Śląska policja jest jedną z najgorzej doinwestowanych

Marcin Pietraszewski
2010-04-19 , aktualizacja: 19.04.2010 23:33
A A A Drukuj
Złe wiadomości dla 12 tys. śląskich policjantów. W zeszłym roku dostali najmniej pieniędzy w kraju na środki czystości, materiały biurowe, pranie mundurów, rozmowy telefoniczne i internet. Mogą się za to pochwalić jednymi z największych oszczędności na paliwie.
"Gazeta" dotarła do dokumentów na temat policyjnych wydatków. Wynika z nich, że w minionym roku śląski garnizon był jedną z najgorzej doinwestowanych jednostek w Polsce. Koszt jej utrzymania w przeliczeniu na jednego funkcjonariusza wyniósł zaledwie 7,4 tys. zł. "Tańsi" byli tylko stróże prawa z Rzeszowa i Bydgoszczy: po 6,9 tys. zł.

Listę "najdroższych" w utrzymaniu jednostek otwiera garnizon radomski, gdzie koszt utrzymania przekroczył 9 tys. zł na jednego policjanta. Niewiele tańsza jest komenda stołeczna (8,5 tys. zł), poznańska (8,2 tys. zł), olsztyńska (8,1 tys. zł) i gdańska (8 tys. zł)

- To dowód na to, że w policji nadal istnieją dysproporcje w finansowaniu jednostek - mówi Roman Wierzbicki, przewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach.

Z danych, do których dotarliśmy, wynika, że w zeszłym roku śląska policja na zakup papieru, zszywaczy, tuszu do pieczątek i tonerów do drukarek wydała tylko 21,47 zł na jednego stróża prawa. Z kolei w Gdańsku te wydatki wyniosły 92 zł, w Lublinie 81 zł, Kielcach 65 zł, Krakowie 63 zł, a w Warszawie 51 zł.

Jeszcze większe dysproporcje występują w wydatkach na pranie mundurów oraz zakup papieru toaletowego i mydła dla jednostek. W naszym garnizonie było to zaledwie 3,54 zł na jednego policjanta, kiedy w Warszawie aż 17,28 zł, w Gorzowie 9 zł i Opolu 6,5 zł. Mniej na higienę wydały tylko komendy w Kielcach (2,9 zł) i Lublinie (3,2 zł).

Śląski garnizon może się za to pochwalić jednymi z największych w kraju oszczędności w kosztach transportu. Dzięki wycofaniu kilkuset starych paliwożernych radiowozów, kupnie aut z silnikami Diesla i wprowadzeniu ograniczeń w zakupie benzyny komenda wojewódzka w Katowicach zaoszczędziła 6,7 mln zł. Dzięki temu koszt przejechania przez radiowóz jednego kilometra zmalał z 82 do 76 groszy. Lepsi w cięciach byli tylko policjanci z Warszawy (8 mln zł, 69 groszy za kilometr) i Poznania (7 mln zł, 72 grosze). Najmniej na paliwie oszczędzali stróże prawa z Opola (zaledwie 1,1 mln zł oszczędności, 72 grosze), Łodzi (1,4 ml, 78 groszy) i Krakowa (1,5 mln zł, 74 grosze).

- Od lat dostajemy coraz mniej pieniędzy, a wymaga się od nas coraz więcej. Niepokojące jest tylko to, że policjanci przestali się już skarżyć na wprowadzane odgórnie oszczędności - mówi Roman Wierzbicki. Dodaje, że taka apatia jest niebezpieczna, bo może skończyć się buntem. - A to na pewno odbije się na poziomie bezpieczeństwa - ostrzega.

Młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy komendy głównej, tłumaczy, że zmiany w finansowaniu policji to nie oszczędności, lecz racjonalizacja wydatków. - Jesteśmy jedyną służbą, która zdobyła się na przeprowadzenie pełnej analizy. I dążymy do tego, żeby koszty za te same usługi były jeśli nie takie same, to przynajmniej zbliżone wszędzie do siebie - mówi Sokołowski. Z tego powodu komenda główna wyznaczyła wszystkim komendom tzw. progi satysfakcji, do których powinni obniżać wydatki. Ich wyrównanie to jednak proces długofalowy. - Te jednostki, które zracjonalizują je najlepiej, będą nagradzane - dodaje rzecznik komendy głównej.

Wierzbicki: - To wszystko zabieg marketingowy. Policjantów nie interesuje przecież, czy to, że nie ma pieniędzy, to racjonalizacja, czy oszczędności. Powinni za to dostawać sprawny sprzęt i pracować w ludzkich warunkach.

Polecamy: Policja wydała grube miliony na psujące się autobusy



Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • autonomia? czornefuzekle 20.04.10, 13:38

    img534.imageshack.us/img534/3002/policja2.gif»