Napisy.org: Nie będzie więzienia za tłumaczenie filmów

Marcin Pietraszewski
2010-04-28 , aktualizacja: 28.04.2010 12:59
A A A Drukuj
Taki widok zastajemy wchodząc na popularną stronę napisy.org Fot. www.napisy.org Taki widok zastajemy wchodząc na popularną stronę napisy.org
Tłumacze amatorzy, którzy umieścili w internecie ścieżki dialogowe do ponad pięciu tysięcy filmów, mogą odetchnąć z ulgą. Okazało się, że prokuratura nie ma możliwości ich ścigania. Bezkarny prawdopodobnie zostanie też administrator strony, na której publikowano napisy.
Zabrzańska prokuratura, która od trzech lat prowadzi śledztwo w sprawie strony www.napisy.org, dostała opinię na temat zawartości niemieckiego serwera, na którym strona została umieszczona. Biegli odczytali tam ponad pięć tysięcy list dialogowych do hitów filmowych. Jednak prokuratura nie będzie mogła ustalić autorów napisów. Co prawda śledczy mogą wystąpić do operatorów internetowych o ustalenie adresów IP komputerów, na których zostały stworzone, jednak prawo telekomunikacyjne nakłada ograniczenie: można weryfikować autorów maksymalnie dwuletnich plików. A napisy umieszczone na wspomnianej stronie internetowej mają co najmniej trzy lata.

- To dla nas poważny problem, bo bez ustalenia autora konkretnych napisów nie można myśleć o przedstawieniu zarzutów - mówi prokurator Andrzej Galas, szef Prokuratury Rejonowej w Zabrzu.

Strona www.napisy.org była najpopularniejszym w Polsce serwisem zamieszczającym napisy do filmowych hitów z całego świata. Miała około 700 tys. użytkowników miesięcznie. Śląska policja zamknęła ją w maju 2007 r. Jej administratorem był handlowiec z Zabrza, a tłumaczeniami filmów ze słuchu za darmo zajmowali się dwaj studenci z Bielska-Białej, kierowca tira z Jastrzębia oraz bezrobotny z Krakowa. Zatrzymano ich na podstawie zawiadomienia złożonego przez dystrybutorów filmów, ale do dzisiaj żadnemu z nich nie przedstawiono zarzutów. Prawdopodobnie bezkarny pozostanie też administrator strony. Śledczy mają bowiem opinię biegłego, który uznał, że tłumaczenie filmów ze słuchu nie narusza prawa autorskiego.

- To było od początku oczywiste. Przecież ci ludzie własną pracą tworzyli odrębne dzieła i nie można tego porównywać do kradzieży jogurtu ze sklepu - mówi Beata, która często korzystała ze strony napisy.org. Jej kolega Piotr przyznaje, że od samego początku śledził postępy śledztwa w sprawie strony www.napisy.org, przewertował cały kodeks karny i nie znalazł zarzutów, które można byłoby przedstawić tłumaczom. - To nie gangsterzy, lecz pasjonaci, i za tworzenie napisów nie brali pieniędzy. Jedyną ich korzyścią była sława w internecie - podkreśla Piotr.

Według naszych informacji prokuratorzy zastanawiają się nad umorzeniem postępowania w sprawie www.napisy.org. - Zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję, zwrócimy się do dystrybutorów z pytaniem, czy nadal domagają się ścigania tłumaczy i administratora strony - mówi prokurator Galas.

- To byłaby donkiszoteria. Na internet patrzymy teraz jak na potencjał i nie chcemy z nikim walczyć - powiedział Jakub Duszyński z Gutek Film, firmy dystrybutorskiej, która jako pierwsza w Polsce zarzuciła administratorom stron z napisami piractwo internetowe. Dodał, że to nie firmy powinny zwalczać tego typu działalność. - Skoro nie ma instrumentów prawnych, to nie ma sensu zawracać sobie tym głowy - podkreślił Duszyński.

Na decyzję prokuratury w Zabrzu czekają administratorzy pozostałych stron oferujących polskie tłumaczenia filmów. Po akcji policji w 2007 r. połowa z nich ze strachu przed konsekwencjami sama zawiesiła działalność.

Podziel się

  • 112 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    112 głosów