Górnicy przemęczeni. Koniec z fedrowaniem w weekendy?
2010-04-19
, aktualizacja: 19.04.2010 23:53
Rekordzista pracował na dole 52 kolejne dni bez należytego odpoczynku. Państwowa Inspekcja Pracy chce zmienić przepisy i ukrócić działalność firm, które zatrudniają górników do fedrowania w weekendy. - W kopalniach nie mogą pracować przemęczeni górnicy - ostrzegają specjaliści.
ZOBACZ TAKŻE
- Powstał robot-górnik, który może pracować w kopalniach (26-05-10, 23:48)
- Kombajn z Zabrza będzie fedrował w chińskiej kopalni (07-05-10, 11:10)
- Górnicza wojna o soboty. Związkowcy są oburzeni (07-06-10, 11:15)
- Resort gospodarki zgodził się na sprzedaż "Silesii" (25-05-10, 12:36)
- Śląsk się zmienia? Dzieci już nie rysują górników (12-05-10, 10:35)
- Holding znów myśli o giełdzie, górnicy chętni na akcje (11-05-10, 12:00)
- Zgazowali węgiel na próbę. Teraz pora na kopalnię (03-05-10, 23:50)
- Kopalnia zbiera podpisy na kampanię Waldemara Pawlaka (27-04-10, 19:36)
- Górnictwo to nie sprzedawanie skarpetek (19-04-10, 21:20)
- Związkowcy martwią się, że górnictwo w Polsce upadnie (19-03-10, 21:14)
- Mity o górnictwie legły w gruzach. Zobacz wyniki badań (10-03-10, 17:41)
- Kobiety będą mogły fedrować węgiel! Tylko czy zechcą? (22-02-10, 15:04)
- Wszyscy chcą być górnikami, bo kopalnie znowu w modzie (10-01-10, 20:20)
- Kopią szyb. Pierwszy od 20 lat w polskim górnictwie (30-04-10, 19:50)
SERWISY
Komentarz: Górnictwo to nie sprzedawanie skarpetek
Choć od początku lat 80. kopalnie pracują oficjalnie tylko pięć dni w tygodniu - od poniedziałku do piątku - to nie jest tajemnicą, że często normalne wydobycie prowadzi się też w weekendy, np. pod pozorem robót przygotowawczych. Ponieważ jednak kopalnie muszą przestrzegać kodeksu pracy, zgodnie z którym górnicy nie mogą przepracować w roku więcej niż 150 godzin nadliczbowych, znaleziono sprytne rozwiązanie. Powstały firmy, które za pełną zgodą spółek węglowych zatrudniają górników do pracy w weekendy.
Pierwsza na taki krok zdecydowała się lubelska kopalnia Bogdanka, drugi był Katowicki Holding Węglowy, który zatrudniał górników w soboty i niedziele za pośrednictwem firmy Phoenix Business (holding ma w niej 49 proc. udziałów). Sytuacja nie budziłaby pewnie większych kontrowersji, gdyby nie tragedia w kopalni Wujek-Śląsk, gdzie we wrześniu zeszłego roku zginęło 20 górników, a ponad 30 zostało rannych. Przy tej okazji kontrolę przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy i okazało się, że w kopalni nagminnie dochodziło do przekraczania czasu pracy. Rekordzista dzięki zatrudnieniu w weekendy przepracował na dole 52 kolejne dni bez należytego wypoczynku. Inni pracowali bez wytchnienia od 10 do 30 dni z rzędu.
- W kopalniach nie mogą pracować przemęczeni górnicy! - zagrzmieli specjaliści.
Ale inspektorzy PIP-u są bezradni: górnik może wyrobić dniówkę w kopalni i potem pracować na tym samym stanowisku w weekendy, tyle że za stawkę o sto procent większą od normalnej. Nikt nie kontroluje jednak, ile czasu spędził pod ziemią.
- Będziemy domagali się zmiany ustawy. To problem, z którym musimy sobie poradzić - stwierdził Tadeusz Zając, szef PIP-u.
Mirosław Szura, wiceprezes Phoenix Business, mówi, że spółka odpowiedziała tylko na zapotrzebowanie holdingu, który dramatycznie szukał rąk do pracy. - Górnicy zgłaszali się dobrowolnie. Każdy, jeżeli tylko czuł się zmęczony, w każdej chwili mógł odmówić pracy i nie musiał się nawet tłumaczyć. Zasada dobrowolności była i jest dla nas święta - zapewnia wiceprezes Szura i dodaje, że w pewien sposób problem sam się rozwiązał, bo spółki węglowe zmniejszyły wydobycie i siłą rzeczy potrzebują mniej rąk do pracy w soboty i niedziele niż rok temu.
Ale praca w weekendy nadal jest atrakcyjna. Własną spółdzielnię założyli nawet pracownicy kopalni Mysłowice-Wesoła. Jednym z pomysłodawców był Krzysztof Urban, szef zakładowej "Solidarności". - U nas nie ma tego problemu, bo spółdzielnia sprawdza, kto i ile pracuje pod ziemią. Jeżeli komuś należy się wypoczynek, to jest to bezwzględnie przestrzegane - zapewnia Urban, ale przyznaje, że nawet spółdzielnia nie ma nikomu prawa zabraniać pracować. - A ludzie chcą dorobić, bo dzisiaj liczy się każdy grosz - mówi Urban i dodaje, że PIP powinien raczej poszukać patologii w małych prywatnych firmach.
Przedstawiciele Katowickiego Holdingu Węglowego tłumaczą, że praca w weekendy czasami jest niezbędna, bo trzeba wykorzystać możliwości nowoczesnego sprzętu. Gdyby nie praca górników w soboty i niedziele, trzeba by zwiększyć zatrudnienie. A na to żadna ze spółek węglowych nie może sobie dzisiaj pozwolić. - Wszystko robimy jednak zgodnie z prawem - zastrzega Ryszard Fedorowski, rzecznik holdingu, i zapewnia, że jeżeli zmienią się przepisy, spółka natychmiast się do nich dostosuje.
Inspektorzy PIP-u zapowiadają, że będą śledzić firmy, które zatrudniają górników w weekendy, i badać, czy przestrzegają czasu pracy. - Jeżeli nie, będziemy interweniować w spółkach węglowych. To wszystko, co możemy dziś zrobić - mówi Władysław Trzop z PIP-U w Katowicach.
Polecamy: Koniec kryzysu. Górnicy czekają na premię i podwyżki
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
tak panie Urban
polsz
20.04.10, 09:54
niech PiP szuka patologii w małych firmach i doczepi się od świętejspółdzielni Solidarności. Związkowiec z Solidarność jest święty i jegospółdzielnia czysta jak łza»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


