Prezydent Sosnowca przed wyborami... ucieka od SLD

Przemysław Jedlecki
2010-04-26 , aktualizacja: 26.04.2010 20:45
A A A Drukuj
Fot. Marta Błażejowska / Agencja
Związany z SLD Kazimierz Górski nie chce startować w wyborach pod partyjnym szyldem. - SLD ma niskie poparcie i to normalne, że nie każdy polityk chce w takiej chwili utożsamiać się z partią - mówi socjolog.
Kazimierz Górski rządzi Sosnowcem od 2002 roku. Cztery lata temu kandydował z listy Lewica i Demokraci, którą utworzyły lewicowe ugrupowania z SLD na czele. Teraz Górski zastanawia się na startem w wyborach pod własnym szyldem.

- Chodzi o stworzenie komitetu Kazimierza Górskiego w wyborach do rady miejskiej - mówi osoba związana z prezydentem. Dodaje, że lepiej unikać partyjnych szyldów. - Łatwiej wtedy wygrać wybory. Jednocześnie na liście komitetu prezydenta mogą się znaleźć działacze SLD i innych organizacji lewicowych. To nie problem - mówi.

Górski przyznaje, że nie marzy o partyjnej liście, ale zastrzega, że nie ma jeszcze w tej sprawie ostatecznych ustaleń. Jednocześnie nie wypiera się swojej przynależności do SLD. - Ale w samorządzie jest za dużo polityki. W kuluarach radni zgadzają się ze sobą, ale na sesjach kłócą. Chciałbym skupić wokół siebie grupę ludzi, dla których ważniejszy jest samorząd niż polityka - dodaje.

Witold Klepacz, szef sosnowieckiego SLD, nie jest entuzjastą planów Górskiego. - W Sosnowcu tradycje lewicowe są zbyt wielkie, by rezygnować z takiego szyldu. Jeśli ma powstać prezydencki komitet, to niech w nazwie będzie chociaż słowo "lewica" albo "SLD".

Niechęć Górskiego do partyjnego szyldu nie dziwi jednak Piotra Kulasa, socjologa z Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej. Przypomina, że SLD wypadał słabo w sondażach (na partię chce głosować około 13 proc. Polaków), więc trudno się dziwić, że Górski nie chce być identyfikowany tylko z Sojuszem.

Radni Sosnowca podzieleni

Sosnowieccy radni mieli w poniedziałek zdecydować, czy udzielą prezydentowi Kazimierzowi Górskiemu absolutorium za wykonanie budżetu w minionym roku. Sprawa nie została jednak rozstrzygnięta. Radni opozycyjnego PO oraz PiS byli przeciw, za udzieleniem absolutorium głosowali radni lewicy. Efekt? Remis 14:14. Nawet gdyby radni nie udzielili Górskiemu absolutorium, to i tak nie rodziłoby to żadnych konsekwencji. Nadal mógłby rządzić miastem.

Radni PO nie zgadzają się z polityką Górskiego. Mają wątpliwości co do sensowności emisji obligacji na miliony złotych, fatalna jest też - ich zdaniem - sytuacja mieszkaniowa. Współpracownicy prezydenta uważają, że budżet miast został wykonany wzorcowo, a głosowanie miało charakter polityczny.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy