Bez tramwajów tory się wypiętrzają i powodują wypadki
2010-04-24
, aktualizacja: 24.04.2010 21:15
Tory po zlikwidowanej linii nr 12 nie tylko niszczą zawieszenie aut, ale i są przyczyną wypadków. Będzie lepiej, bo drogowcy właśnie zaczęli podnosić nawierzchnię z kostki. Później wezmą się za usuwanie szyn.
ZOBACZ TAKŻE
- Gliwice: Wyrywają szyny, tramwajów już nie będzie (10-06-10, 19:28)
- Koniec żartów. Muszą się znaleźć pieniądze na tramwaje (20-05-10, 13:05)
- Stary karlik w nowych szatach. Czerwono-kremowych (18-06-10, 23:04)
- Przyciąganie pasażerów? Wspólny bilet jest do luftu (15-06-10, 16:55)
- Po wakacjach bilet KZK GOP skasujesz przez komórkę (07-06-10, 13:12)
- Nie ma prądu, więc satelita nie namierzy autobusu KZK (30-03-10, 19:13)
- Tramwaje Śląskie. Testy Helmuta wypadły pozytywnie (16-03-10, 20:10)
Przejazd przez ulicę Siemianowicką i Kościuszki w Chorzowie to test samochodowego zawieszenia i umiejętności kierowców. Wszystko przez tory, którymi kiedyś kursowała "12". Mimo że linia została zlikwidowana z początkiem zeszłego roku, powyginane szyny wciąż zatopione są w jezdni. - Kiedy tramwaje kursowały, wciskały szyny w podłoże. Teraz zaczynają wychodzić - wyjaśnia Kazimierz Kosmala, dyrektor rejonu komunikacyjnego nr 2 Tramwajów Śląskich.
W niektórych miejscach szyny wystają nawet na kilkanaście centymetrów ponad nawierzchnię drogi. Taka przeszkoda nie tylko niszczy resory, ale powoduje wypadki. - Odnotowaliśmy kilka przypadków, kiedy kierowcy chcieli skręcić, ale wystająca szyna odbiła koło i wjechali w drzewo albo w inny samochód. Na drodze jest coraz bardziej niebezpiecznie, dlatego przekazaliśmy sprawę prokuraturze, która bada, czy ulice nie powinny być wyłączone z ruchu - mówi Andrzej Zbierański, naczelnik wydziału ruchu drogowego w chorzowskiej komendzie policji.
O remonty nawierzchni wzdłuż torów tramwajowa spółka od dawna spiera się z zarządcami dróg. Coraz poważniejsza sytuacja zmobilizowała wreszcie chorzowskich drogowców i tramwajarzy. Od poniedziałku ekipy remontowe wyrywają kamienne kostki, którymi wybrukowany jest odcinek ulicy Siemianowickiej aż do skrzyżowania z Kościuszki. - Potem układamy je wyżej, żeby tory tak nie wystawały. To prowizoryczne rozwiązanie, ale ze względów bezpieczeństwa nie można było dłużej zwlekać - podkreśla Piotr Wojtala, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Chorzowie.
Następnie ekipy remontowe przeniosą się na ulicę Kościuszki. Tramwajarze usuną tory, a drogowcy ułożą nową nawierzchnię na wysokości od placu Piastowskiego aż do szybu Prezydent. - Czekamy na pieniądze, które miasto zaoszczędziło na innych przetargach - mówi Wojtala. Dodaje też, że miasto zagwarantowało już 2 mln zł na przyszłoroczny generalny remont Siemianowickiej - w miejscu, gdzie teraz robotnicy przekładają kostki. Wtedy tory zostaną usunięte, a kostkę zastąpi asfalt.
W tym roku na poprawę mogą też liczyć kierowcy w Katowicach. Tutaj wystające tory po "12" utrudniały ruch na skrzyżowaniu ulic Telewizyjnej i Bytkowskiej. - Remont nawierzchni na ulicy Telewizyjnej i przebudowę całego skrzyżowania rozpoczniemy za dwa miesiące - informuje Henryk Bula, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Katowicach.
W niektórych miejscach szyny wystają nawet na kilkanaście centymetrów ponad nawierzchnię drogi. Taka przeszkoda nie tylko niszczy resory, ale powoduje wypadki. - Odnotowaliśmy kilka przypadków, kiedy kierowcy chcieli skręcić, ale wystająca szyna odbiła koło i wjechali w drzewo albo w inny samochód. Na drodze jest coraz bardziej niebezpiecznie, dlatego przekazaliśmy sprawę prokuraturze, która bada, czy ulice nie powinny być wyłączone z ruchu - mówi Andrzej Zbierański, naczelnik wydziału ruchu drogowego w chorzowskiej komendzie policji.
O remonty nawierzchni wzdłuż torów tramwajowa spółka od dawna spiera się z zarządcami dróg. Coraz poważniejsza sytuacja zmobilizowała wreszcie chorzowskich drogowców i tramwajarzy. Od poniedziałku ekipy remontowe wyrywają kamienne kostki, którymi wybrukowany jest odcinek ulicy Siemianowickiej aż do skrzyżowania z Kościuszki. - Potem układamy je wyżej, żeby tory tak nie wystawały. To prowizoryczne rozwiązanie, ale ze względów bezpieczeństwa nie można było dłużej zwlekać - podkreśla Piotr Wojtala, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Chorzowie.
Następnie ekipy remontowe przeniosą się na ulicę Kościuszki. Tramwajarze usuną tory, a drogowcy ułożą nową nawierzchnię na wysokości od placu Piastowskiego aż do szybu Prezydent. - Czekamy na pieniądze, które miasto zaoszczędziło na innych przetargach - mówi Wojtala. Dodaje też, że miasto zagwarantowało już 2 mln zł na przyszłoroczny generalny remont Siemianowickiej - w miejscu, gdzie teraz robotnicy przekładają kostki. Wtedy tory zostaną usunięte, a kostkę zastąpi asfalt.
W tym roku na poprawę mogą też liczyć kierowcy w Katowicach. Tutaj wystające tory po "12" utrudniały ruch na skrzyżowaniu ulic Telewizyjnej i Bytkowskiej. - Remont nawierzchni na ulicy Telewizyjnej i przebudowę całego skrzyżowania rozpoczniemy za dwa miesiące - informuje Henryk Bula, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Katowicach.
Serwis komunikacja poleca: Tramwaje Śląskie: Testy Helmuta wypadły pozytywnie
- 39 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Smutny koniec tramwaju w Chorzowie
bahn
25.04.10, 01:06
Pamiętajcie, tramwaj został w Chorzowie zlikwidowany na wyraźne życzenie panaKopla. Nikomu innemu nie przeszkadzał, nawet nieremontowana od pół wiekujezdnia pod ruchem tramwajowym jak widać »
-
Bez tramwajów tory się wypiętrzają i powodują w...
polsz
25.04.10, 07:41
cały świat rozwija komunikację tramwajową a na śląsku odwrotnie. I jak tu niemówić, że ślązacy są dupowaci?»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


