Czy prezydent Piotr Uszok marzy o ministerstwie?
2010-04-05
, aktualizacja: 06.04.2010 13:28
Piotr Uszok miał odpowiedzieć Platformie Obywatelskiej, czy chce być jej kandydatem na stanowisko prezydenta Katowic w tegorocznych wyborach samorządowych. Miał czas do Wielkanocy, ale nie odpowiedział. Toczy grę, w której stawką na pewno nie jest fotel, w którym od dawna siedzi
ZOBACZ TAKŻE
- Walka o Katowice na razie odbywa się bez polityków (08-07-10, 21:22)
- Co trzeci katowiczanin nie zagłosuje na Piotra Uszoka (16-03-10, 12:41)
- Piotr Uszok wygrywa w sondażu lewicy. A druga jest... (10-03-10, 21:47)
- Wybory. Platforma postawi na kandydata Piotra Uszoka? (09-03-10, 12:25)
- Uszok, Górski i Frankiewicz. Ciężko im będzie wygrać (15-01-10, 12:58)
Poufne rozmowy prezydenta Katowic Piotra Uszoka z liderami Platformy Obywatelskiej trwają już od kilkunastu tygodni. Nikogo to nie dziwiło, bo obie strony mają interes, żeby się dogadać. Uszok chce po prostu bez większego trudu kolejny raz wygrać wybory, a warszawskim liderom PO zależy, żeby przejąć władzę w dużych miastach.
Rozmowy, które miały skłonić Uszoka, by wystartował pod banderą Platformy, nie toczą się jednak gładko. Piotr Uszok unika jednoznacznych deklaracji, kalkuluje zyski i straty. Jest liderem wyścigu, im później złoży deklarację, tym bardziej zwiększa swoje, i tak duże, szanse. Wie, że dopóki nie da odpowiedzi, PO musi odwlec decyzję o własnym kandydacie.
Ale i lokalnym działaczom PO alians z Uszokiem nie bardzo smakuje. Nie podoba im się to, jak rządzi miastem, a w dodatku o swoim ewentualnym starcie z listy PO rozmawia częściej z warszawskimi politykami partii niż z katowickimi. Trudno mu w ten sposób zdobyć zwolenników w katowickiej PO.
Po ostatniej turze rozmów, które do niczego nie doprowadziły, działacze Platformy dali prezydentowi czas na podjęcie ostatecznej decyzji. Do Wielkiego Piątku miał zdeklarować: idzie do wyborów sam czy z Platformą?
Uszok odpowiedzi jednak nie dał. Poprosił o czas do 12 kwietnia i kolejne spotkanie z zarządem katowickiej PO.
Rozzłościł tylko działaczy partyjnych, którzy tracą powoli cierpliwość. - Przypomina mi się sytuacja sprzed trzech lat, kiedy przez pół roku trwały rozmowy o współpracy w radzie miasta. Prezydent też grał wtedy na czas. Trudno mi sobie wyobrazić, co kolejne spotkanie ma przynieść - mówi Adam Matusiewicz, szef katowickiej PO.
Prezydent przeciągając rozmowy może wpaść jednak w pułapkę. Już 10 kwietnia działacze katowickiej PO mają ogłosić, że swojego kandydata na prezydenta Katowic wybiorą w prawyborach. Jeśli Uszok nadal będzie chciał się wiązać z Platformą, będzie musiał wziąć w nich udział.
- Uszokowi trudno będzie wygrać partyjne prawybory. Co więcej, góra, z którą Uszok do tej pory rozmawiał, nie będzie mogła zakwestionować ich wyniku - mówią działacze katowickiej PO.
Próbowaliśmy zapytać Piotra Uszoka, dlaczego nie podjął decyzji, na co liczy przeciągając rozmowy i czy weźmie udział w partyjnych prawyborach, ale od kilku dni prezydent unika kontaktu z "Gazetą". W Wielką Sobotę udzielił wywiadu Telewizji Silesia, ale z jego wypowiedzi nic nie wynika. - Myślę, że trzeba działać konstruktywnie i odpowiedzialnie, nie można się opierać na doraźnych koniunkturalnych racjach. Sądzę, że wszystko idzie w dobrym kierunku - stwierdził przed kamerą.
Politolog Tomasz Słupik od dawna obserwuje grę polityków i Uszoka. I zastanawia się, jak daleko sięgają ambicje prezydenta Katowic? I o co toczy się gra? - Na pewno nie jest to mandat posła czy senatora. To mógłby osiągnąć bez trudu. Może myśli o rządzie albo Parlamencie Europejskim? - zastanawia się Słupik.
Jeśli tak jest, to wydaje się, że tym razem jednak Uszok przekombinował. W Platformie Obywatelskiej chętnych do objęcia rozmaitych funkcji i zaszczytów jest tak wielu, że sama myśl o tym, by zrobić miejsce Uszokowi, niektórych przyprawia o gęsią skórkę. Prezydent nie pomyślał też chyba o tym, że liderzy śląskiej PO to wytrawni politycy i tak łatwo nie dadzą się ograć. Dziś wypominają mu, że zlekceważył ich i wolał spotykać się z partyjnymi liderami na warszawskich salonach. Ceną za to może być udział w partyjnych prawyborach. Jeśli je przegra, wtedy straci wszystko. Nawet fotel prezydenta, który już ma w kieszeni.
Rozmowy, które miały skłonić Uszoka, by wystartował pod banderą Platformy, nie toczą się jednak gładko. Piotr Uszok unika jednoznacznych deklaracji, kalkuluje zyski i straty. Jest liderem wyścigu, im później złoży deklarację, tym bardziej zwiększa swoje, i tak duże, szanse. Wie, że dopóki nie da odpowiedzi, PO musi odwlec decyzję o własnym kandydacie.
Ale i lokalnym działaczom PO alians z Uszokiem nie bardzo smakuje. Nie podoba im się to, jak rządzi miastem, a w dodatku o swoim ewentualnym starcie z listy PO rozmawia częściej z warszawskimi politykami partii niż z katowickimi. Trudno mu w ten sposób zdobyć zwolenników w katowickiej PO.
Po ostatniej turze rozmów, które do niczego nie doprowadziły, działacze Platformy dali prezydentowi czas na podjęcie ostatecznej decyzji. Do Wielkiego Piątku miał zdeklarować: idzie do wyborów sam czy z Platformą?
Uszok odpowiedzi jednak nie dał. Poprosił o czas do 12 kwietnia i kolejne spotkanie z zarządem katowickiej PO.
Rozzłościł tylko działaczy partyjnych, którzy tracą powoli cierpliwość. - Przypomina mi się sytuacja sprzed trzech lat, kiedy przez pół roku trwały rozmowy o współpracy w radzie miasta. Prezydent też grał wtedy na czas. Trudno mi sobie wyobrazić, co kolejne spotkanie ma przynieść - mówi Adam Matusiewicz, szef katowickiej PO.
Prezydent przeciągając rozmowy może wpaść jednak w pułapkę. Już 10 kwietnia działacze katowickiej PO mają ogłosić, że swojego kandydata na prezydenta Katowic wybiorą w prawyborach. Jeśli Uszok nadal będzie chciał się wiązać z Platformą, będzie musiał wziąć w nich udział.
- Uszokowi trudno będzie wygrać partyjne prawybory. Co więcej, góra, z którą Uszok do tej pory rozmawiał, nie będzie mogła zakwestionować ich wyniku - mówią działacze katowickiej PO.
Próbowaliśmy zapytać Piotra Uszoka, dlaczego nie podjął decyzji, na co liczy przeciągając rozmowy i czy weźmie udział w partyjnych prawyborach, ale od kilku dni prezydent unika kontaktu z "Gazetą". W Wielką Sobotę udzielił wywiadu Telewizji Silesia, ale z jego wypowiedzi nic nie wynika. - Myślę, że trzeba działać konstruktywnie i odpowiedzialnie, nie można się opierać na doraźnych koniunkturalnych racjach. Sądzę, że wszystko idzie w dobrym kierunku - stwierdził przed kamerą.
Politolog Tomasz Słupik od dawna obserwuje grę polityków i Uszoka. I zastanawia się, jak daleko sięgają ambicje prezydenta Katowic? I o co toczy się gra? - Na pewno nie jest to mandat posła czy senatora. To mógłby osiągnąć bez trudu. Może myśli o rządzie albo Parlamencie Europejskim? - zastanawia się Słupik.
Jeśli tak jest, to wydaje się, że tym razem jednak Uszok przekombinował. W Platformie Obywatelskiej chętnych do objęcia rozmaitych funkcji i zaszczytów jest tak wielu, że sama myśl o tym, by zrobić miejsce Uszokowi, niektórych przyprawia o gęsią skórkę. Prezydent nie pomyślał też chyba o tym, że liderzy śląskiej PO to wytrawni politycy i tak łatwo nie dadzą się ograć. Dziś wypominają mu, że zlekceważył ich i wolał spotykać się z partyjnymi liderami na warszawskich salonach. Ceną za to może być udział w partyjnych prawyborach. Jeśli je przegra, wtedy straci wszystko. Nawet fotel prezydenta, który już ma w kieszeni.
Polecamy: Co trzeci katowiczanin nie zagłosuje na Piotra Uszoka
- 36 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Warszawa to sprężyna
volflarsen
05.04.10, 23:32
A myśmy w Pułtusku nie takie numery robili że zacytuję klasyka.»
-
Piotr Uszok marzy o ministerstwie?
vadim33
06.04.10, 10:01
A ja widziałbym Krystynę Bochenek na stanowisku Prezydenta Katowic.»
-
Czy prezydent Piotr Uszok marzy o ministerstwie?
kutzowesz
06.04.10, 22:52
Jesteście PO=mrocznymi idiotami,gdyby się z wami zwiazał to byłby jego początek równi pochyłej,PO-dlaków trzeba wszelkimi sposobami eliminować.Nawet jak na GóWno Wyborowe jesteście PO »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



