NSA uchylił decyzję o strefie ochronnej wokół Pyrzowic

Tomasz Głogowski
2010-03-30 , aktualizacja: 30.03.2010 21:06
A A A Drukuj
Lotnisko w Pyrzowicach Fot. Bartłomiej Barczyk / AG Lotnisko w Pyrzowicach
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił uchwałę sejmiku województwa wyznaczającą strefę ochronną wokół lotniska w Pyrzowicach. W sądzie poskarżyli się okoliczni mieszkańcy. Alarmują, że w strefie trudniej będzie im otrzymać pozwolenie na budowę nowych domów.
W sierpniu 2008 roku sejmik województwa śląskiego wyznaczył wokół lotniska w Pyrzowicach tzw. obszar ograniczonego użytkowania. Uznano, że ponad 1,6 tys. mieszkańców, głównie z Ożarowic, Mierzęcic, Miasteczka Śląskiego, ale także części Świerklańca i Siewierza, może się starać o odszkodowania za hałas wywoływany przez startujące i lądujące na lotnisku samoloty. Odszkodowania miały być wypłacane wszędzie tam, gdzie pomiary wykazały, że hałas przekracza 55 decybeli.

Mieszkańcy mieli czas do października zeszłego roku, by złożyć wnioski. Ale zamiast tłumów chętnych po pieniądze zgłosiło się zaledwie 40 osób. Reszta mieszkańców zamiast złożenia wniosku o odszkodowanie zaskarżyła uchwałę sejmiku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nie spodobał im się zapis, że w strefie ochronnej trudniej będzie uzyskać pozwolenie na budowę nowych domów. Kto nie zdążył przekształcić działki rolniczej w budowlaną, nie mógł już tego zrobić. To rozwścieczyło ludzi.

- Wiele rodzin chciało przekazać działki dzieciom i wnukom, żeby się mogli pobudować, a strefa im to utrudnia - mówi Renata Kocot, sołtys Ożarowic. Jej zdaniem mieszkańcy się zdenerwowali, bo zaczynało dochodzić do absurdów. - Jedni mogli robić ze swoją ziemią co chcieli, a inni, mieszkający zaledwie 500 metrów dalej, już nie, bo znaleźli się w strefie. To uszczęśliwianie ludzi na siłę - mówi pani sołtys.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał racje mieszkańców i kilka dni temu uchylił uchwałę sejmiku wyznaczającą strefę ochronna wokół lotniska. Z naszych informacji wynika, że NSA zwrócił uwagę na tzw. wadę prawą. Uchwałę podjęto bowiem w oparciu o stare przepisy dotyczące ochrony środowiska.

Urzędnicy marszałka nie chcą komentować sprawy, bo jeszcze nie dotarło do nich pisemne uzasadnienie. Dla mieszkańców cała sprawa zacznie się zapewne od nowa. - Procedura związana z ustanowieniem strefy zostanie prawdopodobnie powtórzona, ale decyzję podejmiemy po otrzymaniu pisemnego uzasadnienie sądu - zastrzega Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego.

Zarówno władze województwa, jak i lotniska w Pyrzowicach bronią się, że strefa to nie ich wymysł. Jej ustanowienia wymaga zarówno polskie, jak i unijne prawo. I sejmik, i lotnisko muszą się do niego dostosować. - Ustanowienie strefy wiąże się dla nas ze sporymi wydatkami. Na odszkodowania i zabezpieczenia domów przed hałasem lotnisko będzie musiało w najbliższych latach wydać około 60 mln zł - mówi Cezary Orzech, rzecznik Pyrzowic.

Tymczasem mieszkańcy zapowiadają, że jeżeli będzie trzeba, poskarżą się w Strasburgu.

Polecamy: Płatne wagi. Źle się dzieje na lotnisku w Pyrzowicach



Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów