówi prof. Zembala.
Dla takich chorych ratunkiem może być właśnie klips, który zakłada się bez otwierania klatki piersiowej. Zabieg przeprowadza się w pracowni hemodynamicznej - posługując się tzw. prowadnikami (podobnych używa się m.in. podczas balonikowania), przez żyłę udową kardiolodzy wprowadzają do serca metalowy klips. Umieszczają go na wysokości zastawki mitralnej. Następnie klipsem chwytają jej płatki i spinają je, ale tylko w jednym miejscu - na środku zastawki. - Dzięki temu o 30-40 proc. zmniejsza się ilość krwi, jaka niepotrzebnie wraca z lewej komory do lewego przedsionka - mówi doc. Lekston.
Nad tym, czy zabieg rzeczywiście jest skuteczny, czuwa cały czas lekarz wykonujący tzw. echo, czyli badanie ultrasonograficzne serca przez sondę umieszczoną w przełyku.
Dla chorych założenie klipsa oznacza ogromną poprawę. - Mogę już normalnie spać, spacerować bez zadyszki. Czuję się, jakbym wygrał los na loterii - mówi Malinka. - Dziś wraz z pozostałymi pacjentami wróci ze szpitala do domu - zapewniał na konferencji prof. Kalarus.
Tzw. mitraklipsy to pomysł Amerykanów, ale pierwsze zabiegi z ich użyciem wykonano w 2003 roku w Wenezueli. W Europie pięć lat później. Od tego momentu zabrzańskie centrum starało się o zgodę na zakładanie ich także w Zabrzu.
Przeczytaj: Zawał serca? Wygraj z czasem
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

