Rząd nie uznał godki: To nie język, nie ma mowy!

Przemysław Jedlecki
2010-05-10 , aktualizacja: 11.05.2010 17:23
A A A Drukuj
Podczas marszu autonomii wiele osób paradowało w koszulkach ze śląskimi napisami, ale godać potrafią nie tylko zwolennicy autonomii Fot. Bartłomiej Barczyk / AG Podczas marszu autonomii wiele osób paradowało w koszulkach ze śląskimi napisami, ale godać potrafią nie tylko zwolennicy autonomii
- Godka śląska to tylko dialekt i gwara - zawyrokowali ministerialni urzędnicy. Ale Marek Plura, poseł PO, zapowiada, że mimo ich negatywnej opinii skieruje do marszałka Sejmu poprawki do ustawy o języku regionalnym
SONDAŻ
Czy godka powinna zostać uznana za język?

Tak
Nie

- Nie może być mowy o uznaniu dialektu śląskiego za odrębny język regionalny - stwierdzili urzędnicy z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Argumenty? Język jest tworem historycznym, potrzeba wiele stuleci, by się rozwinąć. A godka śląska, owszem, cechuje się pewną odrębnością w stosunku do dialektów małopolskiego, mazowieckiego i wielkopolskiego, ale to też tylko jeden z dialektów języka polskiego. Tyle tylko, że ze względu na długie rozdzielenie granicami państwowymi rozwijała się poza głównym nurtem polskiego języka literackiego.

"Nie można się również zgodzić z wysuwanymi przez autorów projektu tezami o analogicznej sytuacji dialektu śląskiego i języka kaszubskiego" - twierdzą autorzy ministerialnego pisma i powołują się na naukowców: W przypadku dialektu śląskiego brak jest uznanych autorytetów w dziedzinie lingwistyki lub etnologii podnoszących tezę o istnieniu odrębnego języka śląskiego.

Zdaniem urzędników za próbą nadania godce rangi języka regionalnego stoją ambicje polityczne działaczy Ruchu Autonomii Śląska. Radzą też, by zastanowić się nad konsekwencjami takiego rozwiązania.

Prof. Jolanta Tambor, językoznawczyni z Uniwersytetu Śląskiego, która przygotowuje śląski ślabikorz, nie ukrywa zaskoczenia ministerialną opinią. - Szczerze mówiąc, to pismo jest trochę obraźliwe. Nie mówię, że jestem wybitnym autorytetem we wszystkich sprawach językowych, ale na śląskim znam się dobrze. Znam też kilka innych osób, które także są skłonne zgodzić się, że śląski może być językiem regionalnym - mówi Tambor. Jej zdaniem argumenty ministerstwa są chybione. - Przecież przed 2005 rokiem również kaszubski uznawano tylko za dialekt, a dzięki decyzji posłów stał się językiem regionalnym - językoznawczyni z UŚ.

Oburza ją też sugestia urzędników, że próba uczynienia godki językiem to efekt ambicji politycznych. Wszystko przez to, że w te starania są zaangażowani m.in. działacze RAŚ.

- Nie każdy, kto mówi po śląsku, jest zwolennikiem autonomii! A jeśli chodzi o narodowość, to jestem Polką, i w ramach tego Ślązaczką - dodaje prof. Tambor.

Rafał Adamus z Pro Loquela Silesiana także jest rozczarowany stanowiskiem urzędników. - Państwo po raz kolejny odmawia Ślązakom tego, na co zasługują. Jak można mówić, że białe jest czarne, skoro widać, że jest inaczej? - pyta.

Poseł Plura, który w ostatnich miesiącach przekonał kierownictwo PO do poparcia złożonego przez niego projektu ustawy w tej sprawie, zapowiada, że łatwo nie zrezygnuje. - Mam wrażenie, że opinia powstała na podstawie książek wydanych w czasach PRL-u. Rozmawiałem już o tym z szefem klubu Grzegorzem Schetyną. W przyszłym tygodniu zbiorę wśród posłów podpisy pod projektem ustawy - mówi Plura. Przypomina, że projekt ma już korzystne opinie sejmowego biura analiz. Dlatego wierzy, że marszałek Sejmu szybko skieruje projekt do prac w komisji mniejszości narodowych. Plura chce, by śląski oficjalnie został językiem regionalnym jeszcze w tej kadencji Sejmu.

Co by taki przepis oznaczał? Państwo musiałoby wspierać finansowo naukę śląskiego czy wydawanie książek po śląsku.

O to, żeby śląski uznać za język regionalny, już kilka lat temu upominał się poseł Lucjan Karasiewicz (wtedy PiS, dziś Polska Plus). Powoływał się na wyniki spisu powszechnego z 2002 roku, gdy mowę śląską jako język, którym posługują się na co dzień, wskazało 56 tys. osób. Także regionaliści zaczęli mocno promować godkę. Odbyło się kilka konferencji naukowych na jej temat, lada moment będzie gotowy pierwszy śląski elementarz, a w Muzeum Śląskim kto chce, może nawet wziąć udział w lekcji godki. Wszystko po to, by udowodnić sceptykom, że jest znacznie bogatsza od wyśmiewanej powszechnie "masztalszczyny".

Polecamy: Elementarz śląskiej godki już gotowy. Na tym nie koniec



Podziel się

  • 214 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów