GAT na sprzedaż. Niedługo narciarze zapomną o Szczyrku
2010-04-22
, aktualizacja: 22.04.2010 13:14
Ministerstwo Skarbu Państwa chce sprywatyzować Gliwicką Agencję Turystyczną, która zarządza ośrodkami narciarskimi w Szczyrku i Korbielowie. To może być początek gigantycznego konfliktu, który sprawi, że wyciągi znów będą zamknięte!
ZOBACZ TAKŻE
- Ekolodzy przeciw inwestycjom narciarskim w Ujsołach (04-10-10, 22:46)
- Górale, gaście światło (22-04-10, 13:17)
- 300 złotych za parking? To możliwe. Bójcie się turyści (09-03-10, 22:35)
- Co szczyrka w Szczyrku? (08-12-09, 15:05)
GALERIA ZDJĘĆ
- Szczyrk na zdjęciach (08-09-09, 19:17)
Przez ostatnie dziesięć lat kolejne sezony narciarskie w ośrodku narciarskim Czyrna-Solisko zaczynały się tak samo: doniesieniami, że właściciele gruntów na trasach blokują przejazd narciarzom, bo nie dogadali się z gospodarzem ośrodka - Gliwicką Agencją Turystyczną.
Konflikt udało się załagodzić dopiero w 2008 roku, gdy GAT wydzierżawiła wyciągi Szczyrkowskiemu Ośrodkowi Narciarskiemu, spółce skupiającej większość właścicieli gruntów, na których postawiono wyciągi.
Górale zaczęli wreszcie zarabiać, a Szczyrk wrócił na mapę narciarskich miejscowości. Wszyscy mieli jednak świadomość, że rozwiązanie jest tymczasowe. Wyjściem z sytuacji miała być prywatyzacja ośrodków narciarskich w Szczyrku oraz Korbielowie i dopuszczenie do nowej spółki nie tylko właścicieli gruntów, lecz także inwestora z pieniędzmi. To miało gwarantować, że taki ośrodek jak Czyrna-Solisko zacznie w końcu inwestować w nowe trasy oraz wyciągi i konkurować z innymi - nie tylko w Polsce, lecz także za granicą.
Niestety, wygląda na to, że nic z tego nie będzie. Ministerstwo Skarbu Państwa zdecydowało we wtorek, że GAT zostanie sprywatyzowana w całości, bez wydzielenia ośrodków narciarskich. Publiczna aukcja odbędzie się 10 czerwca, GAT wyceniono na 77 mln zł. Będzie to już druga licytacja, bo do pierwszej, ogłoszonej w grudniu, nie zgłosił się żaden chętny. Tym razem jednak szanse wzrastają, bo obniżono cenę, która pierwotnie wynosiła 90 mln zł.
Stanisław Richter ze Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego stawia sprawę jasno: sprzedaż GAT, w tym ośrodków narciarskich, prywatnemu właścicielowi z pominięciem właścicieli gruntów oznacza wojnę.
- Natychmiast zaczynamy rozbiórkę wyciągów - mówi Richter i przypomina, że ma do tego pełne prawo. Sąd w Bielsku-Białej nakazał bowiem rozbiórkę podpór, lin i betonowych umocnień, bo uznał, że powstały bez zgody właścicieli gruntów. Wyrok jest prawomocny, a do rozbiórki wyciągów nie doszło tylko dlatego, że górale porozumieli się z GAT w sprawie dzierżawy.
- Ministerstwo handluje prawem do majątku położonego na naszym gruncie i nigdy się na to nie zgodzimy. Domagamy się nie tylko wydzielenia ośrodków, lecz także prawa ich pierwokupu. Oczywiście za rozsądną cenę - mówi Richter i dodaje, że skarb państwa może w takiej sytuacji domagać się jedynie zwrotu poniesionych nakładów. Ale i to będzie trudne, bo do dzisiaj ich nie oszacowano.
- Przez lata domagaliśmy się inwestycji w wyciągi i trasy narciarskie, ale nawet tego nie udało się nam osiągnąć - mówi Richter.
Postępowanie resortu skarbu niepokoi też szczyrkowskich radnych, którzy w specjalnej uchwale alarmują, że ewentualny nabywca akcji będzie traktowany jako kolejny kolonizator Szczyrku.
- Nie można sprywatyzować ośrodka narciarskiego, nie oglądając się na roszczenia właścicieli gruntów! To doprowadzi do kolejnych konfliktów, które na pewno zniechęcą narciarzy i turystów. Niestety, gołym okiem widać, że pomiędzy nami a Warszawą jest przepaść w postrzeganiu rzeczywistości - mówi Antoni Byrdy, przewodniczący Rady Miejskiej w Szczyrku.
Tymczasem czas ucieka, niedługo narciarze zapomną o Szczyrku. Kryzys widać gołym okiem, na sprzedaż wystawiane są kolejne pensjonaty.
- Trudno nam konkurować z Wisłą, która co roku przed sezonem może się pochwalić dużymi inwestycjami, m.in. nowoczesnymi wyciągami narciarskimi - martwi się Jolanta Lechowicz ze Szczyrkowskiego Biura Kwater Prywatnych.
Noclegi w Wiśle na czas tegorocznych śląskich ferii zimowych były zarezerwowane już w listopadzie. W Szczyrku w czasie ferii było pustawo.
Marcin Kędracki, prezes GAT, mówi, że niezręcznie mu krytykować poczynania resortu skarbu, ale również on przyznaje, że wydzielenie ośrodków narciarskich z GAT i stworzenie spółki, do której wciągnięci zostaliby właściciele gruntów, byłoby najlepszym rozwiązaniem.
- Doradca prywatyzacyjny zaakceptował takie rozwiązanie. Ministerstwo nie wzięło tego jednak pod uwagę - mówi Kędracki.
Ministerstwo nie odpowiedziało na nasze pytanie, dlaczego ośrodki narciarskie nie zostały wydzielone ze struktur GAT.
Konflikt udało się załagodzić dopiero w 2008 roku, gdy GAT wydzierżawiła wyciągi Szczyrkowskiemu Ośrodkowi Narciarskiemu, spółce skupiającej większość właścicieli gruntów, na których postawiono wyciągi.
Górale zaczęli wreszcie zarabiać, a Szczyrk wrócił na mapę narciarskich miejscowości. Wszyscy mieli jednak świadomość, że rozwiązanie jest tymczasowe. Wyjściem z sytuacji miała być prywatyzacja ośrodków narciarskich w Szczyrku oraz Korbielowie i dopuszczenie do nowej spółki nie tylko właścicieli gruntów, lecz także inwestora z pieniędzmi. To miało gwarantować, że taki ośrodek jak Czyrna-Solisko zacznie w końcu inwestować w nowe trasy oraz wyciągi i konkurować z innymi - nie tylko w Polsce, lecz także za granicą.
Niestety, wygląda na to, że nic z tego nie będzie. Ministerstwo Skarbu Państwa zdecydowało we wtorek, że GAT zostanie sprywatyzowana w całości, bez wydzielenia ośrodków narciarskich. Publiczna aukcja odbędzie się 10 czerwca, GAT wyceniono na 77 mln zł. Będzie to już druga licytacja, bo do pierwszej, ogłoszonej w grudniu, nie zgłosił się żaden chętny. Tym razem jednak szanse wzrastają, bo obniżono cenę, która pierwotnie wynosiła 90 mln zł.
Stanisław Richter ze Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego stawia sprawę jasno: sprzedaż GAT, w tym ośrodków narciarskich, prywatnemu właścicielowi z pominięciem właścicieli gruntów oznacza wojnę.
- Natychmiast zaczynamy rozbiórkę wyciągów - mówi Richter i przypomina, że ma do tego pełne prawo. Sąd w Bielsku-Białej nakazał bowiem rozbiórkę podpór, lin i betonowych umocnień, bo uznał, że powstały bez zgody właścicieli gruntów. Wyrok jest prawomocny, a do rozbiórki wyciągów nie doszło tylko dlatego, że górale porozumieli się z GAT w sprawie dzierżawy.
- Ministerstwo handluje prawem do majątku położonego na naszym gruncie i nigdy się na to nie zgodzimy. Domagamy się nie tylko wydzielenia ośrodków, lecz także prawa ich pierwokupu. Oczywiście za rozsądną cenę - mówi Richter i dodaje, że skarb państwa może w takiej sytuacji domagać się jedynie zwrotu poniesionych nakładów. Ale i to będzie trudne, bo do dzisiaj ich nie oszacowano.
- Przez lata domagaliśmy się inwestycji w wyciągi i trasy narciarskie, ale nawet tego nie udało się nam osiągnąć - mówi Richter.
Postępowanie resortu skarbu niepokoi też szczyrkowskich radnych, którzy w specjalnej uchwale alarmują, że ewentualny nabywca akcji będzie traktowany jako kolejny kolonizator Szczyrku.
- Nie można sprywatyzować ośrodka narciarskiego, nie oglądając się na roszczenia właścicieli gruntów! To doprowadzi do kolejnych konfliktów, które na pewno zniechęcą narciarzy i turystów. Niestety, gołym okiem widać, że pomiędzy nami a Warszawą jest przepaść w postrzeganiu rzeczywistości - mówi Antoni Byrdy, przewodniczący Rady Miejskiej w Szczyrku.
Tymczasem czas ucieka, niedługo narciarze zapomną o Szczyrku. Kryzys widać gołym okiem, na sprzedaż wystawiane są kolejne pensjonaty.
- Trudno nam konkurować z Wisłą, która co roku przed sezonem może się pochwalić dużymi inwestycjami, m.in. nowoczesnymi wyciągami narciarskimi - martwi się Jolanta Lechowicz ze Szczyrkowskiego Biura Kwater Prywatnych.
Noclegi w Wiśle na czas tegorocznych śląskich ferii zimowych były zarezerwowane już w listopadzie. W Szczyrku w czasie ferii było pustawo.
Marcin Kędracki, prezes GAT, mówi, że niezręcznie mu krytykować poczynania resortu skarbu, ale również on przyznaje, że wydzielenie ośrodków narciarskich z GAT i stworzenie spółki, do której wciągnięci zostaliby właściciele gruntów, byłoby najlepszym rozwiązaniem.
- Doradca prywatyzacyjny zaakceptował takie rozwiązanie. Ministerstwo nie wzięło tego jednak pod uwagę - mówi Kędracki.
Ministerstwo nie odpowiedziało na nasze pytanie, dlaczego ośrodki narciarskie nie zostały wydzielone ze struktur GAT.
Polecamy: 300 złotych za parking? To możliwe. Bójcie się turyści
Zobacz dwudziestkę śmiałków gotowych na zepsucie. I zagłosuj na jednego z nich
- 34 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
GAT na sprzedaż. Niedługo narciarze zapomną o S...
szymeck
22.04.10, 21:35
Cała ta sytuacja przypomina negocjacje porywacza z policją. Gość trzymazakładnika i grozi zastrzeleniem, jeśli nie zostaną spełnione warunki porywacza.W roli porywacza pan Rychter, »
-
GAT na sprzedaż. Niedługo narciarze zapomną o S...
jozo2
23.04.10, 08:21
wyciągi niech zamykają a zezwolą na budowe prywatnym właścicielom,gruntu»
-
a to się Tusek zdziwi, gdy okaże się,
poborowy102
23.04.10, 11:40
że sprzedaje coś co nie istnieje, haha. A miało być tak cudownie...»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

