Karta chipowa się sprawdziła, ale stolica jej nie lubi

Judyta Watoła
2010-04-07 , aktualizacja: 07.04.2010 15:33
A A A Drukuj
Chipowa karta ubezpieczeniowa NFZ Fot. Przemek Jendroska / Agencja Gazeta Chipowa karta ubezpieczeniowa NFZ
Centrala NFZ-etu w Warszawie napisała poradnik dla pacjentów. Wymieniono w nim dokumenty potwierdzające prawo do bezpłatnego leczenia. Obowiązujących w województwie śląskim kart chipowych w tym zestawie nie ma!
Ze "śląską" kartą od początku były problemy. W województwie śląskim zastąpiła książeczki ubezpieczeniowe w 2002 roku. Miało to odbyć się wcześniej, ale urzędnicy z Warszawy tłumaczyli, że nie stać nas na takiego "mercedesa". W końcu ją jednak wprowadzono, przede wszystkim dzięki uporowi Andrzeja Sośnierza, ówczesnego szefa Śląskiej Kasy Chorych. Kiedy jednak za rządów SLD ministrem zdrowia został Mariusz Łapiński, na Sośnierza posypały się gromy. Jednym z często wysuwanych zarzutów była właśnie karta. Budziły wstręt: i ona sama, i cały system komputerowy wprowadzony w Śląskiej Kasie Chorych, którego częścią była karta. W ocenie krytyków były "zbyt nowoczesne", "zbyt komputerowe".

Kasy chorych minister Łapiński zastąpił Narodowym Funduszem Zdrowia. Sośnierza wyrzucono. Karty zostały, a śląski oddział NFZ-etu jest do dziś jedynym, w którym pacjent udostępniając kartę pielęgniarce czy lekarzowi w szpitalu albo rejestratorce w przychodni, potwierdza osobiście, że rzeczywiście był leczony czy też udzielono mu porady. Dzięki temu znacząco ograniczono ryzyko oszustw - gdzie indziej dużo łatwiej da się wyłudzić od NFZ-etu pieniądze za leczenie, którego wcale nie było.

Wydawałoby się, że fundusz, który z karty odnosi tyle korzyści, powinien wreszcie pogodzić się z faktami, ale wygląda na to, że stare wstręty znowu dają znać o sobie. Oto w "Vademecum 2010", poradniku dla pacjentów i lekarzy, jaki niedawno ukazał się na stronach centrali NFZ-etu, naszej karty w ogóle nie wymienia się wśród dokumentów potwierdzających prawo ubezpieczonych do bezpłatnego leczenia.

Gdyby szpitale i poradnie w całym naszym województwie zastosowały się do tego, co napisano w "Vademecum", musiałyby zamiast karty żądać od pacjentów wystawionego przez pracodawcę nowego pisemnego potwierdzenia, że płaci za nas składki zdrowotne. Takie potwierdzenie jest ważne tylko miesiąc, więc co miesiąc musielibyśmy starać się u pracodawcy o wydanie nowego potwierdzenia. Setki tysięcy nowych papierków. Setki tysięcy sytuacji, w których odprawia się nas z kwitkiem z poradni czy szpitala, bo przecież mało kto zagląda na stronę NFZ-etu, by przeczytać co nowego fundusz wymyślił dla ubezpieczonych. Nietrudno sobie wyobrazić, jakie powstałoby z tego zamieszanie.

Rzecz w tym, że takie karty jak w województwie śląskim zgodnie z obowiązującym prawem już dawno powinny obowiązywać w całej Polsce. Śląskie jest więc do przodu. Może dlatego w Warszawie się go nie zauważa.

W centrali nikt nie czuje się winny. - "Vademecum" dotyczy jedynie zasad ubezpieczenia i korzystania z opieki zdrowotnej. Nie wymienia enumeratywnie dokumentów ubezpieczenia - odpowiada na nasze pytanie Andrzej Troszyński z biura prasowego centrali NFZ-etu w Warszawie.

Otóż nie do końca, bo w "Vademecum wymienia się np. książeczkę ubezpieczeniową, czyli dokument, który od początku tego roku ZUS w ogóle już nie wydaje.

Wczoraj dowiedzieliśmy się w NFZ-ecie, że na prośbę urzędników ze śląskiego oddziału funduszu tekst w "Vademecum" zostanie uzupełniony. Dobre i to. Cieszymy się bardzo, że nikt nie będzie od nas żądał wyrabiania co miesiąc nowego papierkowego potwierdzenia, że płacimy składki.

Martwi co innego: śląskie karty "mercedesami" już nie są. Fundusz już dawno powinien wprowadzić w całej Polsce nowocześniejsze karty, które zawierałyby więcej informacji o pacjencie, na których można by zapisywać na przykład recepty, wyniki badań, grupę krwi itp. Możliwości jest wiele. Ułatwiłoby to życie pacjentów i lekarzy, zwiększyłoby finansową kontrolę nad systemem opieki zdrowotnej. Krótko mówiąc: przyniosłoby oszczędności. Nie sposób zrozumieć, dlaczego NFZ tego nie robi.

Polecamy: Śląskiemu NFZ zabrakło kart chipowych dla pacjentów



Podziel się

  • 35 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy