Kombajn z Zabrza będzie fedrował w chińskiej kopalni
2010-05-07
, aktualizacja: 07.05.2010 11:10
Po 20 latach przerwy polskie firmy górnicze wracają do Chin! Katowicki Kopex zaprezentował w czwartek pierwszy kombajn ścianowy, który będzie wykorzystywany w chińskiej kopalni Xinjulong. Maszyna ma pracować 20 godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu.
ZOBACZ TAKŻE
- Katowice polskim Davos? Nie da się już ignorować Śląska (31-05-10, 22:22)
- Rewolucja w kopalniach. Górnicy dostali nadajniki (30-06-10, 12:06)
- Miasto zatrzymuje budowę prywatnej kopalni, bo się boi (29-06-10, 11:07)
- W środę w Katowicach protest kilku tysięcy górników (21-06-10, 12:03)
- Węgiel na parkiet. Nie jest na to jeszcze za późno (03-06-10, 20:34)
- Resort gospodarki zgodził się na sprzedaż "Silesii" (25-05-10, 12:36)
- Holding znów myśli o giełdzie, górnicy chętni na akcje (11-05-10, 12:00)
- Zgazowali węgiel na próbę. Teraz pora na kopalnię (03-05-10, 23:50)
- Górnicy przemęczeni. Koniec z fedrowaniem w weekendy? (19-04-10, 21:19)
- Pokażcie mi górnika, który wyjedzie do Australii (24-03-10, 19:42)
- Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wyniki badań (10-03-10, 17:41)
- Kopią szyb. Pierwszy od 20 lat w polskim górnictwie (30-04-10, 19:50)
- Górnicza demonstracja: Uśpić Waldka, nie Halembę [FOTO] (23-06-10, 15:19)
W połowie lat 80. Kopex, wtedy jeszcze państwowy pośrednik w handlu zagranicznym, dostarczał na chiński rynek dziesiątki maszyn górniczych, głównie kombajnów do urobku węgla.
Płaciliśmy nimi za chińską odzież masowo trafiającą do Polski. Gdy na początku lat 90. zrealizowano ostatni z rządowych kontraktów, współpraca z chińskim górnictwem nagle się urwała. Polskie firmy na długie lata znikły z tamtejszego rynku i trzeba było prawie 20 lat, by wróciły.
Pionierem znów okazał się Kopex, który przez ten czas przekształcił się w trzeciego na świecie dostawcę urządzeń do górnictwa.
Wczoraj w Zabrzańskich Zakładach Mechanicznych (spółce należącej do Kopeksu) zaprezentowano KSW 1500 EU, pierwszy polski kombajn ścianowy, który będzie pracował w chińskiej kopalni Xinjulong. Chińczycy zapłacili za niego 3 mln euro, ale jednocześnie postawili zabrzańskim konstruktorom wysokie wymagania. Oczekują, że kombajn będzie fedrował około miliona ton węgla miesięcznie, pracując 20 godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu.
- To dla nas ogromne wyzwanie, jedno z największych w historii zabrzańskiego zakładu - mówi Marian Kostempski, prezes Kopeksu. Dodaje, że od pracy kombajnu będą zależały nie tylko kolejne zamówienia na chińskim rynku, ale także w Australii oraz RPA.
Chiński rynek jest dla producentów maszyn bardzo atrakcyjny, ale i trudny. W tym roku Chiny wyprodukują około 2,6 mld ton węgla, a za kilka lat chcą przekroczyć 3 mld ton (dla porównania nasze kopalnie fedrują około 77 mln ton rocznie). Choć tamtejsze kopalnie decydują się na import maszyn, to stawiają producentom wysokie wymagania.
- Dlatego w naszym kombajnie zastosowaliśmy najnowocześniejsze rozwiązania techniczne - mówi Andrzej Meder, prezes ZZM-u, i dodaje, że jest wśród nich m.in. specjalny układ zraszania zapobiegający wybuchowi metanu czy system zdalnego sterowania umożliwiający obserwowanie pracy kombajnu za pomocą internetu. Dzięki temu dane z kombajnu będą przesyłane nie tylko do dyspozytora kopalni, ale nawet do Zabrza.
Ważący ponad 70 ton kombajn zostanie rozebrany, a następnie przetransportowany do Chin statkiem. Normalną pracę w chińskiej kopalni rozpocznie we wrześniu na głębokości 880 m.
Płaciliśmy nimi za chińską odzież masowo trafiającą do Polski. Gdy na początku lat 90. zrealizowano ostatni z rządowych kontraktów, współpraca z chińskim górnictwem nagle się urwała. Polskie firmy na długie lata znikły z tamtejszego rynku i trzeba było prawie 20 lat, by wróciły.
Pionierem znów okazał się Kopex, który przez ten czas przekształcił się w trzeciego na świecie dostawcę urządzeń do górnictwa.
Wczoraj w Zabrzańskich Zakładach Mechanicznych (spółce należącej do Kopeksu) zaprezentowano KSW 1500 EU, pierwszy polski kombajn ścianowy, który będzie pracował w chińskiej kopalni Xinjulong. Chińczycy zapłacili za niego 3 mln euro, ale jednocześnie postawili zabrzańskim konstruktorom wysokie wymagania. Oczekują, że kombajn będzie fedrował około miliona ton węgla miesięcznie, pracując 20 godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu.
- To dla nas ogromne wyzwanie, jedno z największych w historii zabrzańskiego zakładu - mówi Marian Kostempski, prezes Kopeksu. Dodaje, że od pracy kombajnu będą zależały nie tylko kolejne zamówienia na chińskim rynku, ale także w Australii oraz RPA.
Chiński rynek jest dla producentów maszyn bardzo atrakcyjny, ale i trudny. W tym roku Chiny wyprodukują około 2,6 mld ton węgla, a za kilka lat chcą przekroczyć 3 mld ton (dla porównania nasze kopalnie fedrują około 77 mln ton rocznie). Choć tamtejsze kopalnie decydują się na import maszyn, to stawiają producentom wysokie wymagania.
- Dlatego w naszym kombajnie zastosowaliśmy najnowocześniejsze rozwiązania techniczne - mówi Andrzej Meder, prezes ZZM-u, i dodaje, że jest wśród nich m.in. specjalny układ zraszania zapobiegający wybuchowi metanu czy system zdalnego sterowania umożliwiający obserwowanie pracy kombajnu za pomocą internetu. Dzięki temu dane z kombajnu będą przesyłane nie tylko do dyspozytora kopalni, ale nawet do Zabrza.
Ważący ponad 70 ton kombajn zostanie rozebrany, a następnie przetransportowany do Chin statkiem. Normalną pracę w chińskiej kopalni rozpocznie we wrześniu na głębokości 880 m.
Polecamy: Kopią szyb. Pierwszy od 20 lat w polskim górnictwie
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

