Kto dokończy budowę A1? Austriacy znów są chętni
2010-04-19
, aktualizacja: 19.04.2010 11:05
Tylko do poniedziałku przyjmowane będą zgłoszenia firm, które chcą dokończyć budowę 18-kilometrowego odcinka autostrady A1 ze Świerklan do Gorzyczek. Tymczasem Alpine Bau, którą wyrzucono z placu budowy, żąda unieważnienia przetargu.
ZOBACZ TAKŻE
- Wyrzucili firmę z budowy autostrady A1. Teraz wróci? (16-07-10, 22:51)
- Za mało bezpłatnej autostrady A1 (28-06-10, 21:36)
- Budowa węzła Sośnica opóźniona. "Przez siłę wyższą" (24-05-10, 12:31)
- Sąd: GDDKiA miała prawo wyrzucić Alpine Bau z budowy A1 (01-05-10, 10:28)
- 19 firm marzy, żeby dokończyć budowę autostrady A1 (22-04-10, 21:34)
- Wiceminister przejedzie rowerem po autostradzie niezbudowanej na Euro? (22-04-10, 20:27)
- Budowa autostrady A1 ma zostać wznowiona jesienią (23-03-10, 12:11)
- Spory i śnieg sparaliżowały plac budowy autostrady A1 (02-02-10, 20:37)
- Awantura o most na autostradzie A1. Mógł się zawalić? (14-01-10, 19:01)
- Spór o przerwaną budowę autostrady A1 rozstrzygnie sąd (05-01-10, 09:41)
- Gminy mają kłopoty, bo wywalili firmę z budowy A1 (27-12-09, 21:57)
- Szybciej od Czechów skończymy budowę A1. Fatalnie? (27-11-09, 12:00)
Kontrakt z austriackim wykonawcą zerwano z dnia na dzień w połowie grudnia zeszłego roku. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uznała, że prace posuwają się zbyt wolno, a firma nie jest w stanie wywiązać się ze swoich obowiązków w wyznaczonym terminie. Zdecydowała się na powtórzenie przetargu i szybkie wyłonienie firmy, która zastąpi Austriaków. Termin zgłoszeń mija dzisiaj, a według naszych informacji zainteresowanie jest spore. - Nazwy firm podamy dopiero, gdy zamknięte zostanie postępowanie zgłoszeniowe. Przetarg zostanie rozstrzygnięty jesienią - zapewnia Marcin Hadaj, rzecznik GDKKiA, i dodaje, że od tego momentu zwycięska firma będzie miała 18 miesięcy na dokończenie budowy.
Tymczasem zakończyła się już inwentaryzacja na placu budowy, która zdaniem Generalnej Dyrekcji potwierdziła, że Alpine Bau pracowała zbyt wolno. - Wykonano zaledwie połowę zaplanowanych robót, podczas gdy gotowe powinno być już 80 procent - mówi Dorota Marzyńska, rzeczniczka katowickiego oddziału GDDKiA, i dodaje, że nowy wykonawca będzie musiał rozebrać część obiektów i wybudować je od nowa.
Austriacy nie składają jednak broni i żądają unieważnienia przetargu na dokończenie autostrady. Przekonują, że GDDKiA naruszyła zasady uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców, bo do rywalizacji dopuściła tylko firmy, które w ostatnich pięciu latach budowały drogi na terenie Polski. Zdaniem Alpine Bau to dyskryminacja wykonawców z innych państw Unii Europejskiej.
Drogowcy ani myślą powtarzać przetargu i przekonują, że to kolejna próba przeciąganie całej procedury. - Te kryteria były dotąd stosowane we wszystkich przetargach i nigdy nie doszło do naruszenia zasady konkurencyjności - zapewniają.
Ale na radość jest zdecydowanie za wcześnie. Austriacy wynajęli już kancelarię prawną i niewykluczone, że będą dochodzić swoich praw w sądzie. Przekonują, że prace na A1 były prowadzone zgodnie z harmonogramem, a ewentualne opóźnienia to wina GDDKiA, bo źle przygotowała dokumentację techniczną. Tłumaczą, że musieli nie tylko rozminowywać teren budowy z niewybuchów pochodzących jeszcze z czasów II wojny światowej oraz zmagać się ze słynnym już mostem MA-532. Zdaniem Alpine - co opisała "Gazeta" - został on źle zaprojektowany.
Tymczasem zakończyła się już inwentaryzacja na placu budowy, która zdaniem Generalnej Dyrekcji potwierdziła, że Alpine Bau pracowała zbyt wolno. - Wykonano zaledwie połowę zaplanowanych robót, podczas gdy gotowe powinno być już 80 procent - mówi Dorota Marzyńska, rzeczniczka katowickiego oddziału GDDKiA, i dodaje, że nowy wykonawca będzie musiał rozebrać część obiektów i wybudować je od nowa.
Austriacy nie składają jednak broni i żądają unieważnienia przetargu na dokończenie autostrady. Przekonują, że GDDKiA naruszyła zasady uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców, bo do rywalizacji dopuściła tylko firmy, które w ostatnich pięciu latach budowały drogi na terenie Polski. Zdaniem Alpine Bau to dyskryminacja wykonawców z innych państw Unii Europejskiej.
Drogowcy ani myślą powtarzać przetargu i przekonują, że to kolejna próba przeciąganie całej procedury. - Te kryteria były dotąd stosowane we wszystkich przetargach i nigdy nie doszło do naruszenia zasady konkurencyjności - zapewniają.
Ale na radość jest zdecydowanie za wcześnie. Austriacy wynajęli już kancelarię prawną i niewykluczone, że będą dochodzić swoich praw w sądzie. Przekonują, że prace na A1 były prowadzone zgodnie z harmonogramem, a ewentualne opóźnienia to wina GDDKiA, bo źle przygotowała dokumentację techniczną. Tłumaczą, że musieli nie tylko rozminowywać teren budowy z niewybuchów pochodzących jeszcze z czasów II wojny światowej oraz zmagać się ze słynnym już mostem MA-532. Zdaniem Alpine - co opisała "Gazeta" - został on źle zaprojektowany.
Polecamy: Awantura o most na autostradzie A1. Mógł się zawalić?
- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Kto dokończy budowę A1? Austriacy znów są chętni
drniehabil
19.04.10, 14:16
Takie mamy wielkie w Polsce bezrobocie, a autostrady buduja nam zagranicznefirmy...»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





