Czesi walczą z kosiarkami do trawy. A Polacy nie muszą!

Ewa Furtak
2010-04-26 , aktualizacja: 26.04.2010 20:46
A A A Drukuj
Coraz więcej czeskich miast wprowadza zakaz koszenia trawy w niedziele i święta Fot. Przemyslaw Skrzydlo / AG Coraz więcej czeskich miast wprowadza zakaz koszenia trawy w niedziele i święta
Coraz więcej czeskich gmin wprowadza zakaz korzystania z kosiarek do trawy w niedziele i święta. Czy w Polsce o koszeniu trawy też powinny decydować przepisy?
Zakaz od roku obowiązuje np. w zaolziańskiej Karwinie. Wprowadzono go po protestach mieszkańców. Ludzie narzekali, że nawet w niedzielę muszą słuchać odgłosów kosiarek do trawy, pił i innych narzędzi używanych do pielęgnacji ogrodów oraz remontów.

Podobne skargi trafiają do magistratu w Czeskim Cieszynie, gdzie pracuje się nad zmianą przepisów regulujących tę kwestię. Zgodnie z przygotowywanym projektem w niedziele i święta od północy do godz. 9 i od godz. 13 do północy w mieście mają być zakazane wszelkie prace związane z wykorzystaniem hałasujących maszyn i urządzeń, takich jak kosiarki do trawy, piły czy szlifierki. Tych kilka godzin, w czasie których korzystanie ze sprzętu miałoby być dozwolone, to kompromis dający właścicielom ogrodów i domów możliwość wykonania niezbędnych prac. Często jedynym dniem, kiedy ludzie mogą coś zrobić koło domu, jest właśnie niedziela, bo w tygodniu pracują i nie mają na to czasu.

Wczoraj sprawa była dyskutowana na sesji rady miejskiej. - Ostatecznie zakaz będzie dotyczył tylko niedziel - mówi Dorota Havl~ková, rzeczniczka prasowa magistratu w Czeskim Cieszynie. Nad przestrzeganiem zakazu mają czuwać policja i straż miejska.

Polscy samorządowcy mówią, że nie mają podobnego problemu, bo większość Polaków deklaruje się jako osoby wierzące i przykazanie "Pamiętaj, żebyś dzień święty święcił" jest traktowane także jako zakaz wykonywania w niedzielę poważniejszych prac w domu lub w ogrodzie. To niepisane, choć przestrzegane prawo. - Widziałem kiedyś, jak Czesi w niedzielę tynkowali dom. U nas byłoby to nie do pomyślenia - mówi Bogdan Ficek, burmistrz Cieszyna. Dodaje, że obyczaje w tej kwestii w wielu krajach są różne. - Pamiętam z czasów mojego pobytu w Bawarii, jak administrator osiedla upomniał jedną z rodzin, bo w niedzielę wywiesiła pranie na balkonie - mówi Ficek.

Tomasz Terteka, rzecznik prasowy żywieckiego magistratu, także nie przypomina sobie, by do urzędu przychodziły jakiekolwiek skargi na niedzielne czy świąteczne hałasy spowodowane pracą w domu czy w ogrodzie. - Dlatego nie wydaje mi się, byśmy w jakikolwiek sposób musieli regulować te kwestie, wprowadzając odpowiednie przepisy - mówi.

Podziel się

  • 34 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów